To koniec pewnej epoki w polskim show-biznesie. Po ponad 20 latach wspólnego życia Marcin Prokop i Maria Prażuch-Prokop ogłosili rozstanie, a w sieci natychmiast zawrzało od teorii spiskowych. W centrum internetowego śledztwa nieoczekiwanie znalazła się wokalistka Mery Spolsky, co sprowokowało dziennikarza do mistrzowskiej, ironicznej riposty.
Marcin Prokop i Maria Prażuch-Prokop ogłosili rozstanie po 20 latach związku
W miniony wtorek ulubieniec widzów poinformował o wielkich zmianach w swoim życiu prywatnym. Gospodarz programu "Dzień Dobry TVN" i jego żona Maria, która zawodowo zajmuje się jogą, wydali wspólne oświadczenie. Para wzięła ślub w 2011 roku w Portugalii i doczekała się 20-letniej córki Zofii. Małżonkowie rozstali się już jakiś czas temu, ale dopiero teraz postanowili przekazać tę informację publicznie.
Mimo trudnej decyzji, oboje zachowali ogromną klasę. Udowodnili tym samym, że rozstanie gwiazd nie musi oznaczać publicznego prania brudów na łamach tabloidów. W swoim wpisie na Instagramie podkreślili, że nadal łączy ich przyjaźń.
Tak wyglądają ludzie, którzy bardzo się lubią, szanują i wspierają. Którzy przeżyli ze sobą ponad 20 lat i mimo, że jakiś czas temu rozstali się jako małżeństwo, to jako przyjaciele i rodzice Zosi nadal pozostają razem. Dla niektórych rozwód to koniec wspólnego świata. Dla nas – był początkiem nowego. Innego, ale bardziej dopasowanego do tego, kim dzisiaj jesteśmy i dokąd osobno szczęśliwie zmierzamy
instagram.com/_marcinprokop_
Mery Spolsky dementuje plotki o romansie z Marcinem Prokopem
Zaledwie kilka godzin po oświadczeniu małżonków, na jednej z grup facebookowych wybuchła prawdziwa burza. Internauci zaczęli łączyć 48-letniego prezentera z charyzmatyczną wokalistką. Mery Spolsky właśnie otrzymała nominację w plebiscycie Hasztagi Roku w kategorii osoba publiczna aktywna w sieci, co – jak sama zauważyła – natychmiast aktywowała lawinę plotek na jej temat. Artystka opublikowała nagranie na TikToku, w którym odniosła się do rewelacji z uśmiechem na ustach.
Ja nie wiedziałam, że nominacja do osoby publicznej aktywnej w sieci od razu aktywuje to, co należy do osób publicznych, czyli plotki, romanse... Marcin, zobacz se, co piszą. To pewnie przez tę piosenkę, co nagrałam ze cztery lata temu, gdzie był taki tekst jeden o Prokopie. Ale nie powiem który, żeby się zainteresowani musieli dostać do tej piosenki i sobie sprawdzić.
Nikt nie spodziewał się, że to właśnie stary utwór stanie się paliwem dla internetowych śledczych. Piosenkarka przypomniała, że w jej piosence zatytułowanej "Polskie chłopaky" pada słynny już wers. Co ciekawe, sam dziennikarz wystąpił gościnnie w teledysku do tego kawałka.
Na Prokopa może raz była ochota
Mery Spolsky w sieci skomentowała dobitnie romans z Marcinem Prokopem. Z uśmiechem wspomniała o krążących plotkach.
instagram.com/meryspolsky
Marcin Prokop komentuje plotki i wyjaśnia sprawę podbitego oka
Widząc narastające spekulacje, Marcin Prokop w końcu przerwał milczenie. Zrobił to jednak na własnych zasadach, serwując internautom mistrzowską ripostę pełną kąśliwej ironii. Na swoim profilu społecznościowym zamieścił obszerne podsumowanie 25 lat swojej medialnej kariery. Zauważył z dystansem, że żaden zawodowy sukces nie wywołał takiego poruszenia, jak zmiana jego stanu cywilnego.
Pracuję w szołbiznesie od 25 lat. Nagrałem w tym czasie kilkadziesiąt różnych programów, byłem naczelnym kilku gazet, napisałem kilkanaście książek, udzieliłem setek wywiadów (w których czasem mówiłem niegłupie rzeczy), dostałem parę nagród (w tym tak prestiżową i oczywiście w pełni zasłużoną jak viva najpiękniejsi) oraz stałem na zdjęciu obok Britney Spears. Ale nigdy nikt nie interesował się mną nawet w połowie tak bardzo, jak w momencie, kiedy zmieniłem stan cywilny. Chyba muszę przemyśleć swoją pracę i przewartościować wiele rzeczy. Dziękuję opiniotwórczym mediom i ich czytelnikom za pchnięcie w ramiona tej autorefleksji oraz za wasze eksperckie opinie, fantazyjne clickbaity, małżeńskie porady oraz wnikliwe śledztwa. Love.
instagram.com/_marcinprokop_
Prawdziwą wisienką na torcie było jednak nawiązanie do fotografii, na której dziennikarz pozował z "podbitym okiem". W zaledwie jednym zdaniu wbił szpilę twórcom plotek, ostatecznie zamykając usta wszystkim detektywom z mediów społecznościowych. To brutalne, acz niezwykle zabawne zderzenie celebryckich spekulacji z szarą rzeczywistością, podsumowuje całą aferę lepiej niż tysiąc słów.
PS: a oko? no cóż. mariaprokop_yoga wróciła do Polski i usłyszała od grażyny w zieleniaku o meryspolsky