Dominika Clarke, mama słynnych pięcioraczków z Horyńca, opublikowała w sieci nagranie z rodzinnej wycieczki łodzią w Tajlandii. Materiał, który w założeniu miał być idylliczną pamiątką z rajskich wakacji, w mgnieniu oka wywołał falę potężnego oburzenia. Poszło o jeden, kluczowy szczegół, a raczej jego brak – kamizelek ratunkowych u najmłodszych dzieci. W komentarzach zawrzało.
Transport łodzią long tail boat w Tajlandii
Na nagraniu widzimy szeroko uśmiechniętą rodzinę Clarke, która płynie tradycyjną, drewnianą łodzią typu long tail po turkusowych wodach Tajlandii. To jedna z najpopularniejszych atrakcji i zarazem forma transportu, szczególnie na południowych wyspach. Tego typu łodzie wykorzystywane są zarówno do krótkich rejsów między plażami, jak i do całodniowych wycieczek. Sceneria jak z pocztówki – egzotyczne krajobrazy, słońce i beztroska atmosfera. Jednak ta beztroska szybko okazała się pozorna, gdy obserwatorzy przyjrzeli się bliżej bezpieczeństwu najmłodszych pasażerów.
Kamizelka ratunkowa dla dziecka w Tajlandii
Czujne oko internautek natychmiast wychwyciło, że dzieci, w tym te najmniejsze, nie mają na sobie kapoków. To wystarczyło, by w sekcji komentarzy rozpętała się prawdziwa burza. Obserwatorki nie przebierały w słowach, zarzucając Dominice Clarke skrajną nieodpowiedzialność i narażanie życia swoich pociech dla ładnych ujęć. Wiele osób podkreślało, że morze bywa zdradliwe, a lokalne standardy bezpieczeństwa często odbiegają od europejskich.
To jest skrajna nieodpowiedzialność. Woda to potężny żywioł, a wy płyniecie z gromadką maluchów zupełnie na żywioł, jakby nic nie mogło się stać.
Czy chęć zrobienia ładnego zdjęcia jest ważniejsza niż życie? Biorąc na łódź tak małe dzieci bez zabezpieczeń, ryzykujecie ich życiem. Gdzie są kapoki?!
Choć na wielu promach i łodziach w Tajlandii kamizelki są dostępne, często brakuje odpowiednich rozmiarów dla małych dzieci, dlatego wielu doświadczonych podróżników przywozi je ze sobą. W tym przypadku problemem był całkowity brak jakiegokolwiek zabezpieczenia.
Bezpieczeństwo w Tajlandii i przepisy MSZ
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych regularnie przypomina, że bezpieczeństwo w Tajlandii, zwłaszcza w transporcie, wymaga od turystów wzmożonej czujności. Wypadki w transporcie morskim są relatywnie częste, dlatego MSZ Tajlandia zaleca korzystanie z usług renomowanych przewoźników i bezwzględne zakładanie kamizelek ratunkowych. Resort odradza także podróże, które nie są konieczne, do niestabilnych południowych prowincji, takich jak Pattani, Yala, Narathiwat czy Songkhla.
Warto zauważyć, że przepisy w Tajlandii potrafią być bardzo surowe, zwłaszcza na lądzie. Od 5 września 2022 roku obowiązuje nakaz przewożenia dzieci poniżej 6. roku życia w specjalnych zabezpieczeniach – za brak fotelik samochodowy Tajlandia grozi mandat w wysokości 2000 THB. Podobnie jest z jazdą na skuterze – wymagany jest kask (mandat 500 THB), a polskie prawo jazdy w Tajlandii nie jest honorowane bez posiadania międzynarodowego odpowiednika.
Jak poruszać się po Tajlandii z dziećmi?
Organizacja podróży z liczną rodziną to ogromne wyzwanie logistyczne. Jak poruszać się po Tajlandii, by było to i wygodne, i bezpieczne? Na długich dystansach królują loty wewnętrzne Tajlandia, obsługiwane przez tanich przewoźników jak Air Asia, oraz pociągi w Tajlandii. W miastach nieocenione są aplikacje takie jak Grab i Bolt. Przy planowaniu podróży między wyspami i rezerwacji transferów pomocna jest aplikacja 12GoAsia, gdzie można kupić łączone bilety promowe Tajlandia z dojazdem autobusem czy pociągiem.
Warto też pamiętać, że chociaż obywatele Polski nie potrzebują wizy na pobyt turystyczny do 60 dni (wiza do Tajlandii nie jest wymagana), to od 1 maja 2025 roku wszyscy cudzoziemcy będą musieli wypełnić cyfrową kartę przyjazdu, czyli Thailand Digital Arrival Card (TDAC). Afera wokół nagrania Dominiki Clarke stała się gorzką lekcją i przypomnieniem dla tysięcy Polaków, że rajskie wakacje wymagają przede wszystkim zdrowego rozsądku.