Emerytura Lecha Wałęsy pójdzie w górę. Legendarny elektryk przerywa milczenie: "Muszę się wstydzić"

Emerytura Lecha Wałęsy pójdzie w górę. Legendarny elektryk przerywa milczenie: "Muszę się wstydzić"

Emerytura Lecha Wałęsy pójdzie w górę. Legendarny elektryk przerywa milczenie: "Muszę się wstydzić"

AKPA

Lech Wałęsa wkrótce otrzyma wyższą emeryturę. Jednak legendarny lider i były prezydent nie kryje rozgoryczenia. Obecne dożywotnie świadczenie wynosi aż 14 224,16 zł brutto miesięcznie. Planowana od 2027 roku podwyżka dorzuci do tej puli kolejne 427 zł. Dla byłego prezydenta to wciąż mało. Powód zaskakuje, bo w grę wchodzą z jednej strony poczucie wstydu wobec gorzej opłacanych kolegów, a z drugiej wysokie koszty utrzymania.

Reklama
  • Świadczenie dla byłych prezydentów wzrośnie o 3 proc. do kwoty około 14 650,88 zł brutto miesięcznie.
  • Środki na prowadzenie biur prezydenckich zostaną podniesione o 750 zł i wyniosą 25 750 zł miesięcznie.
  • Lech Wałęsa twierdzi, że kwota jest zbyt niska na utrzymanie dużego domu i liczne wyjazdy, dlatego dorabia wykładami na Zachodzie.
  • Były prezydent deklaruje, że nie będzie prosił o więcej, bo wstydzi się przed innymi elektrykami, którzy mają znacznie gorzej.

Ile wynosi emerytura prezydencka w 2027 roku

Lech Wałęsa może liczyć na gwarantowane przez państwo zabezpieczenie finansowe. Zmiany w tych wypłatach obejmą również pozostałych byłych prezydentów: Aleksandra Kwaśniewskiego, Bronisława Komorowskiego oraz Andrzeja Dudę. Dotychczasowe dożywotnie świadczenie to 75 procent wynagrodzenia urzędującej głowy państwa. Przekłada się to obecnie na 14 224,16 zł brutto miesięcznie. Dla przeciętnego polskiego emeryta to kwota wręcz astronomiczna.

Od 2027 roku planowana jest zauważalna waloryzacja tych wypłat. Projekt wynika z najnowszych założeń Ministerstwa Finansów. Zmiana jest wpisana w ogólny wzrost wynagrodzeń w sferze budżetowej. Świadczenie byłych głów państwa ma zostać objęte 3-procentową podwyżką. Oznacza to szybki wzrost o dodatkowe 427 zł. Tym samym miesięcznie na ich konta trafi około 14 650,88 zł brutto.

To nie jest jednak koniec benefitów z państwowej kasy. Środki na funkcjonowanie biur byłych prezydentów są powiązane z ryczałtem poselskim i senatorskim. Wynoszą one obecnie okrągłe 25 000 zł miesięcznie. Kancelaria Sejmu planuje jednak 3-procentowy wzrost tego ryczałtu. Wtedy budżety na prowadzenie biur wzrosną o 750 zł, dając łącznie 25 750 zł miesięcznie.

zbliżenie na twarz lecha wałęsy Facebook | Lech Wałęsa

Lech Wałęsa szczerze o swoich finansach i wydatkach

Mimo tak solidnego zastrzyku gotówki, słynny gdańszczanin zaznacza jednocześnie, że wysokość świadczenia jest nadal zbyt niska. Uważa otrzymywaną kwotę za niewspółmierną do ponoszonych przez niego wydatków. Codzienne koszty życia byłego prezydenta są niezwykle wysokie. Obejmują one ciągłe spotkania publiczne oraz częste wyjazdy służbowe.

Kluczowym obciążeniem pozostaje jednak utrzymanie bardzo dużego domu. Wymaga ono opłacania stale rosnących rachunków za media. Dochodzi do tego kosztowne ogrzewanie potężnego metrażu oraz konieczność zapewnienia niezbędnej ochrony prywatności i posiadłości. Te wszystkie wydatki mocno uderzają w domowy budżet, nie pozwalając na pełen finansowy spokój.

Były prezydent widzi przy tym, że jego sytuacja jest pełna życiowych paradoksów. Czasami bywa dla niego po prostu niekomfortowa. W jednej z rozmów dla "Faktu" odniósł się do rażącej różnicy między swoimi potrzebami a życiem dawnych kolegów ze Stoczni Gdańskiej.

„Jako elektryk, no to muszę się wstydzić, że inni elektrycy nie mają tego, ile ma elektryk Wałęsa. Jako były prezydent, kiedy mam spotkania, wyjazdy i trochę duży dom, to dla mnie jest to za mało” — Lech Wałęsa

Słynny noblista dostrzega też szersze zjawisko społeczne. To wcale nie kwota jego własnego świadczenia jest najważniejszym problemem dla kraju. Prawdziwą bolączką zwykłych obywateli są drastycznie rosnące koszty życia i brak stabilności.

„Poważnie mówiąc, uważam jednak, że nie w podnoszeniu emerytury jest problem. Konieczne jest obniżanie kosztów życia. Worki pieniędzy nie są potrzebne. Ludzie chcą godnie żyć” – skwitował Lech Wałęsa, wskazując na prawdziwe źródło społecznych frustracji.

Były prezydent dorabia u zachodnich kapitalistów

Pomimo narzekań na wysokie rachunki i styl życia, słynny noblista nie zamierza oficjalnie prosić o wsparcie. Lech Wałęsa nie będzie zabiegać o wyższe świadczenia z państwowego budżetu. Pamięta o trudnej sytuacji finansowej innych grup zawodowych. Dla wielu Polaków zaledwie ułamek jego emerytury byłby prawdziwym wybawieniem.

Braki w domowym portfelu łata dzięki ogromnej aktywności. Cały czas wygłasza świetnie płatne prelekcje na całym świecie. Nic tak skutecznie nie podreperuje domowych funduszy, jak pokaźne, zagraniczne honoraria. Były prezydent radzi sobie doskonale, zarabiając na zagranicznych wystąpieniach u zachodnich podmiotów.

„Wstydziłbym się żądać, teraz kiedy inni elektrycy mają tak mało. Dlatego, dopóki mam siły i zdrowie, to sobie dorobię u kapitalistów zachodnich” — Lech Wałęsa

Wszystko wskazuje więc na to, że ikona walki o wolność nie złoży jeszcze broni. Dopóki dopisuje mu zdrowie, z pewnością będzie kontynuował swoje prelekcje. Dawny instynkt i chęć do ciężkiej pracy najwyraźniej nie znikają nawet na emeryturze.

Tak mieszka Lech Wałęsa. Gdańska willa to prawdziwy azyl przepełniony luksusem
Źródło: facebook.com/lechwalesa
Reklama
Reklama