Makabryczna tragedia w Małopolsce. W mieszkaniu znaleziono cztery ciała. Śledczy ujawniają bolesne kulisy!

Makabryczna tragedia w Małopolsce. W mieszkaniu znaleziono cztery ciała. Śledczy ujawniają bolesne kulisy!

Makabryczna tragedia w Małopolsce. W mieszkaniu znaleziono cztery ciała. Śledczy ujawniają bolesne kulisy!

canva.com

W mieszkaniu w Skawinie pod Krakowem służby ratunkowe odnalazły ciała czterech osób: 59-letniej kobiety, jej 27-letniej córki, 35-letniego mężczyzny oraz zaledwie ośmiodniowego noworodka. Dramat odkryto po zgłoszeniu dziadka dziecka. Mężczyzna bezskutecznie dobijał się do zamkniętych drzwi, słysząc za nimi jedynie dzwoniące telefony swoich najbliższych.

Reklama
  • Wewnątrz lokalu na drugim piętrze ujawniono zwłoki 59-letniej kobiety, 27-latki, 35-letniego mężczyzny oraz 8-dniowego noworodka.
  • Drzwi zaryglowano od środka, a strażacy musieli sforsować wejście przy pomocy profesjonalnych narzędzi hydraulicznych.
  • Z niepotwierdzonych jeszcze informacji wynika, że w mieszkaniu mogło dojść do tak zwanego rozszerzonego samobójstwa.
  • Rodzina nie miała założonej Niebieskiej Karty, nie znajdowała się pod opieką MOPS, a od pięciu lat nie odnotowano tam żadnych interwencji policji.

Przebieg policyjnej interwencji w mieszkaniu w Skawinie

W piątkowe popołudnie 3 lipca 2026 roku ciszę na osiedlu w Skawinie w Małopolsce przerwały sygnały służb ratunkowych. Zgłoszenie wpłynęło tuż po godzinie 15:00. Zrozpaczony mężczyzna, określany jako dziadek nowo narodzonego dziecka, nie mógł nawiązać kontaktu z członkami swojej rodziny. Wewnątrz mieszkania znajdowały się cztery osoby: 35-letni mężczyzna, 27-letnia kobieta, jej 59-letnia matka oraz 8-dniowa dziewczynka. Zza drzwi dobiegał jedynie dźwięk dzwoniących telefonów, których mimo ponawianych prób nikt nie odbierał.

Podkomisarz Iwona Szelichiewicz, rzeczniczka małopolskiej policji, zrelacjonowała pierwsze minuty tej dramatycznej akcji ratunkowej, wyjaśniając powody wezwania pomocy na miejsce:

Po godz. 15 na numer alarmowy zadzwonił mężczyzna, który poinformował, że jest członkiem rodziny i próbuje dostać się do jednego z mieszkań w Skawinie. Nie może dostać się do tego mieszkania, mimo że słyszy dzwoniące telefony, bo usilnie próbował skontaktować się z członkami swojej rodziny, którzy przebywali wewnątrz.

Ze względu na powagę sytuacji i brak możliwości wejścia do lokalu, na miejsce bezzwłocznie wezwano straż pożarną. Strażacy użyli specjalistycznych narzędzi hydraulicznych, aby siłowo sforsować wejście do mieszkania w miejscu tragedii. Po dostaniu się do środka funkcjonariuszom ukazał się makabryczny i rozdzierający serce widok.

beata andrejczuk-dudzinska i paweł dudziński; beata-andrejczuk-dudzinska przy szachownicy facebook.com/centrumszachowe.paweldudzinski

CZYTAJ TAKŻE: Pożegnali się pocałunkiem. "Cichy zabójca" odebrał życie wybitnej Polce. Mąż zmarłej 38-latki błaga o jedną rzecz

Zbrodnia w Małopolsce. Śledczy nie wykluczają rozszerzonego samobójstwa

Kluczowym elementem, który od pierwszych minut rzucał cień na tę sprawę i wskazywał na to, co mogło wydarzyć się za zamkniętymi drzwiami, był stan mieszkania. Jak krótko poinformowała podkomisarz Iwona Szelichiewicz:

Drzwi były zamknięte od wewnątrz.

Służby odnalazły w środku cztery martwe osoby, co natychmiast wymusiło rozpoczęcie szeroko zakrojonych działań dochodzeniowych. Podinsp. Katarzyna Cisło z małopolskiej policji odniosła się do charakteru zdarzenia. Nie pozostawiła wątpliwości:

Mamy do czynienia ze zbrodnią.

Z nieoficjalnych informacji, które dotarły do opinii publicznej po pierwszych oględzinach, wynika, że ofiarami są młodzi małżonkowie (bądź partnerzy), ich nowo narodzona córka oraz matka 27-letniej kobiety. Śledczy pracujący na miejscu tragedii skłaniają się ku najbardziej wstrząsającej hipotezie. Jak wynika z kuluarowych rozmów ze śledczymi, to 35-letni mężczyzna mógł najpierw odebrać życie swoim bliskim, a następnie popełnić samobójstwo. Trwają niezwykle szczegółowe działania techników na miejscu zbrodni, które pozwolą odtworzyć przebieg tych koszmarnych zdarzeń.

hector i andrea bello z córeczką instagram.com/hectorbello_02

CZYTAJ TAKŻE: Tragiczny bilans trzęsienia ziemi w Wenezueli. Żona piłkarza oddała życie za dziecko, Anna Lewandowska przerywa milczenie

Rodzina bez procedury Niebieskiej Karty. Wcześniej nie było interwencji

Tragedia w Skawinie głęboko wstrząsnęła lokalną społecznością, zwłaszcza że pozornie absolutnie nic nie zapowiadało tak dramatycznego finału. Rodzina, w której domu wydarzyła się śmierć, uchodziła w oczach sąsiadów za zupełnie zwyczajną i poukładaną. Wiadomo również, że domownicy nie korzystali z jakiegokolwiek wsparcia lokalnego MOPS-u, a ich życie toczyło się z dala od problemów systemowych. Jak wskazują wstępne ustalenia, nie było tam jakichkolwiek wcześniejszych zgłoszeń o patologiach.

Na przestrzeni ostatnich pięciu lat pod tym adresem nie odnotowano ani jednej interwencji służb. Co więcej, rodzina nigdy nie była objęta procedurą Niebieskiej Karty. Ten specjalny system nadzoru uruchamia się zazwyczaj tam, gdzie zachodzi chociażby podejrzenie występowania przemocy domowej.

Brak wcześniejszych sygnałów ostrzegawczych potęguje szok. Kontrastuje on z obrazem domu, w którym zaledwie kilka dni wcześniej powitano na świecie wyczekiwane dziecko. Zamiast radości z pierwszych dni życia dziewczynki, pozostaje bolesna tajemnica, którą teraz będą próbowali rozwikłać śledczy pracujący za szczelnie zamkniętymi drzwiami.

Jolanta Kwaśniewska w Ćmielowie odsłoniła kulisy z czasów prezydentury. Zadała szyku w zwiewnej kiecce, ale dama [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/porcelana.ascmielow
Reklama
Reklama