Nina Berlińska, 47-letnia pacjentka chorująca na zaawansowanego raka dróg żółciowych, przeszła w Warszawie pierwszą na świecie operację chimerycznego przeszczepienia wątroby. Zespół pod kierownictwem prof. Michała Grąta z UCK WUM połączył fragment narządu od zmarłego dawcy z własną częścią wątroby kobiety. Ten medyczny cud dał jej nową szansę na życie w sytuacji, którą inni lekarze uznawali już za absolutnie beznadziejną.
- Procedura polegała na precyzyjnym połączeniu fragmentu własnej wątroby pacjentki z tkanką od zmarłego dawcy.
- Obca część narządu posłużyła jako tymczasowe biologiczne wsparcie na czas regeneracji komórek Niny Berlińskiej.
- Podczas drugiego zabiegu całkowicie usunięto fragment od dawcy, pozostawiając kobietę wyłącznie z jej własnym narządem.
- Przed nowatorską operacją 47-latka nie kwalifikowała się do żadnego standardowego leczenia onkologicznego.
Walka z czasem i diagnozą raka dróg żółciowych
47-letnia Nina Berlińska stanęła twarzą w twarz z potężnym przeciwnikiem. Był nim nowotwór. Zaawansowany rak dróg żółciowych w szybkim tempie zaatakował większość jej najważniejszego narządu. Choroba nowotworowa Niny Berlińskiej była wcześniej przez długi czas kontrolowana za pomocą chemioterapii, która jednak z czasem przestała przynosić efekty. Z powodu ogromnego osłabienia organizmu kobieta nie kwalifikowała się ani do klasycznej resekcji, ani do standardowego przeszczepu. Jej stan zdrowia przed pionierskim zabiegiem był przez specjalistów określany jako położenie bez wyjścia.
Lekarze z Kliniki Chirurgii Ogólnej, Transplantacyjnej i Wątroby Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (UCK WUM) postanowili jednak podjąć to wyjątkowe wyzwanie. Głównym pomysłodawcą koncepcji oraz kierownikiem kluczowych etapów operacji został prof. Michał Grąt. W skład zespołu operacyjnego, obok prof. Michała Grąta, weszli: dr hab. Wacław Hołówko, lek. Maryla Turkot, lek. Agata Konieczka, dr Konrad Kobryń, lek. Paweł Rykowski, anestezjolog lek. Dawid Tomasik oraz pielęgniarki: Ewelina Kamińska, Małgorzata Ponichtera, Agata Małek i Joanna Podsiadła. Lekarz jasno określił stawkę, o jaką toczyła się gra na szpitalnej sali.
Metoda, którą zastosowaliśmy, była próbą znalezienia wyjścia z sytuacji beznadziejnej. I ta próba się powiodła.
Fot. WUM
Przełomowa metoda na zimnym stoliku Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego
Pierwszy etap tej historycznej procedury miał miejsce 11 maja 2026 roku. Warszawscy chirurdzy rozpoczęli od usunięcia całego narządu z ciała Niny Berlińskiej. Następnie, poza jej organizmem, przeprowadzili skomplikowaną resekcję ex situ. Wyeliminowali dzięki temu wszelkie zmiany nowotworowe, precyzyjnie przygotowując zdrowy fragment tkanki do ponownego wykorzystania.
Innowacyjna procedura zakładała precyzyjne scalenie zdrowej, oczyszczonej części narządu pacjentki z tkanką pobraną od zmarłego dawcy. Profesor Michał Grąt szczegółowo wyjaśnił, dlaczego ten medyczny przełom był jedyną szansą dla chorej:
Istotą tej operacji było stworzenie na zimnym stoliku jednego funkcjonalnego narządu złożonego z dwóch fragmentów wątroby o odmiennym pochodzeniu genetycznym. Fragment od zmarłego dawcy zapewniał chorej bezpieczną funkcję narządu w okresie, gdy własna część wątroby była jeszcze zbyt mała. Po uzyskaniu odpowiedniego przerostu mogliśmy usunąć część allogeniczną, pozostawiając pacjentkę z jej własną, prawidłowo funkcjonującą wątrobą. W praktyce oznacza to stworzenie nowej koncepcji leczenia wybranych chorych z zaawansowanymi nowotworami wątroby, u których dotychczas nie było możliwości radykalnego leczenia.
instagram.com/bujak_mikolaj
CZYTAJ TAKŻE: Lekarze prosili, Karol Nawrocki nie posłuchał. Informacja o zarobkach medyków będzie jawna i dostępna
Zwycięstwo polskich transplantologów nad chorobą
Fragment pochodzący od anonimowego dawcy służył wyłącznie jako tymczasowe wsparcie metaboliczne. Zapewniał on organizmowi Niny Berlińskiej stabilne funkcjonowanie w kluczowym okresie, podczas gdy jej fragment ulegał regeneracji oraz rozrostowi. Tydzień po pierwszej operacji, dokładnie 18 maja 2026 roku, u pacjentki przeprowadzono drugi decydujący zabieg.
Zespół medyczny całkowicie usunął fragment graftu pochodzący od dawcy. Kobieta pozostała wyłącznie ze swoją własną, w pełni zregenerowaną wątrobą. Po około dwóch miesiącach od operacji pacjentka Nina Berlińska pozostaje w dobrym stanie zdrowia. Sama zainteresowana po przejściu tej niezwykle trudnej drogi skierowała do innych chorych wzruszające słowa otuchy.
Liczę, że mój przypadek pokaże innym pacjentom, że nie wolno się poddawać. Zawsze warto wierzyć, że istnieją różne metody rozwiązania nawet najtrudniejszej sytuacji.