Maja Chwalińska wprawiła w osłupienie tenisowy świat, docierając do finału wielkoszlemowego Roland Garros. Sukces 24-letniej Polki, która w Paryżu uległa jedynie 19-letniej Mirrze Andriejewej 3:6, 2:6, wywołał furię w Rosji. Mimo porażki, jej niesamowity awans ze 114. na 21. miejsce w rankingu WTA przejdzie do historii. Andriej Czerwiczenko w skandalicznych słowach zaatakował naszą zawodniczkę, nazywając jej styl "obrzydliwym", co spotkało się z natychmiastową reakcją legend sportu.
Historyczny sukces Mai Chwalińskiej w Paryżu
24-letnia Maja Chwalińska przeszła przez tegoroczny turniej w stolicy Francji jak burza. Zanim dotarła do decydującego meczu, bez żadnych kompleksów eliminowała z drabinki największe nazwiska kobiecego tenisa. Startująca jako kwalifikantka Polka posłała do szatni między innymi Marię Sakkari, Annę Kalinską oraz Dianę Sznajder. Zagraniczni kibice przecierali oczy ze zdumienia na widok sprytnych zagrań naszej reprezentantki.
Finałowe starcie na korcie głównym odbyło się w sobotę, 6 czerwca 2026 roku. Zakończyło się zwycięstwem 19-letniej Mirry Andriejewej, która pokonała Polkę 3:6, 2:6. Ten rezultat w żaden sposób nie przekreśla potężnego osiągnięcia. Po imprezie Maja zanotowała fenomenalny skok w światowym zestawieniu, ostatecznie lądując na wysokiej 21. pozycji.
Mirra Andreeva i Maja Chwalinska / Fot. instagram.com/rolandgarros
CZYTAJ TAKŻE: Archiwalne nagranie nastoletniej Mai Chwalińskiej obiegło sieć. Dawne wyznanie tenisistki wyciska dzisiaj łzy z oczu [wideo]
Skandaliczne słowa Andrieja Czerwiczenki o Polce
24-letnia Maja Chwalińska i jej wyczyny na mączce najwyraźniej mocno uderzyły w ego pewnych ludzi. Były właściciel piłkarskiego Spartaka Moskwa, Andriej Czerwiczenko, musiał podzielić się swoimi przemyśleniami po udanym turnieju naszej rodaczki. Na antenie rosyjskiej stacji Match TV działacz pozwolił sobie na kuriozalny atak. Frustracja mieszała się tam z brakiem elementarnego szacunku do rywalizacji na tak wysokim poziomie.
Andriejewa wykonała dobrą robotę. Udało jej się pokonać Polkę, która grała obrzydliwego tenisa. Chwalińska rzucała takie piłki, odgrywała niewygodne zagrania. W takiej sytuacji można zacząć wpadać w panikę.
Trudno powstrzymać uśmiech, słuchając podobnych wywodów z ust rosyjskiego działacza. Zgodnie z taką logiką, zmuszanie przeciwnika do błędów mądrą taktyką to zachowanie całkowicie naganne. Na szczęście fani tenisa z całego świata nie gryzą się w język i w mediach społecznościowych chętnie stają w obronie niesamowitej kreatywności Polki.
instagram.com/majachwalinska
Chris Evert chwali grę Mai Chwalińskiej
Reszta świata zareagowała zupełnie inaczej – Maja Chwalińska mogła liczyć na to, że prawdziwe legendy tenisa nie szczędziły jej komplementów. Wielką klasę zaraz po wygranym finale zaprezentowała również sama Andriejewa. Podczas ceremonii dekoracji na korcie nastolatka zwróciła się prosto do naszej zawodniczki.
Gratulacje, Maja. Miałaś niesamowity turniej. Pokonałaś tyle świetnych zawodniczek. Jesteś bardzo trudną rywalką, nie chciałabym grać z tobą jeszcze raz.
Młodziutka zwyciężczyni potrafiła zaimponować wspaniałą sportową kulturą na tle słów oburzonego Czerwiczenki. Wszechstronny tenis Polki pochwaliła również sama Chris Evert - uznawana za jedną z trzech najlepszych tenisistek XX wieku - która jako ekspertka bacznie śledziła przebieg drabinki. Amerykanka tuż po zakończeniu paryskiej imprezy w pięknych słowach podsumowała jej spektakularne występy.
Uwielbiałam patrzeć, jak gra. Dawała mnóstwo rozrywki, była wszechstronna i tworzyła zagrania, jakich nie widzieliśmy od lat 70.