17-letni Filip z Florentynowa, który zaginął w czwartek 2 lipca, miał tylko wyjść przed dom, a jego bliscy nie przeczuwali dramatu, jaki zakończy się na dnie opuszczonych zakładów „Konstilana”. Ciało nastolatka, ubranego jedynie w letnie klapki, odnaleziono w Konstantynowie Łódzkim. Obecnie śledczy dysponują nagraniem, które rzuca zupełnie nowe światło na ostatnie chwile chłopca.
- Filip wyszedł z domu 2 lipca wieczorem bez telefonu i dokumentów, mając na nogach jedynie letnie klapki.
- Ciało chłopca odnaleziono 7 lipca na dnie wysokiego komina przy ul. Adama Mickiewicza.
- Trudna akcja wydobywcza w starym kompleksie trwała kilka godzin i zakończyła się około 15:00.
- Śledczy ustalili, że 17-latek od dawna pasjonował się eksploracją opuszczonych miejsc i survivalem.
Zaginięcie 17-latka z Florentynowa i mroczna pasja
17-letni Filip zaginął w czwartek, 2 lipca 2026 roku. Jak ustalili śledczy, chłopiec opuścił swój rodzinny dom około godziny 21:00. Wyszedł zaledwie na chwilę, by odprowadzić psa po spotkaniu ze znajomymi. Najbardziej poruszającym szczegółem tamtego wieczoru jest fakt, jak niewiele rzeczy zabrał ze sobą. Nastolatek wyszedł bez telefonu komórkowego, portfela oraz dokumentów. Na nogach miał zaledwie letnie klapki.
Z policyjnych ustaleń wynika, że chłopak od dawna pasjonował się survivalem oraz eksploracją opuszczonych obiektów. Miał już wcześniej odwiedzać podobne, niedostępne miejsca. To właśnie ta ryzykowna pasja najprawdopodobniej sprowadziła go do opuszczonego zakładu tamtego feralnego wieczoru, gdzie rozegrał się niewyobrażalny dramat.
Canva
Odnalezienie ciała w starym kompleksie Konstilana
Poszukiwania zakończyły się we wtorek, 7 lipca 2026 roku, przynosząc bliskim chłopca druzgocące wieści i niewyobrażalną rozpacz. Służby w toku działań sprawdzały dawne Zakłady Przemysłu Wełnianego „Konstilana” przy ul. Adama Mickiewicza. Około południa w tym starym kompleksie odnaleziono ciało młodego mężczyzny.
Zwłoki znajdowały się na samym dnie potężnego komina, którego wysokość sięga od 90 do niemal 100 metrów. To właśnie w tak przerażających okolicznościach nastolatek spędził swoje ostatnie chwile. Wstępne ustalenia na miejscu zdarzenia sugerują, że chłopiec poniósł śmierć w wyniku tragicznego upadku ze żwirowego podłoża. Wydobycie ciała z tak głębokiego i niebezpiecznego miejsca wymagało niezwykle skomplikowanej akcji ratunkowej. Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, śledczy zakładają nieszczęśliwy wypadek, a całe śledztwo toczy się w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.
canva.com
Nagranie z monitoringu i śledztwo prokuratury
Kluczowym dowodem okazał się zabezpieczony monitoring. Kamera, która swoim zasięgiem obejmowała teren przemysłowy, zarejestrowała chwilę wtargnięcia chłopca do starej fabryki. Nagranie potwierdza, że w dniu zaginięcia chłopak pojawił się w niebezpiecznym miejscu i był tam zdany tylko na siebie.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi, Paweł Jasiak, przedstawił pierwsze wnioski z analizy materiału dowodowego. Przekazał, że zabezpieczono nagranie monitoringu obejmujące teren przemysłowy, na którym widać wchodzącego do fabryki nastolatka, a jego ubiór i wygląd się zgadzają. Dodał również, że śledczy wciąż analizują materiał, by ustalić, czy kamera uchwyciła sam moment tragedii.
Ogromny dramat rodzi również pytania o właściwe zabezpieczenie ruin przed osobami postronnymi. Rzecznik prokuratury zapowiedział, że ten wątek również zostanie wnikliwie zbadany przez organy ścigania, ponieważ do śledczych dotarły informacje o cyklicznych, niefortunnych zdarzeniach na tym terenie, co będzie dokładnie sprawdzane w toku postępowania.
Dla bliskich chłopca to czas potwornej żałoby, po której trudno będzie się podnieść. Matka zmarłego Filipa, pani Karolina, opublikowała w mediach społecznościowych krótki, rozdzierający serce komunikat, w którym żegna syna. Zdruzgotana kobieta przekazała, że poszukiwania zostały zakończone, a tragiczne wieści oznaczają, że Filip już do nich nie wróci, po czym podziękowała wszystkim za pomoc i wsparcie.