Śmiercionośny wirus na pokładzie wycieczkowca. Pasażerowie rozsiani po całym świecie. Trwają poszukiwania

Śmiercionośny wirus na pokładzie wycieczkowca. Pasażerowie rozsiani po całym świecie. Trwają poszukiwania

Śmiercionośny wirus na pokładzie wycieczkowca. Pasażerowie rozsiani po całym świecie. Trwają poszukiwania

pexels

Statek MV Hondius, odbywający rejs z Argentyny na Wyspy Zielonego Przylądka, stał się ogniskiem zakażeń morderczym patogenem. Trzy osoby już zmarły w wyniku błyskawicznie postępującej choroby. Międzynarodowe służby sanitarne poszukują obecnie kilkudziesięciu pasażerów, którzy w międzyczasie zeszli na ląd. Sytuacja na oceanie rozwija się dramatycznie, a na pokładzie jednostki wciąż przebywają obywatele Polski.

Reklama

Wariant Andes hantawirusa i tragiczny początek w Argentynie

Dramat pasażerów statku MV Hondius rozpoczął się jeszcze podczas wyprawy ornitologicznej w Argentynie. Prawdopodobnym źródłem wirusa było holenderskie małżeństwo, które podczas zwiedzania kraju odwiedziło lokalne wysypisko śmieci. Według śledztwa to tam mogło dojść do fatalnego w skutkach kontaktu z zainfekowanymi gryzoniami. Wkrótce po powrocie na jednostkę stan zdrowia turystów uległ drastycznemu pogorszeniu, co dało początek tragicznej fali zachorowań na pokładzie.

Zespoły WHO potwierdziły, że za infekcje odpowiada wariant Andes, czyli jedyny szczep hantawirusa przenoszący się bezpośrednio z człowieka na człowieka. W wyniku zakażenia zmarły do tej pory trzy osoby: wspomniane małżeństwo z Holandii oraz podróżujący z nimi obywatel Niemiec. O własne życie w dramatycznych okolicznościach walczy obecnie lider wyprawy, Martin Anstee. Jego krytyczny stan dobitnie pokazuje, jak bezwzględny jest to patogen i dlaczego budzi on tak ogromny niepokój wśród epidemiologów.

statek wycieczkowy na morzu pexels

Dramat w RPA i rozproszenie pasażerów ze Świętej Heleny

Kolejne tragiczne wydarzenia rozegrały się z dala od wycieczkowca, gdy zakażona holenderska pasażerka próbowała wrócić do Europy. Na lotnisku w Johannesburgu obsługa linii KLM stanowczo odmówiła jej wejścia na pokład samolotu ze względu na bardzo zły stan zdrowia. Kobieta została natychmiast przetransportowana do miejscowego szpitala zakaźnego, gdzie niestety zmarła. To drastyczne w skutkach zdarzenie uświadomiło służbom medycznym, że choroba postępuje u zakażonych niezwykle agresywnie.

Ogromnym wyzwaniem dla światowego bezpieczeństwa sanitarnego okazał się jednak wcześniejszy postój statku MV Hondius na wyspie Świętej Heleny. Zanim zarządzono bezwzględną izolację jednostki, około 40 pasażerów zdążyło opuścić pokład i wyruszyć w drogę powrotną. Podróżni rozjechali się do swoich domów w Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Australii oraz Stanach Zjednoczonych, stając się potencjalnymi wektorami dla niewidzialnego zabójcy. Obawy ekspertów szybko się potwierdziły, gdy u jednego z turystów, który wrócił po rejsie do Zurychu, oficjalnie zdiagnozowano zakażenie hantawirusem.

Polacy na pokładzie MV Hondius i 8-tygodniowa kwarantanna

Wycieczkowiec MV Hondius kontynuuje obecnie podróż przez ocean i płynie w stronę Teneryfy. Na jego pokładzie wciąż przebywa 149 osób pochodzących z 23 krajów, w tym także grupa obywateli Polski. Aby zminimalizować ryzyko wybuchu kolejnych ognisk zakażeń na lądzie, międzynarodowe władze zdrowotne wprowadziły rygorystyczne procedury. Uznano, że ze względu na specyfikę wirusa absolutnie konieczna jest aż 8-tygodniowa kwarantanna podróżujących.

Tak długa, przymusowa izolacja wywołuje u pasażerów zrozumiały lęk, jednak jest niezbędna, ponieważ patogen charakteryzuje się nieprzewidywalnym okresem inkubacji. Wobec rosnącego niepokoju rodzin w kraju głos w sprawie uwięzionych na pokładzie rodaków zabrało Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Rzecznik resortu, Maciej Wewiór, poinformował w oficjalnym komunikacie dla mediów, że polska dyplomacja stale monitoruje sytuację na wycieczkowcu:

nasi obywatele czują się dobrze i nie wymagają obecnie pomocy medycznej

Sonia Bohosiewicz obchodzi dzisiaj 49 urodziny. Aktorka przeszła ciekawą metamorfozę
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama