Edycie Pazurze puściły nerwy pod szkołą córki. Oskarżyła mężczyznę o najgorsze. Wszystko się nagrało [wideo]

Edycie Pazurze puściły nerwy pod szkołą córki. Oskarżyła mężczyznę o najgorsze. Wszystko się nagrało [wideo]

Edycie Pazurze puściły nerwy pod szkołą córki. Oskarżyła mężczyznę o najgorsze. Wszystko się nagrało [wideo]

X/Konfitura

Podczas gdy fani przywykli do kolorowych kadrów z życia żony Cezarego Pazury, rzeczywistość przed warszawską szkołą okazała się brutalna. Edyta Pazura urządziła youtuberowi prawdziwe piekło pod placówką, a sieć zapłonęła po oskarżeniach, których nikt się nie spodziewał. "Niczego nie żałuję" – grzmi celebrytka, ale twórca nagrania ma na ten temat zupełnie inne zdanie.

Reklama

Konfrontacja pod szkołą. Kim jest youtuber z kanału Konfitura?

Edyta Pazura nie zamierzała milczeć, gdy zobaczyła wycelowany w siebie obiektyw. Na jej drodze stanął twórca kanału Konfitura, który od miesięcy bezlitośnie poluje na warszawskich kierowców. Anonimowy mężczyzna z kamerą regularnie dokumentuje popychanie przepisów do granic przez osoby znane z pierwszych stron gazet.

Wcześniej z autorem bezkompromisowego kanału spierali się w podobnych okolicznościach chociażby Radosław Majdan oraz Marcin Meller. Tym razem jednak zwykła drogowa interwencja przerodziła się w gigantyczną awanturę, która całkowicie wstrząsnęła internetem. Nikt nie spodziewał się, że sytuacja wymknie się spod kontroli aż tak bardzo.

Edyta Pazura parkuje na chodniku i atakuje. "Nasze dzieci są nagrywane"

Gwiazda postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i po głośnym starciu przerywa milczenie na Instagramie. Edyta Pazura wyznaje bez ogródek, że popełniła błąd, zostawiając swoje auto w niedozwolonym miejscu. Zamiast jednak poprzestać na przeprosinach za to incydentalne parkowanie na chodniku z 18 marca, celebrytka natychmiast przeszła do potężnego ataku.

Rozwścieczona matka zarzuciła youtuberowi, że jego rzekoma obywatelska postawa to tak naprawdę nagrywanie dzieci pod szkołą i publiczne ujawnianie lokalizacji placówek oświatowych. Znana celebrytka nie owijała w bawełnę, a jej mocne słowa błyskawicznie poniosły się po sieci.

Zniknęło we wcześniejszych stories, więc napiszę jeszcze raz, zamykając temat. Było pytanie, 'czy lubię jeździć po chodnikach'. Nie, nie lubię i nie jeżdżę, zaparkowałam na chodniku - tak, źle. Przeprosiłam, przyjęłam do wiadomości, że nie będę tak parkować. Dzisiaj zaparkowałam prawidłowo i stanęłam w obronie innych rodziców, spodziewając się i będąc świadomą, że Pan wygrzebie stary film ze mną, dokładnie z 18.03. Nie żałuję jednak, mimo że zbiegło się tutaj stado żołnierzy, wyzywając mnie od najgorszych - trudno, przeżyję. Dlaczego? Dlatego że nasze dzieci oraz my jesteśmy dzień w dzień nagrywani. Niektóre relacje na żywo pokazują twarze tych dzieci oraz adresy placówek. Nie zgadzam się, aby ktoś chronił swoje prawa, tym samym łamiąc prawa innych. Nie jesteśmy w niczym lepsi od innych, ale gorsi też nie. Można to parkowanie zgłosić odpowiednim służbom, zrobić zdjęcia, ale to codzienne podchodzenie pod placówki stresuje przede wszystkim dzieci, które nie wiedzą, co się dzieje, a jeszcze często dochodzi do awantur, które już są nie do zniesienia. I na pewno nikt z rodziców nie chce nikomu zrobić krzywdy i łamać przepisów, 'bo tak'

Szokująca odpowiedź youtubera. "Zasugerowała w przestrzeni publicznej, że mogę być pedofilem"

Na odpowiedź wywołanego do tablicy twórcy nie trzeba było długo czekać. Mężczyzna opublikował w sieci nagranie z całego zajścia i wytoczył przeciwko gwieździe najciężze możliwe działa. Youtuber mówi wprost, że Edyta Pazura uderzyła poniżej pasa i w przypływie złości próbowała doszczętnie zniszczyć jego reputację.

Zgromadzona widownia – 280 tysięcy obserwujących na Instagramie i 50 tysięcy na Facebooku – stała się w tym konflikcie potężną bronią w rękach celebrytki. Internetowy twórca nie ukrywał oburzenia faktem, że gwiazda postanowiła wykorzystać swoje zasięgi do rozsiewania tak drastycznych podejrzeń.

Dla pani Edyty nagrywanie wykroczeń i zwracanie uwagi kierowcom jest niedopuszczalne. Z tego powodu zasugerowała w przestrzeni publicznej, że mogę być pedofilem. Zrobiła to ponownie, korzystając z widowni 280 tysięcy obserwujących na Instagramie oraz 50 tysięcy obserwujących na Facebooku. (...) Pani Edyta zapewniła również, że dzisiaj zaparkowała prawidłowo. Zapomniała jednak wspomnieć, że w inne dni zdarza jej się jeździć po chodniku. (...) Jazda po chodniku jest wyjątkowo niebezpieczna i nieodpowiedzialna. Rodzice z tego powodu boją się puszczać swoje dzieci do szkoły na piechotę. Pani Edyta zdaje się tego nie rozumieć

Internauci podzieleni po awanturze Pazury. Czy celebrytka przesadziła?

Ten bezprecedensowy konflikt błyskawicznie podzielił Polaków na dwa zwaśnione obozy. Z jednej strony w sieci zawrzało od głosów matek, które stanęły murem za wściekłą gwiazdą. Według nich celowanie kamerą w zestresowane rodziny o poranku to przekroczenie wszelkich granic i bezczelna prowokacja.

Z drugiej strony tysiące internautów nie zostawiło na Pazurze suchej nitki za skrajnie niebezpieczne popychanie przepisów do granic. Fani kanału Konfitura grzmią w komentarzach, że znane nazwisko absolutnie nie zwalnia z przestrzegania prawa, a jazda po chodniku to śmiertelne zagrożenie dla pieszych. Emocje sięgają zenitu i wszystko wskazuje na to, że ten spór szybko nie ucichnie.

Edyta Pazura skradła show na Bestsellerach Empiku. Odsłoniła tak dużo, że fani przecierali oczy z wrażenia. Zapomniała też pewnego elementu garderoby
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama