Monika Richardson po latach ujawniła, ile naprawdę zarabiała jako jedna z największych gwiazd TVP. Dziennikarka wyznała, że była zatrudniona na tzw. "dwururce", a jej miesięczna pensja wpływała na konto niezależnie od tego, czy pojawiała się na wizji.
Ile zarabiała Monika Richardson w TVP?
Monika Richardson rozpoczęła pracę w Telewizji Polskiej w połowie lat 90. Jej kariera nabrała rozpędu, gdy została twarzą formatu Europa da się lubić. Program przyciągał przed telewizory nawet siedem milionów widzów, co gwarantowało prowadzącej doskonałe warunki finansowe.
W najnowszym podcaście Mój świat dziennikarka zdradziła konkretne stawki ze swoich najlepszych lat na Woronicza. Przyznała, że posiadała kontrakt gwiazdorski, który zapewniał jej stały dochód. Niezależnie od liczby zrealizowanych nagrań, pod koniec miesiąca na jej konto trafiało 40 tysięcy złotych.
Ja zarabiałam w pewnym momencie bardzo dobrze i powiem wam, że to była tak zwana dwururka. Kontrakt gwiazdorski, to znaczy, czy się stoi, czy się leży, 40 tysięcy się należy
- Monika Richardson
scena z: Monika Richardson, Maryla Rodowicz
SK: Europa da siê lubiæ, nagranie programu, czerwiec 2004, Rozpiewana Europa, Europa da siê lubiæ...Rozpiewana Europa
fot. ¯ukowski/AKPA
Zarobki gwiazd Telewizji Polskiej sięgały 100 tysięcy złotych
Kwota 40 tysięcy złotych miesięcznie robi wrażenie, jednak dla stacji z Woronicza nie był to w tamtym czasie absolutny sufit. Monika Richardson, która w latach 2013-2019 współprowadziła program Pytanie na śniadanie, otwarcie przyznała, że nie znajdowała się na szczycie listy płac.
Czołowe twarze stacji mogły liczyć na stawki ponad dwukrotnie wyższe. Z relacji byłej prezenterki wynika, że ówczesne elity telewizyjne inkasowały nawet 80 i 100 tysięcy złotych miesięcznie.
Byli jednak lepsi ode mnie, bo niektórzy zarabiali w TVP 80 i 100 tysięcy złotych, żeby była jasność
- Monika Richardson
Piętka Mieszko/AKPA
Konflikt Moniki Richardson z Katarzyną Dowbor
Wysokie zarobki w TVP i status gwiazdy często rodziły plotki o kuluarowych napięciach na telewizyjnych korytarzach. Przez lata w mediach spekulowano o niechęci, jaką Katarzyna Dowbor miała darzyć swoją młodszą koleżankę po fachu.
Temat relacji obu pań powrócił niedawno w programie "Galaktyka Plotek". Zapytana o rzekome konflikty z dawnych lat, Katarzyna Dowbor szybko ucięła wszelkie spekulacje.
Ja nie pamiętam takich sytuacji naprawdę. Ja do niej niechęć żywiłam? Może miała takie wrażenie, przewinęła się gdzieś, w naszym zawodowym życiu, ale... nie przypominam sobie takiej sytuacji
- Katarzyna Dowbor
Niemiec/AKPA
Odsunięcie od anteny po wywiadzie z Jarosławem Kaczyńskim
Pożegnanie z mediami publicznymi nastąpiło w 2019 roku, kończąc wieloletni rozdział w życiu prezenterki. Monika Richardson nie unika dziś trudnych tematów i wprost wskazuje moment, który jej zdaniem przekreślił jej dalszą obecność na Woronicza.
Dziennikarka łączy swoje odsunięcie od pracy z głośnym wywiadem z Jarosławem Kaczyńskim, który przeprowadziła kilka miesięcy przed zwolnieniem. Jak sama zaznacza, zapłaciła za to wysoką cenę zawodową i wizerunkową.
Ja zostałam wyrzucona dopiero po wywiadzie z Kaczyńskim, za który, nota bene, ludzie ze wszystkich stron sceny politycznej, do dzisiaj na mnie plują. Do chwili wyjścia z Woronicza dokładnie po 25 latach pracy tam powtarzałam jak mantrę: to jest moja telewizja, niech odejdą ci, którzy ją psują, ja pracuję zgodnie ze standardami mediów publicznych. (...) Tam mogą pracować tylko ci, którzy potrafią być "przezroczyści", czyli na potrzeby swoich widzów nie mają żadnych poglądów politycznych. (...)
- Monika Richardson
Dziś Monika Richardson trzyma się z dala od telewizyjnych kamer. Postawiła na rozwój własnego biznesu i obecnie prowadzi szkołę językową, definitywnie zamykając za sobą drzwi do świata mediów publicznych.