Sikorski pokazał "mapę wstydu". Dla Nawrockiego ma krótki komunikat: "To osłabianie Polski" [mapa]

Sikorski pokazał "mapę wstydu". Dla Nawrockiego ma krótki komunikat: "To osłabianie Polski" [mapa]

Sikorski pokazał "mapę wstydu". Dla Nawrockiego ma krótki komunikat: "To osłabianie Polski" [mapa]

x.comsikorskiradek

Primaaprilisowe żarty dobiegły końca. Radosław Sikorski bezlitośnie wykłada karty na stół. Szef MSZ opublikował porażającą "mapę wstydu", udowadniając, że przez decyzje prezydenta Polska staje się dyplomatycznym pośmiewiskiem na arenie międzynarodowej. Konflikt przybiera na sile i uderza w nasze bezpieczeństwo.

Reklama

Dlaczego Polska nie ma ambasadorów w 88 krajach?

Jeszcze niedawno internet żył niewinnym żartem o rzekomym podpisaniu kilkudziesięciu nominacji. W serwisie x.com polski minister spraw zagranicznych pozwolił sobie na primaaprilisowy prank z Karola Nawrockiego pisząc:

Miło mi poinformować, że do @MSZ_RP dotarł właśnie pakiet 42 podpisanych nominacji ambasadorskich.
Dziękuję Panu Prezydentowi @NawrockiKn, zwłaszcza za mianowanie apolitycznych dyplomatów którzy służą ojczyźnie z narażeniem życia w Kijowie, Teheranie i Abu Zabi.

Żart trwał krótko i już kolejnego dnia Radosław Sikorski postanowił uciąć śmiechy i pokazał brutalną prawdę. Szef resortu wyznał bez ogródek, jak dramatycznie wygląda sytuacja polskiej dyplomacji.

Opublikowana przez niego mapa wstydu dosłownie wbija w fotel. Okazuje się, że w prawie połowie krajów, dokładnie w 88 państwach, nie posiadamy oficjalnego przedstawiciela najwyższej rangi. Minister jednoznacznie wskazuje, że winę za ten stan rzeczy ponosi Karol Nawrocki.

A dzisiaj na poważnie. W prawie połowie krajów, w sumie 88, Polska nie ma przedstawiciela w randze ambasadora. Zgodnie z ustawą złożone wnioski są u Karola Nawrockiego. Rolą prezydenta nie jest walka z rządem, paraliżowanie państwa i osłabianie naszej pozycji międzynarodowej.

Spór o Bogdana Klicha i Ryszarda Schnepfa: punkt zapalny między MSZ a prezydentem

Ten wyniszczający spór o ambasadorów trwa nieprzerwanie od marca 2024 roku. Wtedy właśnie resort dyplomacji zdecydował o natychmiastowym zakończeniu misji ponad 50 dotychczasowych przedstawicieli. Od tamtej pory w kluczowych placówkach zastępują ich dyplomaci o niższej randze, funkcjonujący jako chargé d’affaires.

Zgodnie z Ustawą o służbie zagranicznej, ostateczny podpis pod mianowaniem wyznaczonej osoby zawsze składa prezydent. Zarówno Andrzej Duda, jak i obecny gospodarz Pałacu Prezydenckiego, twardo blokują wybrane przez rząd nazwiska. Prawdziwym punktem zapalnym w relacjach na szczycie są kandydatury Bogdana Klicha do Waszyngtonu oraz Ryszarda Schnepfa do Włoch.

Karol Nawrocki w czasie spotkań z Polonią; Radosław Sikorski w Nowym Jorku ONZ instagram.com

CZYTAJ WIĘCEJ: Sikorski ujawnił kompromitujące zdjęcie Nawrockiego z Rosji! "Ja bym tam nie pojechał"

Wzajemne oskarżenia polityków. Marcin Przydacz i Marcin Bosacki zabierają głos

Ostra publikacja ministra wywołała istną burzę, a w sieci wrze: stronnicy prezydenta zarzucają szefowi MSZ sprowadzanie powagi urzędu do poziomu żenującego kabaretu. Głos zabrał polityk Marcin Przydacz, stając w obronie honoru zdezorientowanych dyplomatów.

Sprawa polskich ambasadorów i paraliżu służby zagranicznej, jaki wywołał min. Sikorski – jest sprawą poważną. Nie wydaje mi się, aby kiepskie żarty były tutaj wskazane. Wielu ambasadorów/kierowników placówek niestety uwierzyło i dostaje gratulacje od kolegów z korpusu dyplomatycznego. Teraz, pełni ambarasu, muszą się z tego głupiego żartu tłumaczyć. Zostali upokorzeni. Minister spraw zagranicznych jest od dbania o prestiż polskiego korpusu zagranicznego, a nie od jego upokarzania.

Strona rządowa nie pozostała dłużna w tej medialnej bitwie. Z ramienia koalicji szybko zripostował Marcin Bosacki, który ostro odrzucił oskarżenia o upokarzanie państwa. W swojej wypowiedzi wskazał palcem bezpośrednio na osobę, która jego zdaniem unika konstytucyjnych obowiązków.

Jak dobrze wiemy, do nominacji brakuje podpisu prezydenta, nie ministra spraw zagranicznych. Ten swój konstytucyjny obowiązek wykonuje. Upokarza Państwo Polskie ten, kto przez osiem miesięcy nie podpisał nawet jednej nominacji – a nawet listów uwierzytelniających ambasadorów RP przez poprzednika już nominowanych.

Ta dyplomatyczna przepychanka przypomina już otwartą wojnę na samej górze. Politycy obrzucają się błotem w mediach społecznościowych, a Polska wciąż pozostaje bez oficjalnych reprezentantów w niemal połowie państw globu. Ten przedłużający się dyplomatyczny pat i paraliż państwa uderza ostatecznie w nas wszystkich, drastycznie osłabiając bezpieczeństwo i pozycję Polski na świecie. Jak myślicie, kto powinien wreszcie ustąpić w tym gorszącym sporze?

Marta Nawrocka w błękicie u boku Melanii Trump. Ewa Minge nie gryzła się w język: "To wybór przewidywalny" [zdjęcia]
Źródło: X/WhiteHouse
Reklama
Reklama