Świąteczny wyjazd do rodziców zapowiadał się spokojnie, ale tego nie spodziewał się nikt. Zamiast tradycyjnego dzielenia się jajkiem, na ulicach miasta rozegrał się prawdziwy wodny armagedon. Do brawurowej akcji dołączyła zgrana ekipa eks-partnerów artystki, czyli Iza oraz Damian. Ten nietypowy trójkąt zszokował fanów swoim bezwzględnym rajdem po ulicach, a udostępnione w sieci nagrania wywołały potężną burzę.
Doda i jej byli partnerzy na ulicach Ciechanowa. Tak Dorota Rabczewska bawiła się w lany poniedziałek
Tradycyjny śmigus-dyngus zazwyczaj kojarzy się z drobnymi psikusami, jednak Doda potraktowała go jak misję bojową. Uzbrojona w wielkie wiadra pełne wody, wyruszyła na łowy w specjalnie wynajętym busie. Towarzyszyli jej byli partnerzy, z którymi świetnie się bawiła, wylewając litry wody na niczego niepodejrzewających ludzi. Szokująca relacja z tego wydarzenia szybko trafiła na instagramowy profil Dody, wprawiając widzów w absolutne osłupienie. Wokalistka w przypływie euforii nie gryzła się w język:
Ku*wa, lepiej być nie może. Jap*erdolę, ale się jaram, jak pochodnia
Fot. Gałązka/AKPA
Starcie Dody z seniorem na przystanku. Mężczyzna próbował kopnąć wokalistkę
Niestety, wodne szaleństwo nie wszystkim przypadło do gustu. W pewnym momencie doszło do niezwykle nerwowej sytuacji na miejskim przystanku autobusowym. Zaskoczony lodowatą falą starszy pan wpadł w prawdziwą furię i zaczął odganiać artystkę, próbując ją po prostu kopnąć. Oberwało się również mężczyźnie wychodzącemu ze sklepu, bo taryfy ulgowej nie przewidziano dla nikogo. Obserwując takie zachowanie, w sieci wrze, a oburzeni internauci nie mają litości dla gwiazdy. Rodzinny Ciechanów na długo zapamięta ten dzień, zwłaszcza że celebrytka zapomniała o jakichkolwiek granicach, nie przejmując się nawet obecnością policji.
Wyświetl ten post na Instagramie
Ile wynosi mandat za oblanie wodą w lany poniedziałek? Doda może zapłacić fortunę
Prawny aspekt takich zabaw nie pozostawia złudzeń. W polskim prawie mandat za oblanie wodą osoby bez jej zgody wynosi od 20 złotych do nawet 5 tysięcy złotych. Biorąc pod uwagę liczbę poszkodowanych przechodniów, portfel wokalistki mógłby po tym jednym dniu naprawdę mocno ucierpieć. Największe oburzenie wzbudził jednak moment, w którym wodna amunicja gwiazdy ostatecznie uległa wyczerpaniu.
Wokalistka postanowiła uzupełnić braki w iście szokujący sposób. Na nagraniu widzimy, jak zabiera wiaderko małemu chłopcu, którego chwilę wcześniej wspólnie z koleżanką bezwzględnie zlała wodą. To była wręcz parada bezwstydności, a artystka w swoim żywiole działała kompletnie bez hamulców. A Wy co o tym sądzicie? Czy Doda faktycznie przesadziła, czy to tylko niewinna tradycja? Dajcie znać w komentarzach!