Maja Oświecińska, 17-letnia aktorka znana z serialu "Na Wspólnej", trafiła w trybie pilnym do szpitala dziecięcego przy ulicy Żwirki i Wigury w Warszawie. Dziewczyna przeszła nagłą operację usunięcia wyrostka robaczkowego. Wszystko zaczęło się od niespodziewanego ataku bólu, który uderzył w nastolatkę podczas kinowego seansu. Konieczna była pilna interwencja chirurgiczna, a rodzina przeżyła chwile ogromnego lęku.
Tomasz Oświeciński o stanie zdrowia córki po operacji
Maja Oświecińska jest już pod dobrą opieką lekarzy i powoli wraca do sił po trudnych chwilach. 9 czerwca w godzinach popołudniowych żona Tomasza Oświecińskiego, Aleksandra, przekazała uspokajające informacje na temat stanu zdrowia nastolatki. Jak wynika z jej relacji, zabieg w warszawskiej placówce medycznej przebiegł bez żadnych powikłań. Nastolatka potrzebuje teraz ciszy oraz dłuższego czasu na pełną regenerację.
Kochani, Maja jest już po operacji. Wszystko poszło zgodnie z planem, a ona sama czuje się dobrze i teraz powoli, we własnym tempie, dochodzi do siebie. Przed nią czas na zasłużony odpoczynek i regenerację.
O pozytywnym finale pisała w mediach społecznościowych Aleksandra Oświecińska. Przymusowa rekonwalescencja sprawiła, że wszystkie plany zawodowe młodej gwiazdy, którą na Instagramie śledzi już ponad 52 tysiące osób, musiały pójść w odstawkę. W najbliższym czasie nie zobaczymy jej ani na planie serialu, ani na zawodach jeździeckich, w których Maja odnosi sukcesy.
AKPA
Strach przed pierwszą narkozą w szpitalu
Tomasz Oświeciński, patrząc na cierpienie własnego dziecka, nie krył ogromnego poczucia bezradności i niepokoju. Zanim 17-latka ostatecznie trafiła na stół operacyjny, rodzina spędziła niespokojne godziny na korytarzach warszawskiej placówki. Czekanie na interwencję chirurgów wiązało się z olbrzymim stresem dla samej pacjentki, która nigdy wcześniej w swoim życiu nie była usypiana do operacji.
Mimo że 17-latka na co dzień jest niezwykle twarda i w przyszłości marzy o studiach medycznych, wizja pierwszej w życiu operacji kompletnie ją sparaliżowała. 53-letni Tomasz Oświeciński próbował rozładować gęstą atmosferę żartami, sugerując córce, by jako przyszła lekarka podpytywała chirurgów o przeznaczenie narzędzi na sali.
Majcia jest bardzo dzielna, ale potwornie się boi. To jej pierwsza narkoza w życiu i najbardziej przeraża ją sam moment zaśnięcia. Staramy się zachować spokój, ale serce pęka, kiedy widzisz taki strach w oczach własnego dziecka.
Swoim lękiem o córkę na moment przed zabiegiem dzielił się zmartwiony tata nastolatki.
Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
Nagły atak bólu na premierze filmu
Dramat Mai Oświecińskiej rozpoczął się zaledwie dzień wcześniej, 8 czerwca wieczorem. Rodzina wspólnie wybrała się wtedy do kina na uroczystą premierę najnowszego filmu Stevena Spielberga pt. "Dzień objawienia". W trakcie seansu nastolatka poczuła bardzo silny i ostry ból w dolnej części brzucha. Sytuacja pogarszała się z minuty na minutę, a fizyczne cierpienie było na tyle obezwładniające, że siedziała na fotelu z podkurczonymi nogami, cicho roniąc łzy.
Tomasz Oświeciński, widząc jak jego córka zwija się z bólu, chciał zareagować najszybciej jak to możliwe i nie czekać na koniec wydarzenia. Maja próbowała jednak za wszelką cenę uspokoić rodziców i nie zwracać na siebie uwagi zgromadzonych wokół gości.
Chciałem ją natychmiast wynieść na rękach z sali, żeby nie robić paniki. Maja jednak prosiła: 'Tato, proszę, nie rób paniki, ja wytrzymam, to tylko brzuch’.
Ten dramatyczny moment Tomasz Oświeciński wspominał wkrótce potem w rozmowie z redakcją "Fakt".