Andrzej Michałowicz, sędzia Sądu Najwyższego, stał się bohaterem gorszącej sceny na stacji kolejowej w Słupsku. 8 października tuż przed godziną 16:00 kierownik pociągu wezwał patrol policji do nietrzeźwego pasażera, który miał problemy z utrzymaniem równowagi. Mężczyzna upadł na peron i doznał obrażeń twarzy. Według ustaleń medialnych miał w organizmie ponad 4 promile alkoholu. Karetką przewieziono go do szpitala.
- Sędzia SN Andrzej Michałowicz miał ponad 4 promile alkoholu w organizmie. Do incydentu doszło podczas interwencji w Słupsku.
- Podczas upadku na peronie sędzia doznał obrażeń twarzy. Mężczyzna stracił dwa górne siekacze.
- Żona sędziego w szpitalu powoływała się na jego immunitet, kwestionując prawo policjantów do interwencji
- Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiedział gruntowne zmiany organizacyjne w Sądzie Najwyższym
Skandal na dworcu w Słupsku
Andrzej Michałowicz został zauważony na dworcu w Słupsku w stanie silnego upojenia alkoholowego. Według ustaleń dziennika Fakt 52-letni pasażer jeszcze przed przyjazdem do stacji wszczął awanturę w pociągu. Kierownik składu wezwał policję, gdy pasażer miał problemy z poruszaniem się i utrzymaniem równowagi. Zanim funkcjonariusze przyjechali, mężczyzna upadł na peronie.
W wyniku upadku doznał obrażeń twarzy. Według ustaleń medialnych sędzia stracił dwa górne siekacze, a badanie wykazało w jego organizmie ponad 4 promile alkoholu. Policjantom nie powiedział, że jest sędzią, i nie okazał legitymacji służbowej. Funkcjonariusze udzielili mu pomocy, a następnie karetką przewieziono go do szpitala w Słupsku.
facebook.com/zsznr4
CZYTAJ TAKŻE: Od kilku dni nie dawał znaku życia! Służby weszły do lokalu ojca sprawcy z Ostrołęki [szczegóły]
Interwencja w szpitalu i reakcja KRS
Andrzej Michałowicz trafił pod opiekę lekarzy w słupskim szpitalu i to właśnie tam cała sprawa zaczęła nabierać tempa. Żona sędziego, Joanna Kołodziej-Michałowicz, miała kwestionować prawo funkcjonariuszy do interwencji, powołując się na immunitet sędziowski męża. Policjanci sporządzili dokumentację ze zdarzenia, nie stosując wobec mężczyzny środków przymusu.
Przedstawiciele Krajowej Rady Sądownictwa zapowiedzieli zbadanie sprawy pod kątem naruszenia zasad etyki sędziowskiej i odpowiedzialności dyscyplinarnej. Rzecznik prasowy KRS sędzia Jarosław Łuczaj oraz jego zastępca sędzia Bartłomiej Starosta zaznaczyli, że wachlarz potencjalnych kar jest bardzo szeroki – od upomnienia aż po usunięcie z zawodu sędziego. Po przekazaniu rannego ratownikom medycznym policjanci nie prowadzili już wobec niego dalszych czynności.
Opisane zachowanie jest absolutnie niedopuszczalne, karygodne i nielicujące z godnością urzędu sędziego. W przypadku sędziów Sądu Najwyższego standardy powinny być przecież jak najwyższe
- podsumował Jarosław Łuczaj, sędzia, rzecznik prasowy Krajowej Rady Sądownictwa.
Do sprawy odniósł się dziś również minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Podczas konferencji prasowej mówił o doniesieniach dotyczących incydentu w pociągu i interwencji służb.
Dochodzą do mnie bardzo niepokojące głosy o pewnym incydencie tzw. neosędziego, który miał miejsce w pociągu. Osoba ta pod wpływem dużej ilości alkoholu przemieszczała się środkami komunikacji. Została wezwana policja, następnie pogotowie
Szef resortu zapowiedział również zmiany organizacyjne w Sądzie Najwyższym. Odniósł incydent do procedury nominacji sędziowskich.
To jest niedopuszczalne zachowanie. Wskazuje, jak bardzo kulejący był proces nominacji, ja z zadziwieniem przyjmowałem pewne kandydatury, które przechodziły przez tzw. neo-KRS, a później decyzje prezydentów Dudy i Nawrockiego
Wiki Commons
Kim jest Andrzej Michałowicz?
Andrzej Michałowicz trafił do Izby Karnej Sądu Najwyższego 28 lipca 2026 roku, kiedy powołał go prezydent Karol Nawrocki. Wcześniej orzekał w Sądzie Okręgowym w Słupsku. Za czasów kierowania resortem sprawiedliwości przez Zbigniewa Ziobrę objął tam stanowisko prezesa, które piastował w latach 2017–2023. Pełni też funkcję komisarza wyborczego w Słupsku II, z kadencją trwającą do kwietnia 2028 roku. Jak przypomniał dziennik Fakt, Rada występowała do prezydenta o zwrot dokumentacji awansowej przed nominacją, lecz akta nie wróciły do KRS, a rzecznik Rady sędzia Jarosław Łuczaj podkreślił, że prezydent Nawrocki wziął na siebie pełną odpowiedzialność za to powołanie.
20 marca 2025 roku Krajowa Rada Sądownictwa rekomendowała Michałowicza na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego. W składzie Rady zasiadała wtedy jego żona, Joanna Kołodziej-Michałowicz. Podczas posiedzenia o ich relacji rodzinnej nie wspomniano. Okoliczności te budzą obecnie pytania o standardy etyczne w procesie nominacji do najwyższego organu sądowego.