Katarzyna Cichopek wprawiła swoich obserwatorów w osłupienie, publikując w mediach społecznościowych szczere wyznanie o wielkim powrocie do korzeni. Gwiazda po ponad dwóch dekadach walki z naturą odstawiła prostownicę i pokazała się w burzy ciemnych loków. Aktorka nie gryzie się w język i wprost uderza w standardy branży, które latami zmuszały ją do ukrywania prawdziwego wizerunku.
Katarzyna Cichopek i jej naturalna fryzura
Katarzyna Cichopek przez długie lata kojarzyła się widzom z nienagannie ułożonymi, idealnie gładkimi pasmami, które lśniły w blasku fleszy. Mało kto pamięta, że na samym początku swojej przygody z telewizją zachwycała przecież wszystkich burzą nieujarzmionych, ciemnych loków. Teraz, za sprawą niezwykle szczerego wpisu na Instagramie, postanowiła ostatecznie wrócić do korzeni. To ogromne zaskoczenie dla wiernych fanów, którzy przez lata zdążyli przyzwyczaić się do jej wypracowanego, wręcz salonowego wizerunku.
W świecie show-biznesu, gdzie brak filtra na Instagramie uznawany jest za akt heroizmu, Kasia Cichopek postanowiła pójść pod prąd. Zamiast kolejnej warstwy "doczepów" i prostowania każdego niesfornego kosmyka, postawiła na to, co dała jej matka natura – a rady stylisty z "Gali" na szczęście po latach wylądowały w koszu. Sama zainteresowana nie kryje, że wreszcie czuje się ze sobą naprawdę dobrze, co doskonale widać na najnowszych fotografiach.
W tych włosach czuję się znowu jak JA. Ta Kasia z liceum - zachwycona światem, z głową pełną marzeń i pomysłów. Ta, która ciągle śpiewała, grała na gitarze i śmiała się do rozpuku. Potem życie trochę mnie poturbowało. Wiele przeszłam. Ale dziś znów jestem pozytywnie zakręcona. Dosłownie i w przenośni
— wyznała szczerze Katarzyna Cichopek.
instagram.com/katarzynacichopek
Dlaczego aktorka przez lata prostowała włosy
Gwiazda telewizji doskonale pamięta moment, w którym dała się bez reszty wciągnąć w pułapkę sztucznych, bezlitośnie wyśrubowanych oczekiwań. Okazuje się, że za jej wieloletnim ulegnięciem terrorowi gładkich pasm stała jedna, z pozoru całkowicie niewinna sytuacja podczas pierwszej profesjonalnej sesji zdjęciowej. Wystarczyło, że uznany stylista z branży – jeden z tych wielkich magików z prostownicą w dłoni – rzucił jedno „życzliwe” zdanie, by zasiać w młodej, niedoświadczonej dziewczynie potężne kompleksy.
Pamiętam moją pierwszą profesjonalną sesję zdjęciową do magazynu "Gala". Stylista wyprostował mi włosy i powiedział, że tak powinnam wyglądać, bo jest "lepiej". Uwierzyłam mu. I przez lata prostowałam nie tylko loki… ale też siebie. Dziś żałuję, że tak długo tłumiłam swoje naturalne fale, swoją dzikość, emocje i prawdziwą siebie
— podsumowała gorzko Katarzyna Cichopek w swoim instagramowym wpisie.
Posłuszna radom doradców aktorka ulegała tym sugestiom przez bardzo długi czas, pilnując wyznaczonego wizerunku niczym największej świętości. Niestety, ciągła pogoń za iluzją ideału wiązała się nie tylko z katowaniem włosów wysoką temperaturą, ale także z drastycznym tłumieniem własnej, naturalnej osobowości. Z czasem okazało się, że odcięcie się od swoich korzeni za namową stylistów przyniosło więcej szkody niż pożytku.
Internauci oceniają nową fryzurę Katarzyny Cichopek
Dzisiejsza Katarzyna Cichopek to zupełnie inna, w pełni świadoma swoich atutów kobieta, która z nawiązką odrobiła życiową lekcję z samoakceptacji. Zadeklarowała jasno, że ostatecznie stawia na całkowitą wygodę, autentyczność i nie ma najmniejszego zamiaru wracać do codziennego palenia swoich pięknych pasm. Czas męczących, show-biznesowych przebieranek bezpowrotnie dla niej minął, a dawne porady samozwańczych mistrzów wizerunku wyparowały z jej życia. Taki obrót spraw to niesamowity oddech i nowa energia.
Fani błyskawicznie zareagowali na ten odważny manifest, zalewając profil aktorki morzem pozytywnych komentarzy i oceniając jej powrót do korzeni. Zobaczyli bowiem szczery uśmiech, nieposkromioną burzę loków i błysk w oku, którego dawno nie było widać w blasku perfekcyjnie ustawionych świateł. Zrzucenie show-biznesowej zbroi i pokazanie światu prawdy okazało się absolutnym strzałem w dziesiątkę, który zainspirował rzesze obserwatorów.
Dziś jestem sobą. I wiecie co? Nigdy wcześniej nie czułam się piękniejsza
— tym mocnym akcentem Katarzyna Cichopek zakończyła swój komunikat, udowadniając, że prawdziwe piękno z pewnością nie potrzebuje gorącej prostownicy.