To nie żart – 7-letni Liam Szczęsny właśnie stał się najmłodszą gwiazdą polskiego Instagrama. Profil syna Mariny i Wojciecha wystartował w momencie, gdy oczy całej Polski zwrócone są na Barcelonę, a licznik obserwujących oszalał w mgnieniu oka. Czy w rodzinie rośnie nam nowa gwiazda światowej murawy? Wszystko na to wskazuje.
Oficjalny debiut i jasne zasady
Do polskiego show-biznesu wkracza nowa gwardia. Podobnie jak dzieci Sary i Artura Boruców – Amelia i Noah – teraz to Liam Szczęsny skupia na sobie uwagę mediów. Choć obecność dzieci w sieci budzi emocje, Marina Łuczenko-Szczęsna i Wojciech Szczęsny postawili na absolutną transparentność i bezpieczeństwo, wyznaczając standardy dla innych sławnych rodziców. W biogramie na profilu chłopca widnieje konkretna informacja:
Tym kontem zarządzają moi rodzice. W moim sercu piłka nożna. Dołączcie do mnie i śledźcie moje postępy
Debiut okazał się strzałem w dziesiątkę – w krótkim czasie po uruchomieniu konta, profil zaobserwowało prawie 30 tysięcy użytkowników. To wynik, o którym wielu początkujących influencerów może tylko pomarzyć.
instagram.com/liam-szczesny
CZYTAJ TAKŻE: 14-letnia córka Lenskiej i Cieszyńskiego szokuje. "Wygląda jak Jennifer Lopez"
"Przyszłość Barcelony". Fani są pewni jednego
Głównym tematem profilu Liama jest jego absolutna pasja do piłki nożnej. Nie ma tu miejsca na przypadek. Na koncie publikowane są materiały wideo z meczów chłopca, archiwalne zdjęcia i relacje z treningów. Jak sam zaznacza w opisie:
Piłka nożna jest dla mnie wszystkim
Dumni rodzice nie kryją radości. Marina Łuczenko-Szczęsna podkreśla, że chłopiec korzysta z licznych zajęć dodatkowych.
Dziękuję Bogu, że możemy mu zapewnić te wszystkie atrakcje
Co ciekawe, lista obserwowanych przez 7-latka kont jest krótka i precyzyjna:
- rodzice i najbliższa rodzina,
- topowe profile sportowe,
- piłkarscy idole.
Od kibica Realu do gwiazdy La Masii
Droga Liama do akademii piłkarskiej FC Barcelona, słynnej La Masia, była dość przewrotna i pełna humoru. Zanim Wojciech Szczęsny został bramkarzem "Dumy Katalonii", jego syn miał zupełnie inne sympatie klubowe. Mały Liam kibicował... Realowi Madryt, co dla taty było twardym orzechem do zgryzienia.
Zanim tu przyjechaliśmy, wspierał Real Madryt, to jego wybór. Nie mogłem z tym nic zrobić, ale zobaczył kilka meczów Barcelony i powoli zaczął sobie zdawać sprawę, że może Yamal nie jest taki zły, Lewandowski nie jest taki zły, Pedri nie jest taki zły. A teraz jest bardzo szczęśliwy, kiedy wygrywamy mecze. To normalne, że kibicuje swojemu tacie
Co więcej, w domu Szczęsnych trwa zabawny "konflikt interesów". Choć tata jest wybitnym bramkarzem, Liam Szczęsny wcale nie pali się do stania między słupkami. Czy Wojciechowi uda się w końcu namówić syna do założenia rękawic? Na razie Liam woli cieszynki i dryblingi, a tata z lekką rezygnacją przyznaje:
Cały czas kłóci się, że nie będzie bramkarzem, chociaż on dobrze wie, że będzie bramkarzem.[...] Ja wiem, że jeśli w piłce nożnej ma coś zrobić, to tylko w bramce, bo to nie jest człowiek do sportów zespołowych. On musi być sam
Wcześniej chłopiec trenował z młodzieżowym zespołem Juventusu, gdzie dał się poznać jako wulkan energii, którego trudno okiełznać:
Liam zaczął trenować z młodzieżowym zespołem Juventusu. Z jego formą fizyczną i sportową jest bardzo dobrze. Niestety cały czas ma problem z przerwami pomiędzy ćwiczeniami. Kiedy wszyscy stoją i słuchają, Liam potrafi biegać sobie dookoła, robić triki i ćwiczyć cieszynki
Z kolei Marina, która osobiście zapisała syna do szkółki i towarzyszy mu na meczach, dostrzega jego wszechstronność:
On lubi strzelać gole, robić cieszynki, jest jakimś lewym skrzydłowym coś takiego, czy prawym. Ja nie wiem, czy on jakąś prawą, czy lewą nogą, mój błąd tutaj. [...] Wszyscy mówią, że jest dobry. [...] Nie lubi stać na bramce, ale wszyscy mówią, że jest dobry w tej bramce. [...] To ja zapisałam go do szkółki piłkarskiej
Czy Instagram Liama Szczęsnego stanie się kroniką narodzin nowej legendy futbolu? Patrząc na zaangażowanie chłopca i wsparcie fanów, którzy piszą wprost: "Przyszłość Polski i Barcelony" – wszystko jest możliwe. A Wy, daliście już 'follow' najmłodszemu Szczęsnemu? Myślicie, że za kilka lat zobaczymy go w seniorskiej kadrze Polski?