Jarosław Kaczyński z wielką pompą zaprezentował w krakowskim "Sokole" kandydata na premiera, ale najnowsze sondaże zafundowały partii lodowaty prysznic. Wyborcy brutalnie weryfikują polityczny plan prezesa, a liczby obnażają gigantyczny problem. Prawica zagrała va banque, zupełnie ignorując fakt, że...
Polacy powiedzieli "dość". Miażdżące liczby dla kandydata PiS
Sondaż United Surveys dla Wirtualnej Polski to brutalny wyrok dla planów nowogrodzkiej centrali. Aż 58,3 proc. ankietowanych ocenia tę nominację negatywnie, przy czym kluczowe 41 proc. mówi twarde i bezkompromisowe "zdecydowanie źle". Badanie SW Research dla Onetu obnaża z kolei gigantyczny problem z żeńskim elektoratem. Kobiety są wybitnie sceptyczne wobec tej kandydatury – aż 59,2 proc. z nich nie chce Przemysława Czarnka w roli szefa rządu. Dla kontrastu mężczyźni wykazują nieco mniejszy opór, ale ogólny obraz to wciąż mur nie do przebicia.
Przemysław i Katarzyna Czarnek / Fot. facebook/przemyslaw-czarnek
CZYTAJ WIĘCEJ: Przemysław Czarnek oszalał na jej punkcie. Wydał fortunę, by być z Kasią. Kim jest jego żona? [zdjęcia]
Zderzenie ze ścianą. Konfederacja wyśmiewa plan prezesa
Głównym założeniem strategii PiS było zalotne mruganie okiem do skrajnej prawicy i odbicie wyborców od rosnącej w siłę konkurencji. Ten polityczny manewr zakończył się spektakularną katastrofą, bo aż 83 proc. zwolenników Konfederacji ocenia ten wybór całkowicie negatywnie. Trudno o gorszy prognostyk dla ugrupowania, które bez koalicjanta nie ma szans na powrót do władzy. Eksperci nie mają w tej kwestii żadnych złudzeń, a Marcin Duma z IBRiS brutalnie punktuje ten ruch:
Z punktu widzenia strategii wyborczej, nominacja ta jest obarczona sporym ryzykiem – Czarnek działa na wyborców umiarkowanych i młodych jak katalizator mobilizacji anty-PiS
Marysia Zawada/REPORTER
EAST NEWS
Hipokryzja na dachu. Jak strzelić sobie w polityczne kolano
Przemysław Czarnek podczas swoich wystąpień z dumą zapowiada oparcie polskiej energetyki na węglu, jawnie kpiąc z zielonej transformacji. W tym samym czasie polityk prywatnie zainstalował na dachu własnego domu nowoczesne panele fotowoltaiczne. Taka wizerunkowa schizofrenia błyskawicznie uderza w wiarygodność człowieka, który usilnie chce uchodzić za obrońcę tradycji. Trudno traktować poważnie kandydata, który z jednej strony czerpie zyski ze słońca, a z drugiej bezrefleksyjnie krzyczy z mównicy:
OZE-sroze
JACEK DOMINSKI/REPORTER east news Canva
Demograficzna przepaść. