Jan Englert odpiera zarzuty o nepotyzm. Internauci bezlitośni: "Wszystko w rodzinie"

Jan Englert odpiera zarzuty o nepotyzm. Internauci bezlitośni: "Wszystko w rodzinie"

Jan Englert odpiera zarzuty o nepotyzm. Internauci bezlitośni: "Wszystko w rodzinie"

AKPA

Jan Englert po 21 latach żegna się ze stanowiskiem dyrektora artystycznego Teatru Narodowego w cieniu oskarżeń o protekcję. Legendarny aktor obsadził żonę i córkę w głośnym spektaklu „Hamlet”, co wywołało falę złośliwych komentarzy o „rodzinnym interesie”. W najnowszym wywiadzie u Grzegorza Krychowiaka gwiazdor idzie w zaparte i twierdzi, że Helena Englert wszystko zdobyła bez jego pomocy.

Reklama

Jan Englert i Beata Ścibakówna u boku córki w Teatrze Narodowym

Jan Englert przez ponad dwie dekady trzymał stery najważniejszej sceny w kraju. Gdy rok temu nadszedł czas pożegnania ze stanowiskiem dyrektora artystycznego Teatru Narodowego, postanowił zrobić to w prawdziwie rodzinnym gronie. Podczas przygotowań do głośnej premiery „Hamleta” obsada wzbudziła wiele emocji. U boku doświadczonego aktora na scenie pojawiła się jego żona, Beata Ścibakówna, oraz córka, Helena Englert, która otrzymała prestiżową rolę Ofelii.

To wyjątkowo wygodny zbieg okoliczności, gdy w narodowej placówce, pod koniec urzędowania głowy rodziny, nagle znajduje się etat dla całej familii. Internauci nie kryli złośliwości, sugerując, że droga na szczyt bywa znacznie krótsza, gdy dyrektor teatru czeka na ciebie w domu z kolacją. Jan Englert ma na ten temat zupełnie inne zdanie, o czym opowiedział w najnowszym wywiadzie.

Helena Englert Fot. AKPA

Helena Englert i zarzuty o nepotyzm w rodzinnym spektaklu

W najnowszym występie w podcaście Grzegorza Krychowiaka legendarny aktor postanowił zmierzyć się z łatką ojca, który „wydeptuje ścieżki” swojej latorośli. Proces obsadzania Heleny wcale nie przypominał rodzinnej sielanki, a był drogą przez mękę. Młoda aktorka doskonale zdawała sobie sprawę z tego, jak zostanie odebrany jej angaż w Narodowym i przez długie miesiące stawiała opór.

Jak wyznał Jan Englert w podcaście Grzegorza Krychowiaka, namawianie córki do zagrania u taty zajęło mu aż pół roku. Argumenty dyrektora artystycznego musiały być wyjątkowo przekonujące, skoro ostatecznie udało mu się przełamać opory ambitnej córki. Aktor do dziś uważa, że wszelkie ataki pod jego adresem były zwyczajnie zabawne.

„Ja postanowiłem w tym nie uczestniczyć, bo wiedziałem, że jak zareaguję, to dopiero napędzę maszynę. Po drugie, nie czułem się w żaden sposób odpowiedzialny ani winien za to, co mi zarzucano. Nawet było śmieszne dla mnie. Ja pół roku namawiałem córkę, żeby zechciała zagrać, bo właśnie ona wiedziała, że tak będzie” — Jan Englert w podcaście Grzegorza Krychowiaka.

Studia aktorskie Heleny Englert i powrót do Polski

Dyrektor Teatru Narodowego podkreśla, że Helena Englert od zawsze chciała budować swoją markę z dala od nazwiska rodziców. Właśnie dlatego zdecydowała się na studia aktorskie w Stanach Zjednoczonych. Plan podboju Ameryki pokrzyżowała jednak globalna pandemia, która zmusiła ją do powrotu do kraju. Zanim to nastąpiło, rodzice musieli zmierzyć się z absurdami nauki aktorstwa przez ekran komputera.

Słuchając o „płaceniu ciężkich pieniędzy” za internetowe kursy scenicznej ekspresji, trudno powstrzymać uśmiech. Ten moment miał być przełomowy dla kariery Heleny. Jan Englert w rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem przekonywał, że obecna, mocna pozycja jego córki na polskim rynku to wyłącznie efekt jej tytanicznej pracy, a nie magicznego przycisku w gabinecie dyrektora teatru.

„Ja wiedziałem, tylko ona chciała mnie chronić. Jej wszystko jedno, bo jest silna. Silna na tyle i ambitna, że nigdy nie chciała nic zawdzięczać mi. Przecież pojechała do Stanów na studia. Gdyby nie pandemia, pewnie byłaby teraz babysitter [pol. opiekunką do dzieci], gdzieś tam. Na szczęście pandemia ją wygoniła ze Stanów, kiedy pół roku płaciliśmy ciężkie pieniądze za naukę aktorstwa online. To już była abstrakcja. Dzięki temu jest w Polsce i ma mocną pozycję w tej chwili - swoją, własną, niezależną od rodziców” — Jan Englert u Grzegorza Krychowiaka.

Czy Jan Englert załatwił córce rolę Ofelii w Teatrze Narodowym?

Na koniec rozmowy aktor pokusił się o deklarację, która dla wielu komentujących może brzmieć kontrowersyjnie w kontekście obsady „Hamleta”. Według Jana Englerta, on sam nie ma żadnego wpływu na to, gdzie i jak pracuje jego córka. Pozostaje wierzyć na słowo, że rola Ofelii w Teatrze Narodowym była wynikiem wyłącznie niezależnego castingu, na którym dyrektor artystyczny przypadkowo trafił na najbardziej uzdolnioną kandydatkę o tym samym nazwisku.

„Helena wszystko zdobyła sama. Ja nie załatwię mojej córce nic” — podsumował Jan Englert w podcaście Grzegorza Krychowiaka.

Czy to wystarczy, by uciszyć głosy o nepotyzmie? Biorąc pod uwagę temperaturę dyskusji w internecie, zapewnienia dumnego ojca mogą tylko dolać oliwy do ognia. W świecie show-biznesu „wszystko zdobyła sama” to fraza, która od lat budzi u czytelników najszczerszy, lekko ironiczny uśmiech.

Cała w prześcieradle z poduszką pod pachą. Helena Englert przekroczyła granicę dobrego smaku na premierze?
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama