Karolina Pisarek jest w końcówce ciąży i już w październiku 2026 roku powita na świecie córkę. 29-letnia, modelka zamiast samych gratulacji mierzy się w sieci z falą nieproszonych rad i straszenia macierzyństwem ze strony innych kobiet. Gwiazda pokazała wiadomości, które przez czarnowidztwo i jad odbierają młodym matkom wiarę w siebie.
- Karolina Pisarek pokazała wiadomości od internautek. Kobiety straszą ją w nich trudami macierzyństwa.
- Modelka, która urodzi w październiku, głośno sprzeciwiła się odbieraniu radości przyszłym matkom.
- Gwiazda zwróciła uwagę, że internetowe straszenie nasila lęk przed zakładaniem rodziny.
- Do celebrytki napisała ciężarna kobieta, która przez hejt w sieci zwątpiła w swoje siły.
Celebrytka reaguje na złośliwe komentarze internautek
Karolina Pisarek, która zyskała ogólnopolską rozpoznawalność dzięki udziałowi w programie „Top Model”, zamiast w spokoju odliczać dni do porodu, musi czytać „złote rady” od internetowych „ekspertek”, które najwyraźniej pomyliły wsparcie z darmowym kursem czarnowidztwa. 28 września 2026 roku opowiedziała też na Instagramie o spotkaniu w kawiarni, gdzie życzliwość obsługi tak ją wzruszyła, że polały się łzy. Ten gest stanowił wyraźny kontrast wobec wiadomości, które w ostatnim czasie otrzymywała od internautek.
W komentarzach i prywatnych wiadomościach pojawiały się ostrzeżenia o trudach macierzyństwa. Jedna z internautek napisała: „Dajcie jej się zmierzyć z rzeczywistością, weryfikacja szybko przyjdzie”. Mom-shaming, czyli zawstydzanie i podważanie kompetencji matki lub przyszłej matki, potrafi przybrać właśnie taką formę: zamiast wsparcia pojawia się przepowiednia, że zaraz będzie gorzej. Ekspertki od cudzego życia nie muszą nawet znać adresatki, by z pełnym przekonaniem ogłosić jej przyszłość.
Modelka nie owija w bawełnę i zwraca uwagę, że takie komentarze mogą odebrać przyszłym matkom radość z oczekiwania. Karolina Pisarek napisała w odpowiedzi:
Życzliwe te komentarze czasem. A potem się dziwić, że dziewczyny boją się zachodzić w ciążę i zakładać rodzinę, skoro zamiast pozwolić im cieszyć się AKTUALNYM etapem, od razu słyszą „teraz to zobaczysz” albo „weryfikacja szybko przyjdzie”
instagram.com/karolina_pisarek
Wiadomość od innej ciężarnej kobiety poruszyła modelkę
Karolina Pisarek pokazała również prywatną wiadomość od kobiety będącej w dziewiątym miesiącu ciąży. Jej autorka opisała, że po lekturze wpisów na grupach i komentarzy o macierzyństwie zaczęła wątpić, czy poradzi sobie jako matka. To przejmujące wyznanie pokazuje, że internetowe straszenie nie kończy się na jednym nieprzyjemnym komentarzu. Może zostać z odbiorczynią na długo i pogłębić lęk przed macierzyństwem.
Pisarek podkreśliła, że zdaje sobie sprawę z tego, iż po porodzie może być trudno. Nie uważa jednak, by świadomość przyszłych wyzwań miała odbierać jej spokój i radość z ciąży. Gwiazda zaapelowała do przyszłych mam, by nie bały się stawiać granic. Na jednym ze zdjęć dodała żartobliwy napis: „Nie strasz, nie strasz, bo się…”.
Karolina Pisarek tak podsumowała swoje podejście do przyszłych trudności:
Okej, może będzie ciężko. Pewnie nieraz będzie. Ale czy świadomość tego ma mi odbierać radość, spokój i wiarę w to, że dam sobie radę?
Trudna droga Karoliny Pisarek do upragnionej ciąży
Dla Karoliny Pisarek radosne oczekiwanie na dziecko ma szczególny wymiar. Modelka wcześniej mówiła, że jej droga do macierzyństwa nie była łatwa. Starania o dziecko opisywała w kontekście problemów zdrowotnych oraz towarzyszącego im stresu. To doświadczenie pomaga zrozumieć, dlaczego nie chce pozwolić, by cudze czarnowidztwo odebrało jej radość z obecnego etapu.
Przyszła mama nie twierdzi, że rodzicielstwo będzie pozbawione wyzwań. Prosi jedynie, by nie odbierać kobietom wiary w siebie, zanim jeszcze urodzą pierwsze dziecko. Choć internauci bywają brutalni w swoich ocenach, Pisarek jasno zaznaczyła, że przyszłe trudności nie muszą przekreślać spokoju ani nadziei. W październiku 2026 roku ma powitać córkę – i chce przeżyć ten czas po swojemu.