17-letni Dominik pomagał kobiecie, stracił obie nogi. Tajemniczy darczyńca wpłacił fortunę na jego konto. Gest profesora z Warszawy zwala z nóg!

17-letni Dominik pomagał kobiecie, stracił obie nogi. Tajemniczy darczyńca wpłacił fortunę na jego konto. Gest profesora z Warszawy zwala z nóg!

17-letni Dominik pomagał kobiecie, stracił obie nogi. Tajemniczy darczyńca wpłacił fortunę na jego konto. Gest profesora z Warszawy zwala z nóg!

podarujdobro.pl; canva.com

Dominik Hołuj to 17-letni bohater, który za jeden odruch serca zapłacił niewyobrażalną cenę, tracąc obie nogi pod kołami pociągu. Dramat licealisty poruszył całą Polskę, a niezwykła fala wsparcia przerosła najśmielsze oczekiwania. Ogromną kwotę na leczenie chłopca przekazał właśnie tajemniczy darczyńca z Warszawy. Informacja o tym geście, który wprawił Polaków w osłupienie, daje ogromną nadzieję na lepsze jutro dla młodego bohatera.

Reklama

Telefon, który zmienił wszystko. Anonimowy adwokat wpłacił fortunę

Zaledwie jeden telefon wystarczył, aby na twarzach bliskich chłopca pojawiły się łzy wzruszenia. Fundacja Podaruj Dobro, organizująca zbiórkę dla nastolatka, poinformowała o niesamowitym zdarzeniu. Tajemniczy darczyńca z Warszawy wpłacił fortunę, która odebrała mowę pracownikom fundacji. Na subkonto 17-letniego licealisty trafiło jednorazowo aż 100 000 zł.

Darczyńcą okazał się wybitny adwokat i profesor Uniwersytetu Warszawskiego, który kategorycznie zażyczył sobie zachowania pełnej anonimowości. Nie zależało mu na medialnym rozgłosie ani oklaskach, a wyłącznie na uratowaniu przyszłości wspaniałego chłopca. Przedstawiciele fundacji nie kryli głębokiego poruszenia tą sytuacją.

Nie zapomnimy tego momentu. Po prostu człowiek o dobrym i wrażliwym sercu. Niesamowita wiadomość, jeden anonimowy darczyńca przekazał aż 100 000 zł na leczenie Dominika! To osoba o wielkim sercu, adwokat oraz profesor Uniwersytetu Warszawskiego, która postanowiła pozostać anonimowa, ale jej gest mówi więcej niż słowa. Takie wsparcie daje ogromną nadzieję i pokazuje, że dobro naprawdę istnieje

Dominik Hołuj z rodzicami w szpitalu Dominik Hołuj z rodzicami / Fot. podarujdobro.pl

Sekundy od tragedii. Pomógł nieznajomej, potem rozegrał się koszmar

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się 14 lutego 2026 roku na stacji kolejowej w miejscowości Wola Bierwiecka. 17-letni licealista bez cienia wahania ruszył na pomoc kobiecie, która próbowała opuścić wagon z wózkiem dziecięcym. Koszmar rozpoczął się w ułamku sekundy, gdy bezduszny mechanizm zatrzasnął się jak pułapka, więżąc dłoń nastolatka.

Zanim ktokolwiek zdołał zareagować, ruszający powoli, potężny pociąg wciągnął bezradnego chłopca prosto pod stalowe koła. Wszystko to działo się na oczach zszokowanej, bezsilnej matki, która mogła jedynie patrzeć na dramat syna. Dominik cudem przeżył ten wypadek, ale zapłacił potworną cenęstracił obie nogi oraz palce u dłoni.

Dominik Hołuj - bohaterski 17-latek Dominik Hołuj - bohaterski 17-latek / Fot. podarujdobro.pl

Dominik opuścił OIOM. Na twarzy 17-latka w końcu pojawił się uśmiech

Po tygodniach dramatycznej walki o życie i utrzymywaniu chłopca w śpiączce farmakologicznej, ze szpitala napływają wreszcie pierwsze optymistyczne wieści. Lekarze z Wojskowego Instytutu Medycznego przy ul. Szaserów w Warszawie potwierdzili, że bohater opuścił Oddział Intensywnej Terapii. Specjaliści koncentrują się teraz na żmudnym leczeniu ran po amputacji, co jest warunkiem koniecznym do późniejszego protezowania.

