Katarzyna Grochola, autorka największych polskich bestsellerów, przez lata toczyła dramatyczną walkę o własne zdrowie i życie. Pod koniec 2022 roku rak zaatakował ponownie. W najnowszym, poruszającym wywiadzie pisarka wróciła do najczarniejszych chwil, w których usłyszała diagnozę nowotworową. Medycy dawali jej zaledwie trzy miesiące życia. Gwiazda zmierzyła się z rakiem dwukrotnie, a z powodu choroby zmuszona była nawet spisać testament.
Katarzyna Grochola i pierwsza diagnoza nowotworowa
W rozmowie z Patrycją Ceglińską-Włodarczyk pisarka wróciła do swoich najtrudniejszych doświadczeń. Katarzyna Grochola opowiedziała o koszmarze w opublikowanym w czerwcu 2026 roku wywiadzie. Gdy miała zaledwie 30 lat, jej świat po raz pierwszy całkowicie się zawalił.
Lekarze wykryli u niej nowotwór, wydając rokowania, które brzmiały jak absolutna ostateczność. Usłyszała wówczas, że dawano jej zaledwie kwartał życia. Ta niewyobrażalna tragedia wywołała w niej jednak ogromny bunt, wolę przetrwania i chęć walki z losem za wszelką cenę. Zamiast załamać ręce, postanowiła udowodnić specjalistom, że się mylą.
Jak pierwszy raz miałam raka i dostałam trzy miesiące od lekarzy, to obudziła się we mnie złość, gniew i: „Ja wam jeszcze pokażę”
— wyznała szczerze na antenie programu "Pasja jest kobietą".
AKPA
Rak płuca u Katarzyny Grocholi i badanie PET
Los niestety ponownie doświadczył Katarzynę Grocholę po wielu latach spokoju. Pod koniec 2022 roku u pisarki wykryto drugi nowotwór. Tym razem zdiagnozowano u niej raka prawego płuca. Proces medyczny nie był jednak prosty, a o odkryciu choroby zadecydowała w dużej mierze niesamowita czujność jednej z lekarek.
Początkowo przeprowadzona standardowa tomografia komputerowa nie wykazała wyraźnych, niepokojących zmian w organizmie. Specjalistka, wiedząc o obciążeniach pacjentki, zaleciła jednak dodatkową, niezwykle szczegółową diagnostykę. Historia pisarki pokazuje, jak kluczowe w medycynie bywa czasem twarde dążenie do prawdy.
W tej tomografii nie zauważono nic specjalnego, a jednak ona powiedziała, że nie podoba jej się coś i wysłała mnie na PET-a. PET mi zaświecił
— zrelacjonowała Katarzyna Grochola, tłumacząc proces wykrycia drugiego guza.
Różnica w podejściu do obu chorób była ogromna. Przyznała, że drugie zderzenie z rakiem wywołało u niej zupełnie inne uczucia. Zamiast młodzieńczego buntu, poczuła głęboką pokorę wobec tego, co ostatecznie przygotował dla niej los. Jej słowa o zaufaniu do boskiego planu i braku dawnej złości wywołują ogromne poruszenie.
Za drugim razem, czyli niedawno, te trzy lata temu, byłam mocno uległa. I aż mi to sprawiło przyjemność, że będzie, jak ma być, że nie zezłościłam się na los. Tej złości, tej chęci udowodnienia światu już nie było. Takie trochę: „Panie Boże, bądź wola twoja”
— podsumowała ten niezwykle osobisty wątek.
AKPA
Wizyta u notariusza z Dorotą Szelągowską
Trudna diagnoza z końcówki 2022 roku wymusiła na autorce niezwykle bolesne, ale konieczne kroki. Po potwierdzeniu choroby artystka musiała natychmiast zmierzyć się z formalnościami. Dla każdego człowieka stanowią one ostateczny dowód na kruchość własnego istnienia. Wiedząc o powadze sytuacji, zdecydowała się spisać testament.
Ten poruszający szczegół uświadamia, przed jak ogromnym wyzwaniem stanęła cała rodzina. Pisarka zabrała swoje córki, Dorotę oraz Marię, i wspólnie z nimi udała się do notariusza. Cel tej wizyty był jeden — ostatecznie uregulować wszystkie sprawy majątkowe na wypadek najgorszego scenariusza.
O tych wstrząsających wizytach u prawnika wspominała niedawno sama Dorota Szelągowska w swoim felietonie "Kochana" napisanym dla "Wysokich Obcasów Extra". Opowiedziała o tym również w tym samym programie. Wspólna wizyta w kancelarii notarialnej stała się dla matki i córek brutalnym zderzeniem z rzeczywistością, do której nikt nigdy nie jest w pełni przygotowany.