Julia von Stein opublikowała nagranie zatytułowane „Spowiedź”, w którym uderza w klinikę medycyny estetycznej. Celebrytka twierdzi, że zeszłoroczny lifting twarzy całkowicie ją oszpecił, odbierając jej możliwość normalnego uśmiechania się, a przeszczepiony tłuszcz nieestetycznie "spłynął". W odpowiedzi na te oskarżenia placówka medyczna wydała oficjalne oświadczenie, które rzuca na sprawę zupełnie nowe światło.
- Szpital Hospittal zarzuca celebrytce kłamstwa oraz rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji dotyczących warunków finansowych operacji i rehabilitacji.
- Lekarz Piotr Janik podjął stanowcze kroki prawne w celu ochrony swojego dobrego imienia i budowanej przez lata reputacji.
- Julia von Stein żałuje poddania się zabiegowi, ponieważ uważa, że operacja ją oszpeciła i sprawiła, że wygląda teraz "jak potwór".
Julia von Stein oskarża klinikę o nieudany lifting twarzy
Julia von Stein postanowiła urządzić obszerną medialną spowiedź, udowadniając przy tym, że filtr na Instagramie to jednak nie wszystko. Celebrytka stwierdziła, że zabieg liftingu twarzy przeprowadzony w ubiegłym roku nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Twierdzi wręcz, że operacja całkowicie ją oszpeciła i obecnie gorzko żałuje swojej dawnej decyzji o operacji.
Gwiazda w pełnym emocji nagraniu zarzuciła, że przeprowadzona ingerencja chirurgiczna odebrała jej naturalną możliwość uśmiechania się. Jak sama tłumaczy, sprawia to, że podczas najdrobniejszej próby uśmiechu nagle znikają jej oczy. Dodatkowo skarży się, że przeszczepiony tłuszcz nie utrzymał się na właściwym miejscu i po prostu spłynął.
Julia von Stein poinformowała, że zdecydowała się na kolejną operację, która ma poprawić jej wygląd. Przyznała, że liczy na cud i modli się, by zabieg się udał.
"Mam świadomość tego, jak ja wyglądam. Setki razy w komentarzach chciałam wam odpisać na wasz hejt, że wyglądam jak potwór, że wyglądam jak kosmita. K***a ja o tym wiem, ja się z tym zgadzam w 100 procentach. […] Można wyglądać w życiu lepiej, gorzej. Chodzi o to, że ta operacja odebrała mi możliwość tego, że ja się mogę uśmiechać. Gdy zaczynam się uśmiechać, znikają moje oczy. Tłuszcz, który został przeszczepiony po bokach, który zniknął nie wiadomo gdzie, spłynął" — ubolewa Julia von Stein.
YouTube/Juliavonstein
Szpital Hospittal odpowiada na zarzuty pacjentki
Na odpowiedź placówki medycznej, której dotyczyły oskarżenia, nie trzeba było długo czekać. Szpital Hospittal wydał w mediach społecznościowych oficjalne oświadczenie w sprawie materiału opublikowanego przez Julię von Stein. Zespół kliniki stanowczo odpiera ataki i rzuca światło na kulisy tej głośnej współpracy.
Placówka oświadczyła, że materiał opublikowany przez Julię von Stein zawiera liczne niedomówienia oraz całkowicie nieprawdziwe informacje. Przedstawiciele kliniki podkreślili, że przekłamane zostały w szczególności doniesienia dotyczące warunków finansowych samej operacji i późniejszej rehabilitacji, a także rzekomej reakcji placówki na zgłaszane przez pacjentkę zastrzeżenia po zabiegu.
Szpital Hospittal zwrócił również uwagę na ogromną falę nienawiści, z jaką musi się teraz mierzyć. W opublikowanym dokumencie oświadczono, że zespół placówki oraz sam chirurg stali się celem bezpardonowej, internetowej nagonki i hejtu. Klinika wyraziła pełną solidarność z lekarzem, podkreślając jego profesjonalizm oraz zrozumienie okazywane pacjentce w trakcie jej leczenia. Szpital podkreślił profesjonalizm lekarza, wskazując, że Piotr Janik posiada specjalizację w dziedzinie chirurgii plastycznej oraz prawo wykonywania zawodu.
Lekarz Julii von Stein podejmuje kroki prawne
Głos w sprawie zabrał również sam specjalista wykonujący zeszłoroczny lifting twarzy. Piotr Janik wydał oficjalne oświadczenie w mediach społecznościowych w bezpośredniej odpowiedzi na materiał opublikowany przez Julię von Stein. Lekarz broni swoich kompetencji i tłumaczy, jak z jego perspektywy wyglądała procedura medyczna.
"W związku z materiałem opublikowanym w mediach społecznościowych dotyczącym wykonanego przeze mnie zabiegu liftingu informuję, że zabieg został przeprowadzony zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, obowiązującymi standardami oraz z należytą starannością. Ze względu na obowiązującą mnie tajemnicę lekarską nie mogę odnosić się do szczegółów indywidualnego przypadku ani prowadzić polemiki w mediach społecznościowych" — oświadczył Piotr Janik.
Chirurg poinformował, że nie będzie prowadził dalszej polemiki w mediach społecznościowych i podjął kroki prawne. Piotr Janik poinformował, że nie ma zamiaru biernie przyglądać się niszczeniu jego wizerunku w celu bezwzględnej ochrony swojego dobrego imienia i reputacji zawodowej.
"Jednocześnie informuję, że podjąłem działania prawne w celu ochrony mojego dobrego imienia. Z uwagi na prowadzone działania prawne nie będę udzielał dalszych komentarzy w tej sprawie" — podsumował Piotr Janik.
Wygląda na to, że zamiast na poprawkę u chirurga, Julia będzie musiała szykować się na spotkanie z prawnikami – a tam o uśmiech może być jeszcze trudniej. Konflikt na linii pacjentka-klinika z Instagrama przenosi się prosto na salę sądową.