Dorota Rabczewska pojawiła się pod gmachem resortu rolnictwa w Warszawie, by w Światowy Dzień Zwierząt zaprotestować przeciwko nowym przepisom dotyczącym kojców dla psów. Wokalistka połączyła siły z Natalią Bacławską, partnerką tragicznie zmarłego działacza Łukasza Litewki. Wokalistka zwróciła się z apelem do internautów, a Bacławska przemawiała bezpośrednio do zgromadzonych demonstrantów. Padły też gorzkie słowa pod adresem decydentów.
- W Światowy Dzień Zwierząt w Warszawie odbył się protest pod hasłem „Nie dla klatek” przeciwko nowym przepisom.
- Natalia Bacławska przemawiała na miejscu w imieniu zmarłego tragicznie społecznika Łukasza Litewki.
- Obrońcy zwierząt sprzeciwiają się projektowi określającemu powierzchnię kojców dla psów na 4–10 mkw.
- Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt od 28 lipca 2027 roku wprowadza zakaz trzymania psów na uwięzi.
Natalia Bacławska zabrała głos przed gmachem resortu
Dorota Rabczewska i Natalia Bacławska stanęły ramię w ramię przed ministerstwem przy ulicy Wspólnej 30. Na manifestację przyszła także piosenkarka Kasia Moś. Część uczestników pojawiła się ze swoimi psami. Dla partnerki Łukasza Litewki obecność na proteście miała bolesny wymiar.
Społecznik przez lata walczył o los czworonogów. Zginął 23 kwietnia 2026 roku w wieku 36 lat, potrącony przez samochód podczas jazdy na rowerze. Bacławska podkreśliła, że przemawia również w jego imieniu. Podczas niedzielnego wystąpienia zwróciła się do zebranych:
W tymi dzisiejszym nie jestem tylko w swoim imieniu, ale również jestem w imieniu człowieka, który realnie chciał zmieniać to, co w tym momencie się dzieje. Bardzo daleko mi do agresji słownej, ale mogę powiedzieć, że jest mi po prostu wstyd. Jest mi wstyd, że Łukasz, który bardzo mocno walczył o zwierzęta, ale nie tylko, on zerwał m.in łańcuchy i w tym momencie musi patrzeć na nas z góry i widzi ludzi, ktorzy wychodzą na ulicę, którzy demonstrują o coś, co powinno być oczywiste. Przepraszam bardzo, ale dla mnie to po prostu patologia. Dlaczego w tym momencie musimy o tym rozmawiać? Dlaczego musimy o to walczyć? To jest wszystko oczywiste. NIe mogę tego zrozumieć. Jak można traktować psy, jak rzecz, jak przedmiot, który można zamknąć w klatce
– wyznała poruszona Natalia Bacławska.
Partnerka działacza nie kryła rozgoryczenia sytuacją i liczyła na zmianę przepisów. „Dramat” – tak podsumowała to, że wciąż trzeba walczyć o godne warunki dla zwierząt.
Mam nadzieję, że w końcu coś się zmieni w tym patologicznym kraju, w kraju tak naprawdę z betonu. Dramat. Zapraszamy Was serdecznie
– dodała Natalia Bacławska.
Dorota Rabczewska krytykuje obojętność w sieci
Dorota Rabczewska od lat angażuje się w pomoc bezdomnym psom i nie szczędzi gorzkich słów decydentom. W rozmowie z serwisem Plotek oceniła, że dla niektórych walka o zwierzęta jest jedynie modą i pretekstem do ogrzania się wokół tematu. Dla innych stanowi ideę życiową.
Podczas manifestacji skandowano hasło „Mała klatka to pułapka”. Doda opatrzyła nim również swoją relację w mediach społecznościowych. W nagraniu z protestu zapytała internautów, gdzie są, gdy sprawa przestaje być popularna:
Kochani, piekła zamarzają - dla zwierząt zamarzają. Jesteśmy na proteście. Tylko jest jedno pytanie - gdzie wy jesteście? Potrafimy być ponad podziałami (...) i mówić jednym głosem dla zwierząt. Oczekujemy tego samego od ludzi, którzy tak chętnie się podpisują pod wszystkimi wiralowymi rolkami, kiedy coś jest modne
– zaapelowała Dorota Rabczewska.
instagram.com/dodaqueen
Projekt przepisów o kojcach dla psów budzi sprzeciw
Niedzielna demonstracja odbyła się pod hasłami „Nie dla klatek” oraz „Nie dla klatek dla psów”. Uczestnicy protestowali przed resortem rolnictwa także z transparentami „Nie dla więzień dla zwierząt”. Znowelizowana w lipcu 2026 roku ustawa o ochronie zwierząt wprowadzi od 28 lipca 2027 roku zakaz utrzymywania psów i kotów na uwięzi. Kojec ma być dopuszczalny jedynie w wyjątkowych sytuacjach.
Wątpliwości obrońców zwierząt budzi projekt rozporządzenia określający minimalne wymiary takich miejsc. Konsultacje społeczne w sprawie nowych przepisów potrwają do środy, 7 października 2026 roku.
Zgodnie z propozycją resortu rolnictwa minimalny kojec bez budy ma mieć 4 mkw. dla najmniejszych psów, poniżej 40 cm w kłębie. W przypadku psów mierzących 40–59 cm przewidziano 5 mkw., a dla zwierząt o wysokości 60–70 cm – 8 mkw.
Największe czworonogi, powyżej 70 cm w kłębie, miałyby otrzymać 10 mkw. powierzchni. Protestujący uważają, że takie wymiary nie zapewniają psom godnych warunków i w praktyce zmieniają kojce w klatki.