Bunt pod Giewontem. Burmistrz Zakopanego uciął spekulacje o małżeństwach jednopłciowych: "Nie jesteśmy w stanie"

Bunt pod Giewontem. Burmistrz Zakopanego uciął spekulacje o małżeństwach jednopłciowych: "Nie jesteśmy w stanie"

Bunt pod Giewontem. Burmistrz Zakopanego uciął spekulacje o małżeństwach jednopłciowych: "Nie jesteśmy w stanie"

Wiki Commons; canva.com

Łukasz Filipowicz rozwiał nadzieje par jednopłciowych, które liczyły na liberalizację przepisów w stolicy Tatr. Burmistrz Zakopanego ogłosił 20 maja 2026 roku, że miasto nie zamierza uznawać zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci, powołując się na nienaruszalność polskiej Konstytucji. Zaledwie dzień po tym, jak temat wywołał ogólnopolską burzę, władze miasta ucięły wszelkie spekulacje.

Reklama

Czy w Zakopanem można uznać zagraniczny ślub jednopłciowy?

Burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz w środę 20 maja 2026 roku spotkał się z dziennikarzami, aby przekazać jasne stanowisko podhalańskiego samorządu. Okazuje się, że pod Tatrami urzędnicy twardo trzymają się dotychczasowych interpretacji prawa. Miasto ostatecznie ogłosiło, że nie będzie dokonywać transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw osób tej samej płci do polskiego rejestru stanu cywilnego. Argumentacja magistratu opiera się przede wszystkim na braku ogólnopolskich przepisów wykonawczych oraz twardych zapisach ustawy zasadniczej.

Kontrast jest o tyle uderzający, że Zakopane od lat uchodzi za nieoficjalną ślubną stolicę Polski. Przedstawiciele samorządu bardzo chętnie chwalą się niesłabnącą popularnością miasta i tłumami zakochanych par, które decydują się na zorganizowanie ceremonii z widokiem na ośnieżone szczyty. Jak widać, ten góralski romantyzm ma jednak swoje dość sztywne granice. Miasto szeroko otwiera ramiona dla nowożeńców pompujących lokalną gospodarkę, ale przed parami jednopłciowymi stawia na razie nieprzekraczalny prawny szlaban.

Podczas spotkania z mediami władze miasta jasno podkreśliły, że Konstytucja RP definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. To właśnie na tym dokumencie, interpretowanym w tradycyjny sposób, opierają swoją oficjalną odmowę. Jak argumentował Łukasz Filipowicz:

Przestrzegamy obecnie obowiązujących przepisów, między innymi Konstytucji, która jasno określa, jakie małżeństwa można zawierać w naszym urzędzie stanu cywilnego i na ten moment tego się będziemy trzymać.

Włodarz dodał również, że bez odpowiednich ram prawnych narzuconych z góry, lokalni urzędnicy mają po prostu związane ręce i nie mogą wybiegać przed szereg z własnymi inicjatywami:

Na ten moment nie ma innych przepisów, które by określały, co może zrobić urząd stanu cywilnego. My przestrzegamy przepisów, które obowiązują.

tomasz kwietko-bębnowski i ryszard ziobro przed teatrem kalambur facebook.com/teatrkalambur

CZYTAJ TAKŻE: Wrocławski urząd uznał ich ślub po 50 latach. Pan młody mówi wprost o kuriozalnej rubryce

Wyroki NSA a działania polskich samorządów

Sytuacja pod Giewontem wygląda jednak zupełnie inaczej niż na wyższych szczeblach sądownictwa, gdzie wiatr zmian wieje już od jakiegoś czasu. Warto przypomnieć, że w okresie od marca do maja 2026 roku Naczelny Sąd Administracyjny wydał prawdziwie przełomowe orzeczenia. Sąd nakazał transkrypcję aktów małżeństwa łącznie siedmiu parom jednopłciowym. Co więcej, nieugięta decyzja Zakopanego stoi w wyraźnej kontrze do głośnego wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z listopada 2025 roku. Te wielkie prawnicze kroki dały ogromną nadzieję na formalne uznanie zagranicznych związków w Polsce, ale jak widać, rzeczywistość na prowincji pisze własne scenariusze.

alicja jolanta prochowicz sienkiewicz uśmiechnięte w wiankach instagram.com/jola-prochowicz

CZYTAJ TAKŻE: Sąd zmiażdżył argumenty wojewody! Alicja i Jolanta to oficjalnie żony. "Chcemy być wreszcie widzialne" [FOTO]

Transkrypcja aktu małżeństwa osób tej samej płci w Warszawie i we Wrocławiu

Jeszcze przed majową konferencją w Zakopanem władze Warszawy oraz Wrocławia zapowiedziały zupełnie inny kierunek działań. W tych dużych ośrodkach włodarze zadeklarowali pełną gotowość do dokonywania transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw jednopłciowych, błyskawicznie reagując na ogólnopolską dyskusję. Można odnieść wrażenie, że podczas gdy w stolicy urzędnicy wyciągają korki od szampana na fali liberalnych zmian, na Podhalu przepisy wciąż czyta się z tradycyjną, niemal ascetyczną surowością.

Co musiałoby się stać, by Zakopane zmieniło zdanie w tej palącej kwestii? Podczas swojego wystąpienia z 20 maja Łukasz Filipowicz zostawił małą furtkę na przyszłość. Zaznaczył, że miasto ostatecznie dostosuje się do odgórnych, jednoznacznych zmian prawnych, jeśli tylko w Warszawie zapadną konkretne decyzje:

Jeżeli będzie jakaś inna ustawa, rozporządzenie albo coś, na podstawie którego będziemy mogli takie transkrypcje przeprowadzać, no to wtedy będziemy się zastanawiać, jak to robić. Natomiast na ten moment, jeżeli ktoś złoży wniosek, nie jesteśmy w stanie tego zrobić.

Tak wyglądał bajkowy ślub Izabeli Janachowskiej. To była jedna z najdroższych imprez wszech czasów
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama