Podczas gdy polski show-biznes drży z zimna, Patrycja Tuchlińska pławi się w luksusach na drugim końcu świata. U boku 79-letniego miliardera modelka korzysta z uroków Tajlandii, ale to nie widok dżungli, a rzadka publikacja z synem wywołała w sieci prawdziwe trzęsienie ziemi. Celebrytka, która zazwyczaj strzeże wizerunku swoich pociech jak oka w głowie, tym razem uchyliła rąbka tajemnicy.
Artystyczne harce małego dziedzica w sercu dżungli. Tuchlińska pokazała za dużo?
Patrycja Tuchlińska wie, jak żyć na wysokim poziomie. Partnerka jednego z najbogatszych Polaków zamieniła zimową szarówkę na luksusowe życie celebrytów w tropikach. Choć zazwyczaj jej Instagram ocieka złotem i balowymi kreacjami, tym razem modelka postawiła na rodzinne ciepło w egzotycznym wydaniu. W mediach społecznościowych pojawił się uroczy kadr z domowej aktywności, który rozczulił fanów.
Na zdjęciu widzimy 5-letniego Augusta – synka pary, który w skupieniu oddaje się malowaniu ceramiki. Choć chłopiec znajduje się w tajskiej posiadłości z dostępem do dżungli, jego zajęcie jest zaskakująco "zwyczajne". Patrycja Tuchlińska, unikając pułapki sharentingu, pokazała małego Augusta w taki sposób, by nie zdradzać w pełni jego wizerunku, a jedynie uwiecznić moment dekorowania kubków. To rzadki widok, bo „mały dziedzic” fortuny JW Construction jest zazwyczaj skrzętnie ukrywany przed światem.
instagram.com/patrycja.tuchlinska
48 lat różnicy i imperium nad Zegrzem. Miłość, która wciąż szokuje
Związek pięknej modelki i starszego o 48 lat biznesmena to temat, który od lat rozpala wyobraźnię Polaków. Para poznała się oficjalnie w 2018 roku w hotelu Czarny Potok w Krynicy-Zdroju i od tamtej pory nie schodzi z języków. Józef Wojciechowski, twórca potęgi JW Construction, zapewnia swojej ukochanej i dzieciom życie, o jakim większość może tylko pomarzyć.
Mimo nieustających kontrowersji dotyczących różnicy wieku, Patrycja Tuchlińska i Józef Wojciechowski konsekwentnie ignorują krytykę, budując swoje imperium w luksusowej rezydencji nad Zalewem Zegrzyńskim. Miliarder, który w 2019 roku znalazł się na liście 100 najbogatszych Polaków "Forbesa", udowadnia, że liczby w metryce nie przeszkadzają w późnym ojcostwie. August (urodzony w 2021 roku) i młodsza Aurora są tego najlepszym dowodem.
instagram.com/patrycja.tuchlinska
Internauci bez litości. "Myślałem, że to pradziadek"
Pod wakacyjnym zdjęciem, jak to zwykle bywa, zawrzało. Część fanów doceniła dyskrecję modelki.
"Ale ten czas leci! Już taki duży chłopak" – pisała jedna z obserwatorek.
"I fajnie, że tak mało publikuje. Ładna dziewczyna, fajne życie!" – wtórował inny internauta.
"Szacunek za to, że chroni dzieci. Nie wszystko trzeba pokazywać" – czytamy w kolejnym komentarzu poparcia.
Jednak internauci, jak to mają w zwyczaju, nie odmówili sobie uszczypliwości. Wiek partnera Patrycji Tuchlińskiej stał się głównym celem ataku. Jeden z komentujących bez ogródek stwierdził:
"Kurczę, myślałem, że to jej pradziadek."
Prawdziwym hitem sieci stał się jednak inny, wyjątkowo złośliwy wpis. Jeden z użytkowników popisał się znajomością historii polskiego kina, przytaczając anegdotę, która miała wbić szpilę Józefowi Wojciechowskiemu:
"Pan Józef ma obecnie 79 lat, jego syn lat 5. Absolutnie nie chcę nic sugerować, ale mam w głowie taką historię… znany w swoim czasie aktor Antoni Fertner w wieku około 70 lat został ojcem. Podobno, gdy Fertner z ogromnym bukietem kwiatów przyszedł na oddział położniczy, lekarze żartowali: ‘Mistrzu, w Pana wieku???’. Aktor odparł: ‘No cóż, kochani, nie będę ukrywać, Solski mi pomagał’. Ludwik Solski miał wtedy prawie 100 lat. Zastanawiam się, czy przypadkiem ktoś nie pomagał panu Józefowi."
Fot. Niemiec/AKPA
Syn Klaudii Halejcio i Józef Wojciechowski? Oskar musiał gęsto się tłumaczyć
Przy okazji dyskusji o dzieciach miliardera, warto przypomnieć inną absurdalną plotkę, która krążyła po warszawskich salonach. Przez niefortunny zbieg nazwisk, wielu łączyło partnera Klaudii Halejcio, Oskara, z rodziną szefa JW Construction. Sprawa zaszła tak daleko, że Oskar Wojciechowski musiał oficjalnie dementować pokrewieństwo z Józefem Wojciechowskim.
"Pana Józefa nigdy nie poznałem, ale na pewno serdecznie pozdrawiam, jest to totalnie zbieg nazwisk. Żeby było śmieszniej, to gdzieś ostatnio przeczytałem, że nazwał swojego najmłodszego syna Oskar" – tłumaczył biznesmen.
Głos zabrała także sama Klaudia Halejcio, która z typowym dla siebie humorem wyjaśniła genezę zamieszania:
"Ta historia ma głębszy sens. W sumie zainspirowaliśmy się tą całą historią, którą media wytworzyły, że Oskar ma bardzo bogatego tatę, który jest wielkim deweloperem i stwierdziliśmy, że pójdziemy za tym. Faktycznie Oskar ma wspaniałego tatę, który zna się na rzeczy, na budowaniu i otworzyliśmy firmę i budujemy".
Czy Patrycja Tuchlińska ma rację, tak rzadko pokazując dzieci i chroniąc je przed hejtem, czy może fani zasługują na więcej takich kadrów z luksusowego życia, nawet jeśli prowokują one złośliwe komentarze?