Sceny z Przemyśla mrożą krew w żyłach! Oficjalna wizyta państwowa i obchody Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej miały przebiegać w podniosłym tonie, ale atmosfera nagle zgęstniała do granic możliwości. Wszystko za sprawą Karola Nawrockiego, który przed obiektywami stracił nad sobą kontrolę, a internauci od razu wytknęli mu "kibolskie nawyki". Trudno uwierzyć, że takie słowa padły z ust głowy państwa wprost do mikrofonu.
Gwałtowny wybuch na konferencji prasowej. Brutalna ofensywa prezydenta wbija w fotel
Spotkanie w Przemyślu miało być podręcznikowym pokazem dyplomacji u boku prezydenta Węgier, Tamasa Sulyoka. Zamiast tego, podczas wydarzenia, jakim była konferencja prasowa prezydenta, doszło do incydentu, w który aż trudno uwierzyć. Gdy dziennikarz TVN24, Mateusz Półchłopek, zapytał o zażyłość polityczną, jaką buduje Viktor Orban z Rosją, prezydent przeszedł do brutalnej ofensywy, a reporter dosłownie zamarł. Karol Nawrocki energicznie ruszył w jego stronę, a wymierzony prosto w rozmówcę palec polityka dosłownie wbija w fotel.
Czy panu nie przeszkadza…
Zapytał dziennikarz TVN, jednak głowa państwa natychmiast mu przerwała, nie ukrywając ogromnej irytacji.
O co chce pan dopytać? Pan nie słuchał konferencji prasowej? Robiliście materiały o tym, że mnie ściga Putin?
Reporter próbował trzymać fason i nie dawał za wygraną w tym zaskakującym starciu.
A cztery miesiące temu panu przeszkadzało
To wystarczyło, by Karol Nawrocki stanowczo skrócił dystans, ostatecznie tracąc cierpliwość na oczach milionów widzów.
Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski. Mówię do pana, panie redaktorze. Władimir Putin to zbrodniarz, rozumie pan redaktor? Do widzenia
Donald Tusk uderza w czuły punkt, riposta o Smoleńsku odbiera mowę
Ten szokujący incydent z dziennikarzem błyskawicznie uruchomił polityczną lawinę i pokazał, jak bezlitosna potrafi być w Polsce agresja w polityce. Szef rządu, Donald Tusk, uderzył prosto w czuły punkt, publicznie strofując prezydenta na platformie X. Jego słowa o tym, kto kogo wpakował w "rosyjskie bagno", błyskawicznie rozeszły się po sieci.
Proszę nie krzyczeć na dziennikarzy, panie prezydencie Nawrocki. To nie oni wpakowali pana w to rosyjskie bagno
To jednak nie był koniec dramatu, bo Pałac Prezydencki odpowiedział ciosem poniżej pasa. Rzecznik głowy państwa, Rafał Leśkiewicz, wyciągnął ostateczną kartę, serwując nagły zwrot akcji, który uciszył komentatorów. W swojej bezwzględnej ripoście powrócił do dramatycznych wydarzeń z przeszłości, przypominając o pozostawionych "szczątkach Ofiar".
W rosyjskim bagnie to pański rząd zostawił szczątki Ofiar z 10 kwietnia 2010 r.
prezydent.gov.pl
Kuriozalny błąd współpracownika. Tłumaczenia ośmieszyły otoczenie prezydenta
Kiedy w sieci wrze, a kohabitacja w Polsce sięga dna, oliwy do ognia niespodziewanie dolał Marcin Przydacz, szef biura polityki międzynarodowej prezydenta. Polityk popełnił kuriozalny błąd, który momentalnie ośmieszył otoczenie prezydenta. Chcąc stanąć w obronie swojego szefa, rzucił się z potężnymi oskarżeniami na stację telewizyjną, spektakularnie myląc redakcje.
Propagandyści z TVP próbowali zaburzyć briefing prasowy prezydentów w Przemyślu. Nie słuchają odpowiedzi, robią partyjną propagandę. Za 3 mld złotych (...) Prezydent RP jasno wskazał, że Władimir Putin jest zbrodniarzem, a Rosja zagrożeniem dla Europy. Prezydent RP jest na liście ściganych przez Federację Rosyjską. Premier i Minister Spraw Zagranicznych RP jeszcze nie tak dawno chcieli się z putinowską Rosją układać
Zdezorientowani internauci natychmiast wytknęli ministrowi kompromitującą pomyłkę, wskazując, że starcie dotyczyło stacji TVN24. Przydacz musiał gorączkowo ratować sytuację, publikując kolejne, mało zgrabne tłumaczenie.
Podobno to jednak TVN, a nie TVP. Oceny wydarzenia nie zmieniam
prezydent.pl
Internet nie ma litości dla głowy państwa. "Wstyd na całą Europę!" kontra oklaski
Po tym bezprecedensowym zachowaniu Polacy wylali komentarze. Z najnowszych analiz wynika, że aż 58% komentujących nie zostawia na prezydencie suchej nitki, wspominając przy okazji budzące kontrowersje weto prezydenckie wobec programu SAFE. Fani nie mają litości, wypisując w sekcjach komentarzy:
Wstyd na całą Europę! Gdzie kultura i dyplomacja?
Zachowuje się jak na stadionowej ustawce, a nie jak głowa państwa
Z drugiej strony mamy 42% internautów, dla których słowa "pan się ogarnie" stały się symbolem męstwa. Wśród obrońców prezydenta dominują zachwyty:
Wreszcie ktoś pokazał im miejsce w szeregu!
Brawo, silny lider, który nie daje mediom wejść sobie na głowę!
AKPA
Kręgosłup dziennikarzy połamany? Ekspert stawia brutalną diagnozę
W całym tym chaosie głos zabrał znany socjolog, prof. Andrzej Zybertowicz, który na antenie w programie Poranny Ring wziął w obronę prezydenta. Ekspert rzucił zupełnie nowe światło na starcie z dziennikarzem, poddając w wątpliwość wolność mediów w naszym kraju.
Mam wrażenie, że część dziennikarzy pracuje w redakcjach, która ich upodla. Mogą tak nie myśleć, ale dostają polecenie, żeby w odpowiednim momencie zadać konkretne pytanie. (..) Niedobre jest to, że w czasach gdy nie ma wielkiego bezrobocia młodzi ludzie dają się sprowadzać do roli marionetek medialnych. Bywali i tacy, którzy posiadali suwerenność intelektualną. Mam wrażenie, że to pytanie zadał ktoś, ale że żyjemy w czasach, gdy w części mediów kręgosłup dziennikarzy jest połamany.
Mimo potężnej fali krytyki i gigantycznego echa w internecie, prezydent Polski nawet nie myśli o przeprosinach. Dla niego bezpieczeństwo narodowe oraz jasny przekaz na arenie międzynarodowej to absolutna świętość. Zanim relacje polsko-węgierskie przeniosły się na kolejny etap rozmów w Budapeszcie z Viktorem Orbánem, prezydent zostawił po sobie jednoznaczną deklarację, po której nikt nie ma wątpliwości, że Władimir Putin zbrodniarz wojenny to dla niego fakt bezdyskusyjny.
Dla Polski Władimir Putin i Federacja Rosyjska są zagrożeniem egzystencjalnym, tak jak bolszewicy w 1920 roku. Polacy kochają Węgrów, nienawidzą Władimira Putina, który jest zbrodniarzem wojennym i nikim więcej