Łukasz Litewka całe swoje życie poświęcił walce o najsłabszych – od oddawania miejsc na billboardach bezdomnym psom, po ratowanie zdrowia chorych dzieci. Ten wstrząsający kontrast sprawia, że w niewyobrażalny finał jego własnego życia aż trudno uwierzyć. 36-letni poseł Nowej Lewicy zginął 24 kwietnia 2026 roku w tragicznym wypadku drogowym, a prawda, która wyłoniła się z gabinetu medyków sądowych, jest porażająca.
Co dokładnie zabiło Łukasza Litewkę? Prokuratura o mechanizmie zgonu
Bezpośrednie obrażenia, jakich doznał Łukasz Litewka, powszechnie szanowany polityk i uwielbiany społecznik, po zderzeniu z pędzącym samochodem, przeraziły nawet ratowników medycznych. Mimo natychmiastowej reanimacji na ulicy Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej, szanse na ocalenie były zerowe. Prokurator Bartosz Kilian z Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu wprost potwierdził, do jak drastycznych urazów doszło w ułamku sekundy.
Zakończyła się sekcja zwłok. Kluczowe dla zgonu były obrażenia, które pan poseł dostał w obrębie kończyny dolnej. Tam doszło do przerwania kluczowej arterii i masywnego krwotoku. Krwotok był bezpośrednią przyczyną zgonu.
Siła uderzenia była na tyle potężna, że gwałtowne wykrwawienie organizmu nastąpiło błyskawicznie. W sprawie od razu powołano biegłego medyka sądowego oraz eksperta od rekonstrukcji wypadków drogowych, by z najdrobniejszymi szczegółami odtworzyć ten dramatyczny moment.
facebook.com/llitewka
Dlaczego 57-latek wjechał w posła? Śledczy badają stan zdrowia kierowcy
Ustalenie mechanizmu śmierci to jednak dopiero początek śledztwa. Równie wstrząsające jest zachowanie 57-letniego kierowcy Mitsubishi Colt, który zjechał na przeciwległy pas i uderzył czołowo w jadącego prawidłowo parlamentarzystę. Mężczyzna był trzeźwy, ale śledczy otwarcie mówią o konieczności skrupulatnego zweryfikowania każdej hipotezy.
Zdecydowaliśmy się poddać go badaniom, jest w szpitalu, to szeroki zakres badań. Zbadanie stanu zdrowia ma posłużyć do weryfikacji wersji o zasłabnięciu lub zaśnięciu
Od wyników szczegółowych badań toksykologicznych zależy, jakie kroki prawne zostaną podjęte wobec sprawcy. Policja nieustannie apeluje również do kierowców o przekazywanie nagrań z kamer samochodowych. Zanim jednak dowiemy się, co działo się w głowie 57-latka, Sosnowiec musi zmierzyć się z pustką, której nie wypełni żadna polityczna deklaracja.
instagram.com/teamlitewka, instagram.com/natalia.baclawska
CZYTAJ TAKŻE: Partnerka Łukasza Litewki przerwała milczenie. Pożeganała ukochanego. Jej słowa rozrywają duszę
Księga kondolencyjna w Sosnowcu. Tak Polacy żegnają Łukasza Litewkę
W sieci wrze od komentarzy załamanych internautów, dla których 36-letni polityk był uosobieniem dobra i absolutnej autentyczności. Jako założyciel fundacji #TeamLitewka nigdy nie przeszedł obojętnie obok czyjejś krzywdy, organizując potężne akcje charytatywne, takie jak ogólnopolskie "Zwierzogranie".
To właśnie ten upór i wielkie serce sprawiły, że w wyborach zdobył potężny mandat zaufania na Śląsku, gromadząc około 40 tysięcy głosów. Prezydent Sosnowca, Arkadiusz Chęciński, nie ukrywa głębokiego poruszenia i w specjalnym oświadczeniu przekazał decyzję władz miasta.
Wszyscy jesteśmy poruszeni śmiercią Łukasza Litewki. Żadne słowa nie są w stanie oddać rozmiaru tragedii i straty, jaką ponieśli Rodzina i Bliscy, a także wszyscy, którym pomagał - zwykli ludzie. Dlatego w Urzędzie Miejskim przy alei Zwycięstwa 20 stanęła księga kondolencyjna poświęcona pamięci Łukasza.
Zgodnie z decyzją prezydenta, przed magistratem do dnia pogrzebu opuszczono flagi do połowy masztu, a wszystkie miejskie wydarzenia poprzedza minuta ciszy. Sympatycy i współpracownicy posła nieustannie gromadzą się wokół jego biura, udowadniając, że dziedzictwo człowieka, który walczył o lepsze jutro dla najsłabszych, nie zostanie zapomniane.