Mateusz Morawiecki wykonał ruch, który wywołał blady strach na Nowogrodzkiej. Powołanie do życia stowarzyszenia Rozwój Plus przypomina polityczne morderstwo w białych rękawiczkach, wykonane na własnym obozie. W Zjednoczonej Prawicy wrze, a najnowszy sondaż United Surveys dla Wirtualnej Polski jedynie potwierdza obawy.
Rozwój Plus i polityka tylnych drzwi. Morawiecki buduje szalupę ratunkową?
To nie jest zwykłe kółko dyskusyjne, lecz potężna siła. W skład nowego stowarzyszenia weszło już blisko 50 parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości. To realna armia, która krok po kroku wyślizguje się z rąk prezesa. Mateusz Morawiecki próbuje grać nową, "uśmiechniętą" twarzą prawicy, która ma przyciągnąć wyborców środka, co drastycznie kontrastuje z żelazną dyscypliną i twardą ręką Jarosława Kaczyńskiego.
Były premier wyznaje bez ogródek, jaki jest jego główny plan na to niecodzienne przedsięwzięcie polityczne.
Chcę skupić osoby, którym nie pasuje coś w każdej z partii politycznych po prawej stronie: czy to w PiS-ie, czy w Konfederacji, czy w Koronie Polskiej Brauna
Te słowa to ostateczny dowód na to, że Rozwój Plus to starannie zaprojektowana szalupa ratunkowa. Sondaże pokazują jasno: stowarzyszenie uzyskuje 5,1 proc. poparcia, bez problemu przekraczając progi wyborcze w Polsce. To przekłada się na 14 mandatów w Sejmie, dając byłemu szefowi rządu pozycję absolutnego języczka u wagi.
AKPA; instagram.com/pisorgpl
CZYTAJ TAKŻE: Mateusz Morawiecki pokazał rozczulające zdjęcie z wnukiem. Staś ma już rok. "To jest najważniejsze w życiu" [zdjęcie]
Prawo i Sprawiedliwość krwawi. Jazda na zderzaki w obozie Zjednoczonej Prawicy
Kiedy jeden na politycznej szachownicy rośnie, drugi musi zaliczyć brutalny upadek. Prawo i Sprawiedliwość kończy to badanie na drugim miejscu z upokarzającym poparciem na poziomie zaledwie 20,3 proc. (115 mandatów). To drastyczny spadek aż o 3,4 punktu procentowego, co udowadnia, że nowa inicjatywa bez litości wysysa z partii-matki resztki witalności.
Każdy procent zdobyty przez stronnictwo byłego premiera to wyrwany kawałek serca formacji z Nowogrodzkiej. To klasyczna jazda na zderzaki wewnątrz własnego obozu, przypominająca polityczną paradę bezwstydności. Oficjalny przekaz szczebla kierowniczego próbuje jednak zaklinać rzeczywistość, a Adam Bielan przed kamerami z ironicznym uśmiechem stara się gasić ten potężny pożar:
Są pomysły, jest porozumienie i wspólny kierunek. A że czasem iskrzy? Kto się lubi, ten się czubi
AKPA
Koalicja Obywatelska liderem i dramat Tuska. Trzecia Droga to tonący Titanic
Zjednoczony front teoretycznie ma wielkie powody do otwierania szampana. Koalicja Obywatelska zajmuje pozycję lidera z wynikiem 32,1 proc., co daje im aż 195 mandatów. Kiedy jednak weźmiemy do ręki kalkulator, zaczyna się polityczny dramat Donalda Tuska. Obecna koalicja rządząca, czyli KO i Lewica (7,8 proc. i 32 mandaty), gromadzi zaledwie 227 miejsc w parlamencie. Brakuje im dokładnie czterech decydujących głosów do samodzielnej władzy, co oznacza paraliż decyzyjny.
Gdzie zatem podziali się dotychczasowi koalicjanci? To jest prawdziwy szok i sensacja tego badania. Formacja, za którą stoi Szymon Hołownia, ląduje na absolutnym dnie z przerażającym wynikiem 0,5 proc. poparcia. Polska 2050 to w tym momencie tonący Titanic i polityczny niebyt, z którego po prostu nie ma już powrotu. Niewiele lepiej radzi sobie PSL, notując marne 3,1 proc. Zaledwie wczoraj rządzili Sejmem z pozycji marszałka, dziś lądują pod progiem, stanowiąc gigantyczne ostrzeżenie dla każdego, kto uwierzy w potęgę miękkiego centrum.
fot. Niemiec/AKPA
Brak samodzielnej władzy. Internet nie zostawia suchej nitki na układzie sił
Taki szokujący podział mandatów w Sejmie wywołał lawinę bezlitosnych komentarzy, a sieć dosłownie nie zostawia suchej nitki na strategii prezesa Kaczyńskiego. Złudzenia o bezwzględnej dominacji którejkolwiek ze stron prysnęły jak bańka mydlana. Internauci niezwykle brutalnie punktują każdy, nawet najmniejszy ruch najważniejszych graczy w kraju.
"Prezes gra w szachy 5D, a w tym czasie Morawiecki wynosi mu po cichu figury z szachownicy w białej teczce" – kpi jeden z użytkowników w mediach społecznościowych. Inny z morderczą szczerością podsumowuje klęskę wiceliderów obecnego rządu: "Hołownia z wynikiem 0,5 proc.? Przecież błąd statystyczny ma większe poparcie! Prawica pęka, a centrum nie istnieje".
Forumowicze błyskawicznie podzielili się na zwaśnione obozy, ale łączy ich jedno – gigantyczne zdumienie. "Rozbijanie prawicy w tym momencie to polityczny samobój. Zaraz obudzimy się z rządem, w którym Tusk znów rozdaje karty tylko przez nasze wewnętrzne fochy" – pisze rozgoryczony komentator, śledzący najnowsze wyniki sondażu partyjnego.
facebook.com
Konfederacja i nowy układ sił. Czy Grzegorz Braun ułoży się z byłym premierem?
Gdzie dwóch się bije, tam korzysta ten trzeci. Wyniki sondażu stawiają w niesłychanie komfortowej sytuacji obóz prawicowych radykałów. Konfederacja Wolność i Niepodległość (13,2 proc., 68 mandatów) oraz Konfederacja Korony Polskiej (8,5 proc., 36 mandatów) wyrastają na ugrupowania, bez których nikt nie jest w stanie skleić sensownej większości. Czy jednak Krzysztof Bosak, Sławomir Mentzen i Grzegorz Braun będą w ogóle chcieli układać się z wiceprezesem PiS, którego do niedawna nazywali lewakiem i największym wrogiem wolnego rynku?
Matematyka jest bezlitosna i kusi wizją politycznego złota. Zsumowane siły PiS, nowej partii Morawieckiego oraz obu skrzydeł Konfederacji dają łącznie potężne 233 mandaty. To bezpieczna większość parlamentarna, która pozwala z marszu przejąć władzę i zrealizować naczelne hasło: Polska bez Tuska.
Czy prezes jeszcze jakkolwiek kontroluje tę sytuację? Czy rozdęte ego poszczególnych liderów pozwoli na stworzenie tak egzotycznej, wręcz wybuchowej mieszanki? A może były premier to po prostu prawdziwy koń trojański, który swoimi ambicjami po cichu pogrzebie marzenia prawicy na powrót do władzy? Zobaczymy, kto w tej grze nerwów mrugnie jako pierwszy.