Podczas gdy świat wstrzymuje oddech, a LOT odwołuje rejsy do odwołania, na Instagramie Justyny Gradek trwa niekończący się festiwal próżności. Turyści w popłochu nasłuchują odgłosów eksplozji, a zamknięta przestrzeń powietrzna paraliżuje powroty do kraju, ale polska celebrytka serwuje "content" jak gdyby nigdy nic. Czy to jeszcze ignorancja, czy już wyrachowana gra na emocjach fanów w cieniu wojny?
Justyna Gradek pręży ciało w Dubaju. Tuż obok uderzył dron
Priorytety Justyny Gradek są jasne: perfekcyjnie wypracowane w gabinetach i na siłowni ciało musi zostać pokazane, niezależnie od okoliczności. Na najnowszych zdjęciach modelka wygina się w skąpym bikini, a w tle majaczy luksusowy hotel Burj Al Arab. Sęk w tym, że jeszcze trzy dni temu ten sam budynek był na czołówkach serwisów informacyjnych, gdy uderzył w niego irański dron.
Podczas gdy z luksusowego wieżowca buchał ogień po ataku, a systemy obrony powietrznej ZEA pracowały na najwyższych obrotach, Justyna szukała najlepszego kąta padania światła, by jej "podrasowane wdzięki" prezentowały się nienagannie. To się nazywa "hot content" w najgorszym tego słowa znaczeniu.
instagram.com/gradek_justyna/
Zwrot akcji w sprawie Gradek. "Jestem w Polsce"
Mamy potwierdzenie: to tylko powtórki z rozrywki. Gdy internauci zaczęli panikować, myśląc, że ich idolka jest na "linii frontu", okazało się, że Justyna Gradek siedzi bezpiecznie w Polsce. Modelka potwierdziła redakcji, że jej "dubajski sen" to w rzeczywistości odgrzewane kotlety.
Jestem w Polsce. Wróciłam w piątek rano
Publikowanie zdjęć, sugerujących pobyt w centrum konfliktu, to wizerunkowy strzał w kolano. Celebrytka wywołała niepotrzebną panikę i zmartwienie fanów, tylko po to, by podbić zasięgi dramatyczną scenerią, podczas gdy sama popijała już kawę w bezpiecznej Warszawie.
instagram.com/gradek_justyna/
Strach i niedowierzanie w komentarzach. "Jak sytuacja z rakietami?"
Abstrakcja sytuacji sięgnęła zenitu, gdy Gradek podpisała fotkę z miejsca zagrożenia (w którym rzekomo już jej nie było) głębokim przemyśleniem:
Dusze nie spotykają się przypadkowo
Fani natychmiast sprowadzili ją na ziemię, zasypując pytaniami o realne zagrożenie i ataki dronów, które paraliżują miasto.
Justyna nie martwisz się o sytuację w Dubaju?
Mieszkasz sobie w Emiratach, a Iran co chwilę wypuszcza rakiety...
Jak sytuacja w Dubaju, czy jest bezpiecznie?
A co z rakietami i dronami?
Oliwy do ognia dolewa Andziaks, która przekonuje z dubajskiego leżaka, że "ludzie normalnie funkcjonują". Najwyraźniej "normalne funkcjonowanie" w świecie influencerów oznacza ignorowanie syren alarmowych i zaklinanie rzeczywistości.
instagram.com/gradek_justyna/
Ministerstwo ostrzegało już w styczniu. To niebezpieczna strefa
To nie są zwykłe utrudnienia w podróży, jak próbują to malować gwiazdy Instagrama. Sytuacja jest krytyczna. Linie lotnicze Emirates zawiesiły loty, a LOT odwołał rejsy do Dubaju aż do 4 marca. Ambasada RP Abu Zabi ostrzeżenia wydaje nie bez powodu – to strefa realnego zagrożenia. Nad miastem spadają odłamki, a incydenty odnotowano w bezpośrednim sąsiedztwie lotniska.
Bezpieczeństwo w Dubaju jest obecnie iluzoryczne, a traktowanie wojny jako tła do sesji zdjęciowej budzi niesmak. Czy pogoń za lajkami całkowicie odebrała celebrytkom instynkt samozachowawczy i empatię?