Tragedia w żłobku w Ząbkach. Nie żyje 2-latek. "Ludzie płakali i modlili się o cud"

Tragedia w żłobku w Ząbkach. Nie żyje 2-latek. "Ludzie płakali i modlili się o cud"

Tragedia w żłobku w Ząbkach. Nie żyje 2-latek. "Ludzie płakali i modlili się o cud"

canva.com

Niespełna dwuletni chłopiec nie żyje po tragicznym wypadku, do którego doszło w środę, 20 maja, na terenie klubu dziecięcego w Ząbkach. Maluch został odnaleziony w przydomowym oczku wodnym przy ulicy Kwiatowej, a mimo trwającej ponad godzinę reanimacji, lekarzom nie udało się uratować jego życia. Policja zatrzymała dwie opiekunki, które w chwili zdarzenia zajmowały się grupą dzieci.

Reklama

Tragedia w żłobku w Ząbkach: walka o życie dziecka

Posesja przy ulicy Kwiatowej w Ząbkach stała się miejscem zdarzeń, które na zawsze odcisną piętno na lokalnej społeczności. Dramat rozegrał się w środę, 20 maja 2026 roku, kiedy to około godziny 16:20 służby otrzymały dramatyczne wezwanie na teren tamtejszej placówki. Ratownicy zjawili się na miejscu błyskawicznie, jednak zastana sytuacja okazała się dramatycznym wyścigiem z czasem o uratowanie bezbronnego życia.

Policjanci przybyli na miejsce 5 minut po zgłoszeniu i przez około godzinę prowadzili reanimację dziecka wspólnie z medykami. Niestety, mimo natychmiastowej i heroicznej walki o przywrócenie czynności życiowych chłopca, nie udało się go uratować.Oficer prasowy Komendy Stołecznej Policji potwierdził przebieg tych tragicznych minut bezpośrednio po wypadku.

O godz. 16.20 dostaliśmy informację w tej sprawie. Pięć minut później policjanci byli na miejscu. Okazało się, że nie żyje niespełna dwuletnie dziecko. — mł. asp. Paweł Chmura

Akcja reanimacyjna wywołała ogromne poruszenie. Walka o oddech malucha trwała tak długo, jak tliła się jakakolwiek nadzieja. Jeden z ratowników medycznych biorących udział w akcji nie ukrywał głębokich emocji, jakie towarzyszyły im podczas tych dramatycznych działań.

Trudno opisać ten koszmar, który się tam rozegrał. Inaczej się jedzie do dziecka, a inaczej do dorosłego. Nikt nie pozostał obojętny. — Jeden z ratowników

Okoliczności wypadku w klubie dziecięcym przy ulicy Kwiatowej

Placówka przy ul. Kwiatowej, w której doszło do tragedii, jest zarejestrowana jako klub dziecięcy, a nie żłobek. Ostatnia urzędowa kontrola w tym miejscu miała miejsce w czerwcu 2025 roku. Prywatny charakter posesji i jej specyficzne otoczenie stały się kluczowym elementem w analizowaniu przebiegu tego tragicznego popołudnia.

Klub dziecięcy sąsiaduje bezpośrednio z prywatną posesją, na której znajduje się oczko wodne; oba tereny połączone są furtką, która w tamtym momencie mogła pozostać niedomknięta. Zabezpieczenie tego przejścia budzi ogromne wątpliwości. Pani Agnieszka, mieszkająca w okolicy, podkreśliła w wypowiedziach po wypadku, że oba tereny oddzielał jedynie "mały płotek", co w przypadku tak małych dzieci okazało się dramatycznym w skutkach niedopatrzeniem.

Wstępne oględziny zwłok chłopca, przeprowadzone jeszcze w środę wieczorem, nie wykazały obrażeń zewnętrznych, które mogłyby mieć bezpośredni związek ze zgonem. W tym samym czasie, około godziny 20:00, policja zatrzymała dwie opiekunki w wieku 48 i 53 lat, które w chwili zdarzenia sprawowały bezpośrednią opiekę nad dziećmi. Badania potwierdziły, że obie kobiety były w momencie wypadku całkowicie trzeźwe.

znicz na czarnym tle canva.com

Śledztwo Prokuratury Rejonowej w Wołominie: zarzuty i badanie sprawy

Kolejnego dnia, 21 maja 2026 roku, Prokuratura Rejonowa w Wołominie oficjalnie wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka na podstawie artykułu 155 Kodeksu karnego. Śledczy skrupulatnie analizują wszelkie okoliczności, które doprowadziły do tego, że niespełna dwuletni maluch znalazł się poza zasięgiem wzroku swoich opiekunek.

Prokurator Karolina Staros z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga przekazała mediom informacje na temat aktualnego stanu postępowania oraz statusu zatrzymanych kobiet. Śledczy szczegółowo weryfikują zakres obowiązków personelu placówki, by ustalić łańcuch zdarzeń z tragicznego popołudnia.

Jeżeli zgromadzony materiał dowodowy da podstawy do przedstawienia zarzutów, takie decyzje zostaną podjęte. Jeśli nie, kobiety zostaną przesłuchane jako świadkowie i zwolnione. — prok. Karolina Staros

Tragedia w Ząbkach pozostawiła lokalną społeczność w głębokim szoku i wywołała poważną dyskusję na temat standardów bezpieczeństwa. Służby będą kontynuować przesłuchania świadków, aby odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: jak mogło dojść do tak niewyobrażalnego zaniedbania.

Nie żyje żona reprezentanta Polski. Zmarła w 7. miesiącu ciąży. "Nigdy nie pozna dotyku mamy".
Źródło: facebook.com/sidorenko.boxing
Reklama
Reklama