18 lat za kratami za niewinność, niespełna 6 lat na wolności i brutalna diagnoza, która odebrała wszystko. Mijają dwa lata od pożegnania człowieka, którego tragiczna historia stała się wyrzutem sumienia dla całego systemu sprawiedliwości. Choć Tomasz Komenda wygrał walkę o godność, los nie dał mu szansy nacieszyć się życiem, o które tak walczył.
Ostatnie pożegnanie bez krzyża. Dlaczego symbole religijne zostały zakryte na pogrzebie Tomasza Komendy?
Dwa lata temu, 26 lutego 2024 roku, na cmentarzu komunalnym przy ul. Kiełczowskiej we Wrocławiu (Psie Pole) odbył się pogrzeb Tomasza Komendy. Tłumy wrocławian, przyjaciele i rodzina pożegnali człowieka, który stał się symbolem wielkiej, sądowej pomyłki. Pogrzeb Tomasza Komendy miał charakter całkowicie świecki. W kaplicy cmentarnej symbole religijne zostały zakryte, a zamiast księdza, ceremonię poprowadził mistrz ceremonii.
Mimo ogromnego zainteresowania mediów, uroczystość przebiegła w atmosferze zaskakującego spokoju i godności. Rodzina spełniła ostatnią wolę zmarłego. Tomasz Komenda wyraźnie poprosił o brak kamer i medialnego zgiełku. Jak relacjonował jego brat, Gerard, Tomek...
... nie chciał, aby ktoś nagrywał i czerpał z tego zysk.
Nie życzył sobie kolejnej porcji cierpienia dla najbliższych. Mistrz ceremonii w swoich słowach skupił się na człowieczeństwie i kruchości życia.
Przychodzi mi w udziale zaszczytny, ale smutny obowiązek pożegnania Tomasza Komendy. Miał 47 lat. Odszedł i dziś zdajemy sobie sprawę, że już nie powróci. Dlatego myślę, że dziś warto wspomnieć jakim był człowiekiem. Wspomnieć go za wszelkie dobro, które od niego otrzymywaliśmy.
AKPA
Listy czytane przez łzy. "Nie jesteś tam, gdzie byłeś"
Najbardziej poruszającym momentem uroczystości nie były jednak oficjalne przemowy, lecz głos młodego pokolenia. Mistrz ceremonii otrzymał dwa listy od przyjaciół zmarłego, które pierwotnie miał odczytać sam.
Ostatecznie jednak ten trudny obowiązek przejęły na siebie bratanice Tomasza Komendy. To, co powiedziały, łamało serca zgromadzonych, pokazując, jak bardzo Tomek pragnął normalności po koszmarze więzienia.
Tomek nigdy nie uważał się za celebrytę. Kilka tygodni przed śmiercią pytał: co ja mam zrobić, gdy wyzdrowieję?. To proste - pojedziesz na wakacje. Kochany Tomku, dziękujemy, że mogliśmy tę drogę przejść razem z Tobą. Zostawiłeś kilka nieskończonych spraw, ale my je dokończymy. Prosimy tylko, byś nam stamtąd pomagał. Nie jesteś tam, gdzie byłeś, ale jesteś wszędzie, w naszych sercach.
Fot. Wojtek Olszanka/DDTVN/East News Warszawa, 12.09.2018 Na planie programu Dzien Dobry TVN
n/z: Tomasz Komenda nieslusznie skazany na 18 lat wiezenia za gwalt
Hymn wolności na cmentarzu. Cisza, która krzyczała
Gdy trumnę z ciałem Tomasza Komendy wyprowadzano z kaplicy na cmentarz Psie Pole, nie rozbrzmiały żałobne pieśni. Zamiast tego, w przejmującej ciszy, z głośników popłynęły mocne dźwięki utworu Kazika Staszewskiego "25 lat niewinności". To piosenka, która stała się hymnem jego tragicznej historii.
Pamięć zmarłego uczczono minutą ciszy. Dwa lata po tamtych wydarzeniach, historia Tomasza Komendy wciąż jest bolesną lekcją o tym, jak system potrafi zniszczyć jednostkę, a los bywa okrutnie niesprawiedliwy, zabierając życie w momencie, gdy w końcu miało nabrać barw. Śmierć zabrała ciało, ale nie wyrwała go z pamięci milionów Polaków.