Luksusowe życie w Emiratach w jednej chwili zmieniło się w scenariusz filmu katastroficznego. Spokój Agnieszki Włodarczyk i jej bliskich został brutalnie przerwany przez eskalację konfliktu, a wielkie sportowe marzenie Roberta Karasia przegrało z wojenną rzeczywistością. Raj na ziemi, jakim miał być dla nich Dubaj, nagle pokazał swoje mroczne oblicze.
Rakiety nad Dubajem. Agnieszka Włodarczyk pokazała nagranie z miejsca ataku
W sercu luksusowego Dubaju rozegrały się sceny, które mrożą krew w żyłach. Doniesienia o groźnym pożarze w hotelu Fairmont The Palm wywołały panikę wśród turystów, a odłamki spadające w pobliżu legendarnego Burj Al Arab uświadomiły wszystkim powagę sytuacji. To, co miało być bezpieczną przystanią dla Agnieszki Włodarczyk i jej rodziny, w mgnieniu oka stało się areną niebezpiecznych zdarzeń.
Aktorka, starając się zachować zimną krew, relacjonowała sytuację niemal z pierwszej linii frontu. Na opublikowanym nagraniu wskazywała palcem na konkretny budynek na Palmie, gdzie doszło do incydentu, jednocześnie próbując uspokoić przerażonych fanów. Choć starała się bagatelizować zagrożenie, w jej głosie słychać było napięcie.
Dostaję od was mnóstwo pytań, czy jesteśmy bezpieczni. Jesteśmy w Dubaju. Póki co wszystko tutaj działa normalnie. Tramwaje jeżdżą, ludzie jeżdżą w samochodach. Ten incydent, który mi wysyłacie na Palmie, był tam - pokazywała aktorka. - Sytuacja została opanowana. Zobaczcie... Bądźmy dobrej myśli po prostu. Dziękuję za troskę
Chwilę później aktorka opublikowała nagranie dające ogląd, jak tak naprawdę wygląda sytuacja w mieście. Pokazała pełne półki w sklepach i uspokoiła fanów.
Robert Karaś zmuszony do przerwania bicia rekordu. "Sygnały GPS zostały zerwane"
Dramat rozegrał się również na trasie morderczego wyzwania, które Robert Karaś rozpoczął dokładnie 28 lutego. Sportowiec biegł po nowy rekord Guinnessa, będąc w życiowej formie, jednak jego ambicje zderzyły się z brutalną siłą wyższą. Na 82. kilometrze trasy musiał się zatrzymać, choć jego organizm wcale nie odmówił posłuszeństwa.
Sportowe ambicje przegrały z technologią wojskową. W odpowiedzi na zagrożenie rakietowe, systemy obronne w regionie zagłuszyły cywilne pasma, co doprowadziło do całkowitego odcięcia sygnału GPS. Bez możliwości precyzyjnego zapisu trasy, dalszy bieg stał się bezcelowy, a Robert Karaś nie krył frustracji w swoim komunikacie.
Pewnie większość z was już wie, że w związku z konfliktem między Iranem a Stanami, Iran zaatakował te bazy amerykańskie tutaj na Bliskim Wschodzie. Także moje sygnały GPS zostały już zerwane. Tak samo na zegarku już mi nie pokazuje kilometrów, więc ta próba i tak nie będzie uznana, to jest nieważne. Mam nadzieję, że to się uspokoi i będziemy musieli zacząć próbę od początku, ponieważ mój GPS był wyłączany
instagram.com/agnieszkawlodarczykofficial
Marcelina Zawadzka jest przerażona. "Spakowaliśmy się w razie czego"
O ile Agnieszka Włodarczyk starała się tonować nastroje, relacja Marceliny Zawadzkiej była wręcz wstrząsająca. Modelka, będąca w trakcie imprezy urodzinowej, widziała na własne oczy, jak niebo nad miastem płonie od eksplozji. To nie były pojedyncze incydenty – rakiety były zestrzeliwane co 30 sekund na jej oczach, tuż nad głowami mieszkańców.
Paraliż miasta był odczuwalny na każdym kroku, a lotnisko Dubai International wstrzymało loty, odcinając drogę ucieczki. Marcelina Zawadzka nie ukrywała, że jest przygotowana na najgorsze i ma spakowane walizki na wypadek konieczności nagłej ewakuacji. W obliczu tego, jak eskaluje konflikt na Bliskim Wschodzie, nawet luksusowe apartamenty przestały być azylem.
Gwiazdy, w tym rodzina Włodarczyk, zamknęły się w domach, robiąc zapasy wody i jedzenia. Bezpieczeństwo w Dubaju, które dotąd wydawało się pewnikiem, stanęło pod wielkim znakiem zapytania.
Czy w obliczu takich wydarzeń Dubaj wciąż można nazywać bezpieczną przystanią dla gwiazd?