Dariusz G., ojciec Viki Gabor, wrócił na salony w atmosferze skandalu. Podczas gdy bezbronni seniorzy tracili oszczędności całego życia przez bezlitosną mafię wnuczkową, on zalicza powrót do rzeczywistości w iście królewskim wydaniu. Mężczyzna, któremu udowodniono oszustwa metodą na policjanta, po opuszczeniu celi zajechał pod swój dom opływającą w luksusy bestią. Ten widok dosłownie wbija w fotel.
Dariusz G. przyznał się do winy i dobrowolnie poddał karze
W czerwcu 2025 roku ojciec Viki Gabor aresztowany został przez organy ścigania, a w mediach zapanowało prawdziwe poruszenie. Sąd Okręgowy w Zielonej Górze nie miał litości, a twarde dowody prokuratury szybko obnażyły prawdę. Mężczyzna spędził za pancerną szybą 10 długich miesięcy, całkowicie odcięty od luksusowego życia i blasku fleszy, do którego zdążyła przyzwyczaić go znana córka.
Zamiast wikłać się w długi, publiczny i wyczerpujący proces, Dariusz G. poszedł na układ z wymiarem sprawiedliwości. Oskarżony wybrał dobrowolne poddanie się karze i w pełni przyznał się do udziału w nielegalnym procederze. Marcin Jachimowicz z zielonogórskiej prokuratury ujawnił kulisy tej decyzji:
Dariusz G. i jego obrońca zaproponowali dobrowolne poddanie się karze - 10 miesięcy pozbawienia wolności, czyli dokładnie tyle, ile już mężczyzna przesiedział w areszcie. Zgodziliśmy się na dobrowolne poddanie się karze ze względu na naprawienie szkody. Pokrzywdzeni otrzymają swoje pieniądze
instagram.com/vikigaborofficial
Ojciec Viki Gabor wrócił do willi w Krakowie luksusowym samochodem
Pierwsze chwile na wolności w wykonaniu ojca artystki to absolutna parada bezwstydności. Po opuszczeniu więziennych murów Dariusz G. wcale nie krył się w cieniu, lecz bez żenady podjechał pod swoją okazałą posiadłość potężnym mercedesem. Jak donosi Pudelek, po wyjściu z luksusowej limuzyny w mieście Kraków, mężczyzna tryskał energią, szeroko uśmiechał się do otoczenia i widać było, że humor mu dopisywał.
Ten kłujący w oczy obrazek wywołuje ogromne oburzenie. Z jednej strony widzimy zdesperowanych, nierzadko schorowanych ludzi, którzy przez okrutne oszustwo na policjanta stracili dorobek całego życia. Z drugiej – oskarżonego mężczyznę, który wysiada z auta wartego fortunę i macha przed drogą willą. Choć Viki Gabor wyprowadziła się już do Warszawy, w krakowskim domu wciąż mieszkają matka i starsza siostra wokalistki.
AKPA
Rola Dariusza G. w zorganizowanej grupie przestępczej i kaucja
Prokuratorskie akta obnażają bezlitosny mechanizm, w oparciu o który funkcjonowała zorganizowana grupa przestępcza. Naciągacze z premedytacją wykorzystywali strach i ufność starszych osób, a metoda na wnuczka działała w kilku polskich miastach niczym świetnie naoliwiona maszyna. Ojciec piosenkarki pełnił w tej układance niezwykle ważną funkcję, działając jako logistyk grupy przestępczej.
Zadanie Dariusza G. polegało na bezpośrednim odbieraniu brudnej gotówki od tak zwanych "odbieraków" i sprawnym puszczaniu jej dalej w struktury mafii. Szczęka opada, gdy spojrzy się na to, w jaki sposób rodzina zapłaciła za jego wolność. Aby spełnić warunek sądu i zrealizować naprawienie szkody, żona oskarżonego musiała wziąć pożyczkę. To właśnie z tych pożyczonych środków wpłacono na sądowy depozyt aż 127 100 złotych, co wprost kłóci się z luksusowym stylem życia i drogimi samochodami zaparkowanymi pod krakowską willą.
AKPA
Oficjalne oświadczenie Viki Gabor i kryminalna przeszłość jej ojca
Głośny skandal potężnie uderzył w wizerunek młodej gwiazdy, która w międzyczasie wzięła romski ślub z Giovannim Trojankiem. Gdy na światło dzienne wyszły kolejne wyłudzenia pieniędzy, początkowo milczano, lecz po czasie w sieci pojawiło się wreszcie oświadczenie Viki Gabor. Artystka stanowczo odcięła się od kryminalnych czynów swojego taty:
W związku z publikacjami dotyczącymi mojego taty chcę zaznaczyć, że sprawa jest w toku i nie zapadł jeszcze prawomocny wyrok. Z mojej wiedzy wynika, że szkoda została naprawiona, a mój tata podjął kroki, aby tę sytuację uporządkować. Jednocześnie jednoznacznie podkreślam, że nie mam żadnego związku z działaniami będącymi przedmiotem sprawy i zawsze kieruję się zasadami uczciwości. Jest mi bardzo przykro z powodu całej tej sytuacji. To dla mnie trudny, prywatny moment, dlatego proszę o uszanowanie mojej prywatności
Zarzuty prokuratorskie za oszustwa to nie pierwszy raz, gdy poważne problemy z prawem stawiają Dariusza G. przed sądem. W czerwcu 2024 roku brał on udział w szokującym incydencie drogowym w Warszawie, który zakończył się sprawą karną. Drugi uczestnik tamtego zdarzenia nie ukrywał przerażenia agresją ojca gwiazdy, relacjonując te chwile przed sądem:
Był wulgarny, prowokował mnie i groził. Cały czas krzyczał, po czym zaczął kopać moje auto, szarpać za lusterko i inne elementy samochodu (…) Przestraszyłem się tego mężczyzny. Nie wiedziałem, z kim mam do czynienia