Łukasz Filipowicz, burmistrz Zakopanego, znalazł się w ogniu pytań po tym, jak tamtejszy Urząd Stanu Cywilnego odmówił transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa dwóch mężczyzn. Choć 23 sierpnia weszły w życie nowe przepisy dające zielone światło takim procedurom, stolica Tatr postanowiła postawić twarde weto. Tymczasem nieodległy Kraków przyjmuje wnioski taśmowo i zapowiada pełną otwartość.
- Zakopiański USC wydał pierwszą odmowę transkrypcji aktu małżeństwa dwóch mężczyzn zawartego za granicą. Burmistrz Łukasz Filipowicz uzasadnia tę decyzję wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego oraz opiniami prawników.
- W Krakowie zarejestrowano już ponad dwie kłopotliwe dotąd sprawy, a urząd deklaruje wydawanie dokumentów od ręki.
- Minister Krzysztof Gawkowski ostrzega, że odmawianie transkrypcji jest łamaniem prawa.
Batalia o dokumenty stanu cywilnego pod Giewontem
Łukasz Filipowicz musiał zmierzyć się z tematem transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa osób tej samej płci, który pod Tatrami wywołał prawdziwe trzęsienie ziemi. Do zakopiańskiej placówki wpłynął bowiem pierwszy oficjalny wniosek od pary mężczyzn. Małżonkowie sformalizowali swój związek poza granicami kraju i liczyli na bezproblemowe przepisanie aktu do polskich ksiąg. Urzędnicy w Zakopanem uznali jednak, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego oraz opinie ich prawników uniemożliwiają dokonanie wpisu ze względu na sprzeczność z polskim prawem.
Włodarz miasta nie zamierza chować głowy w piasek i otwarcie tłumaczy powody takiego kroku. Jak przekonuje Łukasz Filipowicz w rozmowie z mediami, samorząd musiał oprzeć się na twardych ekspertyzach:
Stan prawny w Polsce jest niejednolity, bo z jednej strony mamy wytyczne rządu, a z drugiej wyrok Trybunału Konstytucyjnego. W opinii naszych prawników transkrypcja małżeństw jednopłciowych jest sprzeczna z polskim prawem i nie zamierzamy narażać się na konsekwencje jego łamania.
Mężczyźni, którzy spotkali się z odmową, nie zamierzają składać broni. Para złożyła już oficjalne odwołanie, co uruchomiło procedurę administracyjną wyższego szczebla. Warto odnotować, że choć media donoszą o odmowie, sami urzędnicy zakopiańskiego USC w oficjalnych komunikatach dementowali te informacje, twierdząc, że żaden taki wniosek do nich nie wpłynął. Sprawa wróci jednak jak bumerang, a ratusz będzie musiał bronić swoich racji przed kolejnymi instancjami.
Burmistrz Filipowicz, odpierając zarzuty o niechęć do społeczności LGBT, przypomniał, że miasto niedawno przyznało główną nagrodę literacką Jackowi Dehnelowi i Piotrowi Tarczyńskiemu, którzy są parą jednopłciową po ślubie w Londynie. Nie omieszkał również pokusić się o komentarz, doskonale prezentujący jego osobiste poglądy:
Uważam, że ten zamęt prawny robi społeczności LGBT więcej krzywdy, niż jej pomaga
Słowa burmistrza chętnie i jak zawsze inteligentnie skomentował Piotr Tarczyński:
1. Uprzejmie, acz stanowczo, prosimy burmistrza Zakopanego, żeby nie ustawiał nas w roli swoich kolegów-gejów, którzy mają świadczyć o tym, że nie jest homofobem. Jest.
2. Nagrodę literacką Zakopanego przyznało nam niezależne jury, a nie pan burmistrz.
3. O tym, co jest lepsze dla społeczności LGBT wiedzą chyba jednak lepiej osoby LGBT, a nie burmistrzowie miast.
Piotr Tarczyński odbiera Nagrodę Literacką z rąk burmistrza Fiilpowicza / Fot. facebook.com/zakopianskifestiwalliteracki
Krakowski magistrat wydaje dokumenty dla par jednopłciowych od ręki
Włodarze Krakowa postanowili podejść do tematu zgoła inaczej i zamiast studiować zakurzone wolumeny, po prostu otworzyli drzwi przed parami jednopłciowymi. Choć Łukasz Filipowicz pod Tatrami wciąż widzi prawny gąszcz, w cieniu Wawelu urzędnicy sprawnie operują nowymi drukami.
Nie dopatrzyli się żadnych przeszkód i od razu przystąpili do realizacji procedur. Złożono tam już ćwierć setki próśb o rejestrację zagranicznych związków. Co ciekawe, petenci nie muszą czekać tygodniami, bo dokumenty wydawane są niemal od ręki. Małopolska podzieliła się więc na dwa zupełnie odmienne bieguny administracyjne.
instagram.com/karina_bosak
CZYTAJ WIĘCEJ: Krzysztof Bosak wyznał bez ogródek, gdzie odesłałby dzieci z tęczowych rodzin. Internauci bez litości: "Ideologiczna obsesja"
Prawny pat w Polsce i ostrzeżenia ministerstwa
Łukasz Filipowicz zwraca uwagę na głęboki chaos prawny, w jakim znaleźli się samorządowcy w całym kraju. Od 23 sierpnia 2026 roku urzędy dysponują nowymi wzorami druków. Tymczasem Trybunał Konstytucyjny 28 lipca 2026 roku orzekł o zakresowej niekonstytucyjności tych przepisów. Według TK przepisanie aktu może dotyczyć wyłącznie związków opartych na zasadzie heteroseksualności.
Burmistrz Zakopanego nie ukrywa irytacji zaistniałym dwugłosem prawnym:
Według nas nie jest to zgodne z przepisami. Zresztą Trybunał Konstytucyjny się też jasno wypowiedział. Sytuacja jest patowa i powoduje pewną dowolność. Teraz każdy może sobie wydawać decyzję, jaką chce i znajdzie uargumentowanie prawne.
Głos w sprawie zabrał także szef resortu cyfryzacji, który przypomniał o przekazanych wytycznych. Stanowczo podkreślił, że ignorowanie rozporządzenia stanowi naruszenie obowiązującego prawa. Gawkowski ostrzegł, że urzędy stanu cywilnego otrzymały instrukcje techniczne i wytyczne, a odmawianie ich realizowania oznacza bezpośrednie łamanie przepisów.