Szczęka opada! Edyta Górniak boso oddała hołd Krawczykowi. Fani są zgodni: "Rozwaliła Sopot"

Szczęka opada! Edyta Górniak boso oddała hołd Krawczykowi. Fani są zgodni: "Rozwaliła Sopot"

Szczęka opada! Edyta Górniak boso oddała hołd Krawczykowi. Fani są zgodni: "Rozwaliła Sopot"

AKPA

Edyta Górniak wstrząsnęła publicznością w Sopocie podczas wyjątkowego hołdu dla Krzysztofa Krawczyka. Artystka w trakcie Polsat Hit Festiwal boso i z ogromnym wzruszeniem wykonała kultowy utwór „My Cyganie”, nawiązując do wspólnych chwil z legendarnym piosenkarzem. To był najbardziej emocjonalny moment wieczoru w Operze Leśnej, który wywołał falę komentarzy w sieci.

Reklama

Hołd dla Krzysztofa Krawczyka na Polsat Hit Festiwal w Sopocie

Edyta Górniak pojawiła się na sopockiej scenie, by w niezwykły i przejmujący sposób uczcić pamięć wielkiego artysty. Wykonała utwór „My Cyganie”, występując na scenie boso i poruszając się w rytm skocznej aranżacji. Artystka wystąpiła w połyskującej, różowej sukni z głębokim rozcięciem podkreślającym nogę oraz w złotym, masywnym naszyjniku. Każdy element tego wieczoru, od przemyślanego stroju po pełne emocji ruchy, składał się na wspaniały i poruszający spektakl.

W tym wyjątkowym koncercie ku czci Krawczyka, obok Górniak, na scenie pojawiły się takie tuzy polskiej muzyki jak Andrzej Piaseczny, Kayah, Maciej Maleńczuk oraz Natalia Szroeder. Gest porzucenia obuwia nadał całej sytuacji intymny i szczery charakter, a zarazem idealnie wpasował się w nostalgiczny nastrój wykonywanego dzieła. Wokalistka chciała w ten sposób uhonorować bliskiego jej twórcę, którego brak wciąż jest niezwykle mocno odczuwalny w świecie polskiej muzyki. W pewnym momencie piosenkarka skierowała w stronę nieba wyjątkowo poruszające słowa, adresując je bezpośrednio do zmarłego.

Dziękujemy ci za cały dorobek twojego życia. Kochamy cię! Jesteś z nami tutaj.

— powiedziała ze sceny Edyta Górniak.

Edyta Górniak we wspomnieniach przed koncertem przywołała intymny obraz zmarłego gwiazdora. Wspomniała jego legendarny autobus, który służył mu za dom na kółkach i garderobę. To właśnie tam, w małym pokoiku do odpoczywania, Krawczyk przyjmował diwę między próbami, dając się poznać jako niezwykle ciepły i normalny człowiek, pozbawiony gwiazdorskich manier.

Edyta Górniak z różowej sukni na scenie sopokiego festiwalu Fot. Przemysław Świderski/AKPA

Romskie korzenie Edyty Górniak i piękna pamięć o zmarłym ojcu

53-letnia gwiazda poprzez swój występ nawiązała nie tylko do wspaniałej spuścizny muzycznej przyjaciela, ale również do bardzo osobistej historii rodzinnej. Utwór wybrany na tę uroczystą okazję niósł za sobą głębokie znaczenie ze względu na etniczne dziedzictwo gwiazdy. Ojciec Edyty Górniak, Jan Górniak, żyjący w latach 1951–2006, był z pochodzenia Romem oraz niezwykle utalentowanym muzykiem grającym w zespole Dona Vasyla. Świadomość tych faktów sprawiła, że interpretacja pieśni nabrała dodatkowego, niezwykle sentymentalnego wymiaru.

To właśnie te głęboko zakorzenione tradycje i bezwarunkowa miłość do muzyki przekazana przez ojca, wybrzmiały w Operze Leśnej w każdym zaśpiewanym dźwięku. Wykonanie kultowej pieśni o taborze i wolności było ukłonem w stronę całej społeczności, z której czerpie inspiracje. Zwieńczeniem tego niesamowicie emocjonalnego momentu było bardzo szczere podziękowanie, które gwiazda z pełnym wdzięku uśmiechem skierowała do zgromadzonej przed nią widowni.

Dziękuję państwu w imieniu wszystkich Romów w Polsce. Dziękuję wam.

— podsumowała Edyta Górniak na zakończenie występu.

Edyta Górniak z różowej sukni na scenie sopokiego festiwalu Fot. Przemysław Świderski/AKPA

Reakcja publiczności na występ boso i powrót do wspomnień z 2008 roku

Edyta Górniak swoim symbolicznym gestem nawiązała do niezwykłego wydarzenia sprzed wielu lat, co błyskawicznie dostrzegli najbardziej zagorzali miłośnicy jej talentu. Wykonanie piosenki „My Cyganie” przez artystkę było świadomym nawiązaniem do jej wspólnego występu z Krzysztofem Krawczykiem w Sopocie. W 2008 roku oboje stanęli na tej samej scenie w Operze Leśnej podczas wspaniałego jubileuszu 45-lecia jego pracy artystycznej. Ten piękny powrót do przeszłości połączył na nowo dwa muzyczne światy, przypominając wspaniałe chwile polskiej estrady.

Niezwykłe zrzucenie butów, wrodzona charyzma oraz gigantyczny szacunek okazany legendzie, absolutnie nie umknęły uwadze tysięcy fanów śledzących telewizyjną transmisję z festiwalu. W mediach społecznościowych natychmiast zaroiło się od łapiących za serce słów uznania dla wspaniałej postawy wokalistki. Widzowie byli pod ogromnym wrażeniem klasy, autentyczności oraz delikatności, z jaką gwiazda oddała hołd legendarnemu wokaliście.

Pani Edyta rozwaliła Sopot! To był występ zdecydowanie za krótki! Suknia piękna, bose stopy oddały naturę i naturalność wokalistki!

— napisał wzruszony internauta w komentarzu pod relacją z koncertu.

 

Roksana Węgiel w mikroskopijnej minówce pokazała każdy milimetr obłędnej sylwetki. Dała bezwstydne show na sopockiej scenie
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama