Aleksander Milwiw-Baron wciąż nie może zamknąć mrocznego rozdziału z kwietnia tego roku. Śledczy właśnie położyli ręce na pełnej dokumentacji medycznej motocyklisty oraz opinii biegłego, która może okazać się przełomowa dla losów muzyka. Prokuratura ujawnia kolejne kroki w postępowaniu, które wciąż toczy się „w sprawie”, a na horyzoncie pojawiają się nowe analizy i przesłuchania kluczowych świadków.
Nowe dowody w sprawie wypadku. Prokuratura analizuje dokumentację medyczną
Aleksander Milwiw-Baron w kwietniu uczestniczył w zdarzeniu drogowym pod Warszawą. Sprawa wciąż jest przedmiotem wnikliwego policyjno-prokuratorskiego śledztwa. Obecnie, na początku czerwca, postępowanie wkroczyło w zupełnie nową fazę, a organy ścigania zgromadziły ważne dowody materialne. Śledczy skrupulatnie analizują pozyskany materiał, który ma pomóc w obiektywnym odtworzeniu wszystkich okoliczności. Najważniejsze działania skupiają się teraz na formalnej ocenie skutków zdrowotnych poszkodowanego w zdarzeniu mężczyzny.
Zgodnie z najnowszymi informacjami, prokuratura oficjalnie uzyskała pełną historię choroby motocyklisty. Do zebranych akt sprawy dołączono również specjalistyczną opinię sporządzoną przez specjalistę medycyny sądowej. O dalszych planach badawczych w śledztwie opowiedział prokurator Piotr Skiba, rzecznik warszawskiej prokuratury.
W sprawie uzyskano dokumentację medyczną pokrzywdzonego oraz opinię biegłego z zakresu medycyny sądowej. Na obecnym etapie postępowania planowane są kolejne czynności z udziałem stron, których przebieg pozwoli ocenić zasadność uzyskania opinii kolejnych biegłych w sprawie, w tym biegłego z zakresu rekonstrukcji zdarzeń drogowych.
— prokurator Piotr Skiba (rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie)
Prokuratura od początku prowadzi postępowanie w fazie in rem. W języku prawniczym oznacza to śledztwo w sprawie zdarzenia, a nie przeciwko konkretnej osobie. Nikomu nie przedstawiono dotychczas oficjalnych zarzutów i żaden z uczestników nie posiada statusu podejrzanego. Przedstawiciele organów ścigania dbają o rzetelność procedur i konsekwentnie odmawiają podawania szczegółów dotyczących tożsamości uczestników. "Nie informujemy szerzej o tej sprawie w zakresie osobowym. Jeśli coś się zmieni w zakresie roli procesowej będziemy informować." — przekazała Prokuratura w oświadczeniu dla mediów.
Informacje na gorąco Powiat Piaseczyński/Facebook
Szczegóły kwietniowego wypadku w Słomczynie
Aby w pełni zrozumieć wagę obecnych działań prokuratury, należy powrócić do zdarzeń z 12 kwietnia. Około godziny 18:00 na ulicy Wilanowskiej w podwarszawskim Słomczynie doszło do groźnego zderzenia samochodu osobowego marki Jetour z motocyklem marki Yamaha. Samochodem jechał 42-letni kierowca wraz z dzieckiem, natomiast jednośladem poruszał się 37-letni mężczyzna. Bezpośrednio po zdarzeniu sytuację zrelacjonowała komisarz Magdalena Gąsowska, rzeczniczka KPP w Piasecznie.
42-letni kierujący samochodem osobowym uderzył w 37-latka poruszającego się motocyklem. W wyniku zderzenia motocyklista odniósł obrażenia i został zabrany do szpitala. Kierowca auta był trzeźwy. Funkcjonariusze pracujący na miejscu sporządzili dokumentację.
— komisarz Magdalena Gąsowska (rzeczniczka KPP w Piasecznie)
Informacje na gorąco Powiat Piaseczyński/Facebook
Hospitalizacja poszkodowanego i dalsze kroki śledczych
Zderzenie obu pojazdów miało niezwykle poważne konsekwencje dla zdrowia młodszego z kierowców, który natychmiast trafił na szpitalny oddział. Stan poszkodowanego 37-latka wymagał zaawansowanej opieki medycznej, a obrażenia te bezpośrednio wymusiły późniejsze zaangażowanie biegłego lekarza. Ranny motocyklista opuścił szpital po trzech dobach, 15 kwietnia, by kontynuować rekonwalescencję. Badania przeprowadzone tuż po wypadku potwierdziły, że obaj kierowcy byli trzeźwi w chwili uderzenia.
Informacje na gorąco Powiat Piaseczyński/Facebook
Luksusowe podróże i współpraca z Jetour
Podczas gdy śledczy analizują dokumentację medyczną, Aleksander Milwiw-Baron nie zwalnia tempa w życiu zawodowym. Muzyk niedawno odwiedził Pekin na specjalne zaproszenie marki Jetour – tej samej, której samochodem poruszał się w dniu kwietniowego wypadku. Na targach motoryzacyjnych celebryta z zachwytem opisywał nowe modele chińskiego producenta, nie szczędząc komplementów pod adresem luksusowych wnętrz.
Zobaczyłem najstarsze samochody świata i jeszcze starsze. A obok nich te, które dopiero powstają. A teraz coś dla mnie — Jetour G700, bo siedemset koni pod maską. A w środku? Klasa, komfort i styl.
— Aleksander Milwiw-Baron (Instagram)