Maja Chwalińska nie odebrała telefonu od prezydenta. Reakcja tenisistki wbija w fotel: "Tego nie robię"

Maja Chwalińska nie odebrała telefonu od prezydenta. Reakcja tenisistki wbija w fotel: "Tego nie robię"

Maja Chwalińska nie odebrała telefonu od prezydenta. Reakcja tenisistki wbija w fotel: "Tego nie robię"

instagram.com/majachwalinska; prezydent.pl

Maja Chwalińska wróciła do kraju po życiowym sukcesie. Jako pierwsza tenisistka w historii dotarła do finału z kwalifikacji na kortach Roland Garros. 24-latka wylądowała w Warszawie w poniedziałek, 8 czerwca 2026 roku o godzinie 9:24 rejsem oznaczonym jako LOTMAJA. Choć w Paryżu uległa Mirrze Andriejewej, Polka zainkasowała 1,4 miliona euro nagrody i zanotowała kosmiczny awans na 21. miejsce w rankingu WTA. Największe emocje budzi jednak jej szczere wyznanie o gratulacjach z najwyższych szczebli państwowych.

Reklama

Maja Chwalińska i jej historyczny awans w rankingu WTA po finale w Paryżu

Maja Chwalińska stała się absolutną rewelacją tegorocznych zmagań na mączce w stolicy Francji. Finałowy mecz odbył się w sobotę, 6 czerwca 2026 roku, ale sportowe emocje wciąż nie opadają. Polka zmierzyła się na korcie z rosyjską tenisistką Mirrą Andriejewą, ulegając rywalce wynikiem 3:6, 2:6. Ten ostateczny rezultat absolutnie nie przyćmiewa faktu, że nasza reprezentantka dokonała rzeczy niemal niemożliwej, rozgrywając łącznie aż 10 wyczerpujących meczów. Gigantyczny skok w światowym zestawieniu to doskonałe zwieńczenie tego wysiłku.

maja chwalińska - ranking wta wta.tennis.com/rankingssingles

Reakcja tenisistki na próbę kontaktu z Pałacu Prezydenckiego

Prawdziwy hit miał miejsce dzień później, gdy kurz po sportowej rywalizacji już opadł. Podczas niedzielnej konferencji prasowej zorganizowanej 7 czerwca nasza nowa gwiazda sportu zmierzyła się z pytaniami dziennikarzy. Wszyscy byli ciekawi, czy po tak fenomenalnym awansie otrzymała gratulacje od władz państwowych. Odpowiedź Polki całkowicie zaskoczyła obecnych na sali. Zamiast wdawać się w kurtuazyjne opowieści, potraktowała ewentualny telefon od Prezydenta RP Karola Nawrockiego jak próbę kontaktu ze strony namolnego telemarketera. Maja Chwalińska wyznała bez ogródek:

Nie wiem, bo ja nie odbieram od nieznajomych. Nie robię tego od wielu, wielu lat. Więc może tak było, że dzwonił prezydent, ale nie jestem w stanie na to odpowiedzieć. Odbieram tylko od mamy, taty i trenera.

maja chwalińska z nagrodą roland garros; marta nawrocka karol nawrocki w kościele na uroczystościach 05.2026 instagram.com/rolandgarros; prezydent.pl

CZYTAJ TAKŻE: Maja Chwalińska dokonała niemożliwego, a Marta Nawrocka tylko na to czekała. Dwa zdania niosą się po sieci

Nagroda finansowa i ogromny stres na korcie

Wkroczenie na tenisowy szczyt wiązało się z astronomiczną wypłatą, ale również z kosztami, które organizm zawodniczki musiał ponieść podczas trzytygodniowego maratonu. 24-latka otrzymała za swój wielki wyczyn nagrodę w wysokości 1,4 miliona euro. Stanowi to równowartość około 5,92 miliona złotych. Ogromna kwota robi wrażenie, jednak presja związana z turniejem niemal całkowicie odebrała jej radość z posiłków. W rozmowie o trudach rywalizacji tenisistka przyznała:

Byłam zdenerwowana przed każdym meczem. Szczerze mówiąc, przez ostatnie trzy tygodnie praktycznie nie mogłam jeść. Moi trenerzy zajadali pizzę, a ja nie miałam na nią ochoty.

Maja Chwalińska z managerem na Okęciu Na zdj.: Maja Chwalińska, Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Plany na odpoczynek po finale w Paryżu

Co robi świeżo upieczona milionerka po historycznym sukcesie? Polka w poniedziałek wróciła do Warszawy, a jej lot był masowo śledzony w internecie przez użytkowników serwisu Flightradar24. Podczas gdy inne gwiazdy ruszyłyby od razu na ekskluzywne bankiety lub do salonów luksusowych aut, 24-latka marzy o zupełnie innych rozrywkach. Swoje plany na najbliższe dni skwitowała niezwykle szczerze:

Lubię sobie poczytać książkę, wypić herbatę lub kawę, spędzić czas z rodziną i przyjaciółmi. Jestem w środku taką babcią chyba.

Ten niesamowity dystans do samej siebie zjednał jej tysiące nowych kibiców. Sam prezydent RP najwyraźniej musiał zadowolić się nagraniem wiadomości na pocztę głosową.

Maja Chwalińska wróciła do Polski. Na lotnisku dantejskie sceny, tenisistka tylko krzyknęła: "Jezu!" [zdjęcia]
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama