Jackowski nie ma złudzeń. To koniec Polski, jaką znamy? "Terytorium niczyje" i zagadkowy mężczyzna w okularach

Jackowski nie ma złudzeń. To koniec Polski, jaką znamy? "Terytorium niczyje" i zagadkowy mężczyzna w okularach

Jackowski nie ma złudzeń. To koniec Polski, jaką znamy? "Terytorium niczyje" i zagadkowy mężczyzna w okularach

AKPA

Krzysztof Jackowski, najsłynniejszy jasnowidz z Człuchowa, wraca z wizją, która mrozi krew w żyłach. Tym razem nie chodzi tylko o polityczne trzęsienie ziemi, ale o całkowity upadek znanej nam cywilizacji. Profeta widzi "puste miasta", upadek mocarstw i drastyczne wyludnienie planety spowodowane przez tajemnicze kataklizmy.

Reklama

Koniec ery Nawrockiego i tajemniczy „szczupły mężczyzna w okularach”

Krzysztof Jackowski uderza w sam szczyt władzy, wieszcząc sensacyjny obrót spraw na krajowej scenie politycznej. Choć kadencja prezydenta Karola Nawrockiego powinna trwać do 2030 roku, wizja na rok 2028 sugeruje jej nagłe i niespodziewane skrócenie. Profeta dostrzega pustkę w Pałacu Prezydenckim, co w obecnym klimacie brzmi jak zapowiedź potężnego wstrząsu.

Nie widzę obecnego prezydenta, choć chyba jeszcze powinien rządzić.

To jednak nie koniec rewelacji, bo na horyzoncie pojawia się zagadkowy następca. Miejsce obecnej głowy państwa ma zająć postać, którą wizjoner opisuje jako „szczupłego mężczyznę w okularach”. Ta lakoniczna charakterystyka rozpaliła wyobraźnię Polaków, rodząc pytania o to, kto w obliczu nadchodzącego chaosu przejmie stery w państwie.

Krzysztof Jackowski w niebieskiej marynarce AKPA

Polska jako "terytorium niczyje". Zgliszcza u sąsiadów i w kraju

Jeśli sytuacja polityczna wydaje się niepewna, to przyszłość Polski w wizjach na 2028 rok rysuje się w barwach absolutnie apokaliptycznych. Jackowski nie przebiera w słowach, wieszcząc, że nasz kraj stanie się „terytorium niczyim”, tracąc swoją podmiotowość. To nie jest zwykła przepowiednia kryzysu, ale obraz fizycznego i mentalnego rozpadu granic w naszej części Europy.

W Polsce będzie bardzo mało Polaków, ale nie dlatego, że zginą, odejdą czy uciekną. Ukraina będzie w zgliszczach […] W Polsce też będą miejsca zniszczone.

Słowa o „Ukrainie w zgliszczach” brzmią przerażająco realnie, ale jasnowidz z Człuchowa idzie o krok dalej, łącząc ten dramat bezpośrednio z losem polskich miast. Wizja sugeruje, że wojenna zawierucha lub jej skutki nie zatrzymają się na granicy, zamieniając tętniące życiem obszary w strefy zniszczenia i zapomnienia.

Apokalipsa 2050. Z USA zostanie tylko Nevada, a ludzkość dziesiątkują „trzy złe rzeczy”

Prawdziwy horror zaczyna się jednak, gdy spojrzymy w dalszą przyszłość. Do 2050 roku mapa świata, jaką znamy, przestanie istnieć, a potęga Stanów Zjednoczonych zostanie starta w pył. Z mocarstwa ma pozostać jedynie stan Nevada – reszta to wielka niewiadoma lub pustkowie.

Dobrze, 2050 rok. Będzie dużo mniej ludzi, znacząco mniej. Ameryka kojarzy mi się ze słowem Nevada. To brzmi jak nonsens, ale powiem: z Ameryki pozostanie stan Nevady, tylko pewna niewielka część zostanie Ameryki. A Europa to będą trzy państwa. Tu, gdzie Polska jest, to taki trójkąt, będzie schodzić w dół aż do Grecji. Może nie trzy państwa, tylko trzy rejony. To tak jakby słowo „państwo” straciło aktualność. To będą trzy obszary.

Skąd tak drastyczne zmiany i wyludnienie? Krzysztof Jackowski mówi wprost o „trzech bardzo złych rzeczach”, które przetoczą się przez glob, dziesiątkując populację. W tej nowej, ponurej erze nie będzie już polityki ani państw narodowych, a o losach ocalałych decydować będą tylko trzy bezwzględne ośrodki władzy.

Dziwne zostaną zamknięte miasta, puste. Duże aglomeracje, do których nie będzie w ogóle wstępować.

"Kanapowcy": Paulina rok temu ważyła 116 kilosów. Zrzuciła 50 i zaprezentowała ciało w pełnej krasie
Źródło: instagram.com/paulina_kanapowcy7_ttv
Reklama
Reklama