Krzysztof Rutkowski wywołał potężny skandal podczas specjalnego odcinka „reunion” trzeciego sezonu programu „Królowa przetrwania”. Słynny detektyw bez licencji, siedząc 20 maja na widowni TVN, bez litości punktował uczestniczki show, zarzucając im publiczną kompromitację. W tym samym czasie jego żona, Maja Rutkowski, wywołała medialną wojnę, nazywając raperkę Natalię „Natalisę” Sadowską w zawoalowany sposób pania lekkich obyczajów na oczach milionów widzów.
Krzysztof Rutkowski ocenia zachowanie celebrytek w „Królowej przetrwania”
Krzysztof Rutkowski postanowił zaszczycić swoją obecnością finałowe zmagania w popularnym formacie telewizyjnym. Zwieńczeniem trzeciego sezonu programu „Królowa przetrwania” był wyemitowany 20 maja specjalny odcinek typu reunion. Ostatecznie tytuł oraz zwycięstwo w całej edycji przypadło w udziale Dominice Rybak. Radość zwyciężczyni szybko jednak zeszła na dalszy plan, ustępując miejsca ostrej awanturze w studiu. Głównym komentatorem wydarzeń okazał się niespodziewanie gość siedzący na publiczności.
Słynny detektyw bez licencji z kwadratową fryzurą przysłuchiwał się z dystansem wymianie zdań między zwaśnionymi celebrytkami. W końcu nie wytrzymał i postanowił przerwać milczenie, serwując uczestniczkom darmową lekcję z public relations. Zamiast pochwalić show, w mocnych słowach zarzucił kobietom, że kompromitują się na oczach tysięcy widzów.
Te wasze wzajemne pretensje ja mogę ocenić tak - każdy kto wchodził do tego programu musiał się liczyć z tym, że będzie narażony na pewnego rodzaju kłopoty, problemy. Jeżeli decyduję się na wejście w jakiś układ i kontakt, to ja nie narzekam. Mówcie o tym programie dobrze, a to, co wam się nie podoba, zostawcie dla siebie
— zaapelował stanowczo Krzysztof Rutkowski, zwracając się z widowni do kłócących się pań
Na tym jednak moralizatorskie zapędy detektywa się nie skończyły. Chwilę później dorzucił kolejny gorzki komentarz, bezlitośnie podsumowując całe show.
Wierzcie mi, to co słyszę jest dla mnie niewyobrażalne, jak wy się same ośmieszacie
— skwitował zdegustowany obrońca telewizyjnej moralności, Krzysztof Rutkowski
AKPA
Maja Rutkowski i Natalia Sadowska: kulisy awantury w studio TVN
Krzysztof Rutkowski ganił celebrytki za brak klasy z perspektywy krzesła dla publiczności, ale to właśnie wtedy do gry wkroczyła jego żona. I tu nastąpił największy absurd sytuacji — Maja Rutkowski, zamiast łagodzić nastroje, odpaliła medialną bombę. W zawoalowanych słowach nazwała obecną w studiu Natalię „Natalisę” Sadowską prosty**tką, co w sekundę drastycznie zaostrzyło konflikt między kobietami i przekształciło program w prawdziwe pole bitwy.
Wywołana do tablicy „Natalisa” wcale nie miała zamiaru milczeć. Raperka natychmiast wycelowała swoją ripostę wprost w pouczającego z widowni detektywa. Kobieta stanowczo i bezpośrednio odpowiedziała mu, że skoro tak bardzo nie odpowiada mu sytuacja w studiu i zachowanie uczestniczek, to przecież zawsze ma wolną drogę, by je opuścić.
AKPA
Oficjalne przeprosiny Mai Rutkowski dla Natalisy w wywiadzie dla Pudelka
Krzysztof Rutkowski po awanturze w TVN zapewne ruszył do rozwiązywania kolejnych zagadek kryminalnych, ale dla bohaterek tego sporu historia toczyła się dalej. Dopiero znacznie później, po zakończeniu nagrań do telewizyjnego hitu, doszło do nieoczekiwanego zwrotu akcji w zupełnie innej medialnej scenerii.
Maja Rutkowski wzięła udział w wywiadzie dla portalu Pudelek, w którym w końcu zreflektowała się nad swoim zachowaniem. Okazało się, że żona detektywa spuściła z tonu i złożyła oficjalną samokrytykę. Przeprosiła raperkę zarówno na wizji, jak i prywatnie poza blaskiem fleszy, a na znak zgody zadeklarowała wręcz trzymanie kciuków za jej karierę w branży muzycznej.
To była niefortunna wypowiedź. Ja tutaj na wizji przeprosiłam Natalisę, poza kamerami też doszłam i powiedziałam, że jeśli po prostu ta wypowiedź jakoś personalnie do niej trafiła, to ją przepraszam. Na pewno będę ją wspierać. Ja wiem, że każda kobieta ma swoją historię, swoje marzenia
— wyznała skruszona Maja Rutkowski w wywiadzie udzielonym po nagraniach
Trzeba przyznać, że telewizyjny format w pełni obronił swoją nazwę. Uczestniczki doskonale pokazały, jak przetrwać w bezlitosnym świecie polskiego show-biznesu, a słynny detektyw bez licencji i jego żona po raz kolejny udowodnili, że emocje i kontrowersje przyciągają jak magnes.