Kardynał Grzegorz Ryś podjął trudną decyzję. To emeryci muszą ratować parafie!

Kardynał Grzegorz Ryś podjął trudną decyzję. To emeryci muszą ratować parafie!

Kardynał Grzegorz Ryś podjął trudną decyzję. To emeryci muszą ratować parafie!

canva.com

Kardynał Grzegorz Ryś stanął przed dramatycznym wyborem w archidiecezji krakowskiej. Ze względu na drastyczny brak nowych powołań, metropolita krakowski poprosił proboszczów przechodzących na emeryturę o pozostanie w swoich parafiach. Sytuacja w polskim Kościele staje się coraz bardziej napięta, a statystyki nie pozostawiają złudzeń.

Reklama
  • W 2026 roku w archidiecezji krakowskiej wyświęcono tylko 4 nowych księży. Tymczasem na emeryturę powinno w tym czasie odejść 16 duchownych
  • Sześciu proboszczów mimo osiągnięcia wieku emerytalnego zdecydowało się kontynuować pracę
  • Liczba księży w Polsce spadła w ciągu dwóch dekad z około 31 tysięcy do zaledwie 23,3 tysiąca
  • Kapłani z Afryki będą musieli ratować polskie parafie z powodu drastycznego braku powołań

Kryzys personalny w archidiecezji krakowskiej

Kardynał Grzegorz Ryś musiał wziąć sprawy w swoje ręce, gdy dotarły do niego dane z 2026 roku. Na emeryturę w archidiecezji krakowskiej powinno przejść aż szesnastu doświadczonych duchownych. Tylko czterech nowych księży wyświęcono w krakowskiej diecezji, co zwiastowało gigantyczną dziurę kadrową. Sytuacja wymagała stanowczych i niezwykle szybkich kroków.

Duchowni w Polsce nabywają uprawnienia emerytalne w ZUS po 65. roku życia, jednak prawo kanoniczne pozwala biskupowi przedłużyć ich posługę na urzędzie proboszcza do 75. roku życia. Z tej właśnie furtki prawnej skorzystał metropolita krakowski, szukając deski ratunku dla opuszczonych wspólnot. Sześciu proboszczów zgodziło się odłożyć zasłużony odpoczynek na później i kontynuować codzienną pracę we wspólnotach. Obok sześciu proboszczów kontynuujących urzędowanie, siedmiu innych emerytowanych duchownych zdecydowało się pozostać w parafiach, aby wspierać swoich następców w pracy duszpasterskiej. To jednak zaledwie tymczasowe naklejanie plastra na otwartą ranę, o czym wszyscy głośno mówią.

Decyzje personalne wywołały spore poruszenie wśród wiernych w Małopolsce. Do sytuacji odniósł się oficjalny przedstawiciel kurii. Piotr Studnicki w swoim komentarzu zaznaczył stanowczo, że nikt nie zmuszał księży do pozostania na stanowisku.

Wszystkie te sytuacje są inicjatywą i decyzją ks. kardynała. Zostały wcześniej ustalone w rozmowie z samymi duchownymi, którzy na takie rozwiązanie się zgodzili

kardynał stanisław dziwisz na premierze filmu o janie pawle II AKPA

CZYTAJ TAKŻE: Sąd grozi kardynałowi Dziwiszowi policją, a ten przypomina o swoich przywilejach. Kto ma rację w tym sporze?

Przyczyny gwałtownego spadku liczby powołań w Polsce

Opustoszałe seminaria duchowne to zjawisko, które nie pojawiło się w Polsce z dnia na dzień. Wystarczy rzucić okiem na bezlitosne statystyki, by zrozumieć brutalną skalę problemu. W bieżącym roku w Polsce posługuje około 23,3 tys. księży. Dla porównania dwadzieścia lat wcześniej było ich około 31 tysięcy. Problem narasta od lat – w latach 2018–2024 liczba księży inkardynowanych w Polsce spadła o 6,4 proc., a liczba alumnów w seminariach diecezjalnych w 2024 roku była o ponad połowę niższa niż zaledwie sześć lat wcześniej.

Spadek liczby duchownych idzie w parze z gigantycznym odpływem wiernych z kościelnych ław. Dane opublikowane w Roczniku Statystycznym Rzeczypospolitej Polskiej 2025 pokazują szokującą tendencję dla hierarchów. Odpływ wiernych potwierdzają dane ISKK: w 2024 roku wierni stanowili 91,5 proc. ludności Polski, podczas gdy jeszcze w 2015 roku było to 94,3 proc. Liczba osób ochrzczonych w kraju spadła o zatrważające 1,74 miliona. Gdzie podziali się dawni wierni i dlaczego młodzi mężczyźni zaczęli omijać mury seminariów szerokim łukiem?

Głos w sprawie zabierają specjaliści, którzy nie mają złudzeń co do powodów obecnego kryzysu. Andrzej Kobyliński nie owija w bawełnę i prosto z mostu punktuje grzechy główne samego Kościoła. Wylicza błędy, które przez lata nawarstwiały się za zamkniętymi drzwiami parafii.

Przyczyny tego kryzysu są oczywiście zarówno zewnętrzne, jak i wewnętrzne. Te zewnętrzne to przede wszystkim zachodnia sekularyzacja (...). Są też przyczyny wewnętrzne: niekończące się skandale obyczajowe w Kościele, błędny sposób nauczania katechezy w szkołach czy niewielka liczba form pracy duszpasterskiej z młodymi ludźmi w parafiach

Grzegorz Ryś z mikrofonem Wiki Commons

Przyszłość polskiego Kościoła i dane o spadku liczby ochrzczonych

Sytuacja wygląda na tyle ponuro, że już niedługo na niedzielnej mszy możemy usłyszeć kazanie z zupełnie innym akcentem. Jeśli ten negatywny trend demograficzny się utrzyma, pracujący ponad siły emeryci nie uratują polskich parafii w nieskończoność. Prognozy ekspertów dla niektórych starszych parafian mogą brzmieć wręcz egzotycznie. Biskupi wkrótce będą musieli szukać ratunku tysiące kilometrów stąd.

Polskie parafie będą zmuszone ostatecznie poprosić o pomoc duchownych z zagranicy, by w ogóle móc dalej funkcjonować. Eksperci przewidują, że głównym kierunkiem importu kapłanów do naszego kraju stanie się Afryka. To niezwykła ironia losu, że polski Kościół, który przez całe dziesięciolecia masowo wysyłał swoich misjonarzy na Czarny Kontynent, teraz sam będzie błagał ich o duchowe koło ratunkowe.

Maryla Rodowicz ma troje dorosłych dzieci. Każde poszło w inną stronę, ich zawody wprawiają w osłupienie. Tak wyglądają [zdjęcia]
Źródło: Maryla Rodowicz | instagram
Reklama
Reklama