12-letni syn Jacka Magiery upamiętnił ojca podczas meczu. Strzelił gola, a później zrobił to [wideo]

12-letni syn Jacka Magiery upamiętnił ojca podczas meczu. Strzelił gola, a później zrobił to [wideo]

12-letni syn Jacka Magiery upamiętnił ojca podczas meczu. Strzelił gola, a później zrobił to [wideo]

AKPA | Facebook/Wroclove

Polska piłka utonęła w łzach, a serca kibiców pękły na tysiąc kawałków. Jacek Magiera odszedł nagle, zostawiając po sobie pustkę, której nie da się niczym zapełnić, jednak to, co zrobił jego syn, sprawia, że łzy same napływają do oczu.

Reklama

Nagranie syna Jacka Magiery rozdziera serce. Pożegnanie "Kochany tatusiu"

W obliczu tak niewyobrażalnej tragedii słowa często tracą swoje znaczenie. 12-letni syn Jacka Magiery zdecydował się na wyjątkowy gest. Podczas meczu strzelił bramkę z rzutu wolnego w 12. minucie meczu WKS Śląsk Wrocław - Athletic Wrocław U-12 w rozgrywkach D2. Był to gol z dedukacją do jego taty, co widać na poniższym wideo.

Okoliczności śmierci Jacka Magiery. Trener zasłabł podczas biegania

To miał być zwykły, spokojny poranek we Wrocławiu. Nikt nie przypuszczał, że rutynowy trening biegowy zamieni się w walkę o życie, której nie uda się wygrać. Niespełna 49-letni szkoleniowiec nagle zasłabł podczas porannej aktywności.

Natychmiastowa reanimacja i dramatyczna walka o każdą sekundę życia trwały do samego końca. Niestety, mimo nadludzkich starań medyków, tego czarnego scenariusza nie dało się już odwrócić. Druzgocąca informacja, że Jacek Magiera nie żyje, natychmiast wstrząsnęła każdym fanem sportu.

Jako współpracownik, którego partnerem był Jan Urban reprezentacja Polski straciła nie tylko świetnego drugiego trenera, ale przede wszystkim genialnego stratega. W ten mroczny piątek śmierć Jacka Magiery wstrzymała oddech całego kraju. Dosłownie każdy portal publikujący piłka nożna Polska news po prostu zalał się czernią.

Hołd dla Jacka Magiery na meczu Śląska Wrocław z Polonią Warszawa

Ten zaplanowany Polonia Warszawa Śląsk Wrocław mecz miał być kolejnym sportowym świętem, ale stał się stypą na murawie. Właśnie w dniu tragicznej śmierci szkoleniowca jego były klub musiał wyjść na boisko przy ulicy Konwiktorskiej. Na twarzach zawodników i całego sztabu malował się wyłącznie ogromny, paraliżujący ból.

Zawodnicy z Wrocławia postanowili oddać najpiękniejszy możliwy hołd swojemu dawnemu opiekunowi. Na przedmeczową rozgrzewkę wybiegli, mając symboliczne inicjały na piersiach. Ten wspaniały gest Śląska Wrocław, podczas którego wszyscy założyli czarne inicjały JM koszulki, sprawił, że trybuny całkowicie zalały się łzami.

Kibice zgromadzeni w Warszawie również stanęli na wysokości zadania, przez długie minuty głośno skandując imię zmarłego bohatera. Jak oficjalnie zapowiedział PZPN minuta ciszy na stałe wpisze się w ten weekendowy krajobraz polskiej piłki. Oficjalny komunikat federacji nie pozostawia złudzeń co do skali szacunku, jakim cieszył się trener:

W związku ze śmiercią Jacka Magiery, drugiego trenera reprezentacji Polski, wszystkie mecze PKO BP Ekstraklasy, Betclic 1. Ligi, Betclic 2. Ligi i Betclic 3. Ligi oraz Orlen 1. Ligi i 2. Ligi Kobiet, rozgrywane w dniach 10-13 kwietnia 2026 roku, zostaną poprzedzone minutą ciszy. Od minuty ciszy rozpocznie się również niedzielny mecz kwalifikacji do mistrzostw Europy U-19 kobiet Polska – Rumunia w Gnieźnie oraz wtorkowe spotkanie kwalifikacji do mistrzostw świata kobiet Polska – Irlandia w Gdańsku.

Sukcesy Jacka Magiery w Śląsku Wrocław i reprezentacji Polski

Zmarły trener pozostawił po sobie wielką pustkę, w której już zawsze będzie brakować jego opanowania i wielkiej klasy. Śląsk Wrocław to klub, z którym dwukrotnie mocno związał swoje losy, zostawiając na murawie całe swoje serce. W latach 2021-2022 oraz 2023-2024 to właśnie on był architektem niesamowitej odbudowy wrocławskiej potęgi.

Pod jego czujnym okiem drużyna wywalczyła historyczne wicemistrzostwo Polski, dostarczając zafascynowanym kibicom niewyobrażalnych emocji. Te wspaniałe sukcesy klubowe w naturalny sposób otworzyły mu drzwi do sztabu kadry narodowej. Był profesjonalistą w każdym calu, na którym zawodnicy i inni trenerzy mogli polegać w ciemno.

Dzisiaj jednak statystyki nie mają już żadnego znaczenia w obliczu tej niewypowiedzianej tragedii. Jacek Magiera odszedł fizycznie, ale jego duch – zaklęty w sukcesach Śląska i w miłości syna – pozostanie na stadionach na zawsze. Odpoczywaj w pokoju, Trenerze.

Marta Nawrocka niczym różowa landryneczka. Internauci nie gryzą się w język: "Szczęka opada" [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/marta_nawrocka_
Reklama
Reklama