Choć ból i trauma wciąż są ogromne, do 17-latka powoli docierają informacje o niesamowitej solidarności całego kraju. Jak podkreśla prezes wspierającej licealistę Fundacji Podaruj Dobro, świadomość tak gigantycznego wsparcia ze strony nieznajomych ludzi przynosi widoczne, cudowne efekty.

Widać pierwsze nawet uśmiechy, radość w jakimś sensie, jeżeli można mówić to o radości wiadomo. Pierwsze takie oznaki, takiej wdzięczności, dobra płynącego od Polaków, bo Dominik jest informowany tutaj przez rodziców

Dominik Hołuj w szpitalu z rodzicami Dominik Hołuj w szpitalu z rodzicami / Fot. podarujdobro.pl

Ile kosztują protezy dla Dominika Hołuja? Kwota z NFZ to kropla w morzu potrzeb

Droga chłopca do samodzielności będzie niezwykle długa i horrendalnie kosztowna. Szacunkowy koszt nowoczesnych protez dla Dominika oraz ich utrzymania przez najbliższe lata to blisko 1 170 000 zł. Do tego dochodzi pierwszy rok intensywnej rehabilitacji w specjalistycznej klinice, obejmujący naukę chodu i balansu ciała, wyceniany na około 150 000 zł.

W zderzeniu z tymi porażającymi kwotami, rzekome wsparcie państwa brzmi jak ponury żart. Śmiesznie niska jałmużna z NFZ na zakup nowoczesnych kończyn wynosi zaledwie około 40 000 zł, co w tej sytuacji stanowi absolutną kroplę w morzu potrzeb. Na szczęście Polacy nie zawiedli – internetowa zbiórka osiągnęła swój początkowy cel w 24 godziny, a łącznie na pomoc licealiście wpłacono ponad 1,7 miliona złotych.

"Anioł, nie człowiek". Internauci nie kryją łez po geście profesora z Warszawy

Ogromna wpłata anonimowego adwokata błyskawicznie wywołała lawinę poruszających komentarzy w mediach społecznościowych. Polacy są zszokowani i zachwyceni faktem, że wpływowy człowiek potrafił bez słowa przelać tak gigantyczną kwotę, nie oczekując w zamian ani oklasków, ani zdjęć w świetle fleszy.

Internauci nie mają wątpliwości, że takie historie przywracają resztki wiary w dzisiejszy świat. W komentarzach pod postami informującymi o rekordowej wpłacie czytamy: "W dzisiejszych czasach taki gest to absolutna rzadkość, aż łzy same płyną do oczu". Inni dodają równie dosadnie: "Dominik to prawdziwy bohater, a ten warszawski profesor ma serce ze szczerego złota. Anioł, nie człowiek".

Rodzice Dominika przerywają milczenie. "Państwa pomoc przerosła oczekiwania"

Rodzina 17-letniego Dominika, wykazując się klasą i uczciwością, zadecydowała o zamknięciu zbiórki od razu po osiągnięciu docelowego pułapu finansowego. Bliscy licealisty, starając się odnaleźć w zupełnie nowej, trudnej rzeczywistości, zwrócili się do tysięcy darczyńców ze specjalnym apelem.

Nie ukrywają, że to właśnie bezprecedensowa pomoc i dobroć obcych ludzi trzymają ich teraz przy życiu, dając cień nadziei na powrót syna do normalności.

Trudno wyrazić słowami naszą wdzięczność za okazane wsparcie i ogrom serca. Państwa pomoc przerosła wszelkie nasze oczekiwania — nie wiemy, jak kiedykolwiek będziemy mogli się za to odwdzięczyć. Jesteśmy głęboko poruszeni i niezwykle wdzięczni. Macie Państwo naprawdę wielkie serca. Dominik zasługuje na wszystko co najlepsze. On jest dla nas wszystkim. Prosimy teraz o modlitwę w intencji zdrowia Dominika

Izabela Trojanowska chciała zostać zakonnicą. To, co dostała od Karola Wojtyły, do dziś budzi podziw
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama