Maja Bohosiewicz wypięła niemal wszystko w mikroskopijnym bikini. Fani mają mieszane uczucia: "Znów świeci golizną"

Maja Bohosiewicz wypięła niemal wszystko w mikroskopijnym bikini. Fani mają mieszane uczucia: "Znów świeci golizną"

Maja Bohosiewicz wypięła niemal wszystko w mikroskopijnym bikini. Fani mają mieszane uczucia: "Znów świeci golizną"

instagram.com/majabohosiewicz

Wydawać by się mogło, że to kolejne idealne wakacje, dopóki gwiazda nie otworzyła ust. Maja Bohosiewicz na co dzień kłuje w oczy bogactwem, opływając w luksusy w swoim domu w słonecznym Dubaju. Teraz jednak ikona stylu obnażyła absolutnie wszystko, udowadniając, że nawet za bajecznym życiem kryje się brutalna prawda. Zderzenie milionowego luksusu z "biegunkami" i żołądkowymi problemami w podróży to coś, czego nikt się po niej nie spodziewał.

Reklama

Maja Bohosiewicz w bikini zachwyca sylwetką na Bali i w Tajlandii

Ten jeden wyjazd udowodnił, że wakacje gwiazd potrafią zaszokować nawet najbardziej wiernych obserwatorów. Maja Bohosiewicz pochwaliła się kadrami, na których jej ciało zakryte jest ledwie skrawkiem materiału. Z dumą odsłoniła wszystko jak na dłoni, co natychmiast wywołało lawinę skrajnych komentarzy na jej Instagramie, który śledzi już blisko 700 tysięcy osób. Posiadaczka własnej marki odzieżowej i była uczestniczka "Tańca z Gwiazdami" udowadnia, że świetna figura to efekt ciężkiej pracy na siłowni, chociaż celebrytka nie ukrywa też korzystania z medycyny estetycznej. Prowadząca program "Love Never Lies" zaprezentowała absolutnie nienaganną sylwetkę, pozując na piasku niczym prawdziwa bogini.

maja bohosiewicz w bikini instagram.com/majabohosiewicz

Problemy żołądkowe Mai Bohosiewicz podczas wakacji w Azji

Tajemnicą poliszynela jest to, co tak naprawdę dzieje się po zgaszeniu aparatu w egzotycznych krajach. Celebrytka nie owija w bawełnę i wreszcie przerywa milczenie na temat trudów azjatyckich podróży. Jej szczera relacja to prawdziwa jazda bez trzymanki, a luźne wzmianki o kultowej "pani zupce" czy nocnym "ladyboy show" brzmią jak scenariusz szalonego filmu. Prawda o tej z pozoru bajkowej wyprawie okazała się mieć jednak bolesne, fizyczne konsekwencje dla jej organizmu.

Chiang Mai, Koh Lanta, Krabi, Bangkok. Tysiące som tamów [tajska sałatka z zielonej papai - przyp. red.], morning glory [danie ze szpinaku - przyp. red.], litry kokosa, kilkanaście masaży stóp, kilometry w tuk-tukach, 2 kg w dół w biegunkach, mango sticky rice [kleisty ryż z mango], pani zupka, książki, świątynie, disco polo, tajski boks, ladyboy show

Mimo ekstremalnych rewolucji trawiennych, popularna 35-latka traktuje to miejsce jak swój azjatycki azyl. Gwiazda otwarcie przyznaje, że podróż do Tajlandii pozwala jej odrzucić celebrycką maskę i zapomnieć o opresyjnym wymogu idealnego wyglądu, którego wymaga od niej polski show-biznes. Z typową dla siebie swobodą, którą na co dzień odnajduje także w swojej willi, gdy relacjonuje Maja Bohosiewicz Hiszpania, zaznacza: "Mam większy luz".

Czasem myślę, że przecież tyle miejsc jeszcze nigdy nie widzieliśmy i po co po raz kolejny jechać do tego samego kraju. No właśnie po to uczucie, w które wprawia nas Taj - jakiegoś spokoju, luzu, braku makijażu, bezpieczeństwa. Nigdzie nie czuję się tak kompletnie wyluzowana jak tam. Zabierając ze sobą do walizki dwie sukienki, trzy T-shirty, jedne szorty i tylko jeden krem do pielęgnacji. Nie interesuje mnie tu fryzura, makijaż, strój. Lubię tu ludzi, lubię ich uprzejmość, powolność i to, że ni cholerę nie rozumiem, co do mnie mówią po angielsku. Dziękujemy, Tajlandio!

Maja Bohosiewicz odradza wakacje z niemowlakiem i małymi dziećmi

Ten szokujący szczegół z życia prywatnego wywołał prawdziwą burzę na Instagramie podczas zorganizowanej przez aktorkę sesji Q&A. Internautki wypytywały, czy egzotyczny urlop z niemowlakiem, taki jak chociażby na ukochane przez nią Malediwy, ma w ogóle rację bytu. Choć gwiazda powtarza, że "Malediwy to najlepsze miejsce na ziemi na wakacje", to jednak wakacje z dziećmi w innej strefie czasowej uważa za totalną katorgę. Zamiast owijać w sreberko trudy macierzyństwa, stanowczo wyperswadowała fankom podobne pomysły.

Dasz! Pytanie brzmi: Po co wydać tyle pieniędzy, żeby jedynie dać rade? (…). Ja popełniłam ten błąd i latałam. Latałam na koniec świata, żeby wozić swój czajnik, tonę mleka i finalnie spędzić „urlop” w innej strefie czasowej „uje***” się za własne pieniądze bujając dziecko w wózku po drogach zrobionych z piasku. Ja myślę, że na serio urlop to albo z ogarnięta babcią, albo po 3 roku życia

Prawdziwy szok nastąpił jednak przy kolejnym pytaniu o wczasy, gdzie internauci są podzieleni jej brutalnym podejściem do roli matki. Zamiast luksusowych wojaży, zmęczonym rodzicom poleciła tanie bilety do Radomia oraz krótki, bardzo dosadny apel: siedź na dupie.

Widziałam super bilety do Radomia. Tanie. Siedź na dupie. Idź lepiej na jedną noc ze starym do hotelu 10 km od Waszego domu się wyspać i zatrudnij nianie. Mniej kłopotu. Więcej radości

Jej mocne i pragmatyczne komentarze z pewnością wywołują skrajne emocje, zostawiając część perfekcyjnych mam bez słowa. A Wy co myślicie o szczerości Mai? Przesadziła z opisem "biegunek", czy właśnie za taki brak filtrów ją kochacie? Czekamy na Wasze komentarze!

"Taniec z Gwiazdami" zrujnował jej ciało. Maja Bohosiewicz pokazała szokującą prawdę.
Źródło: instagram.com/majabohosiewicz/
Reklama
Reklama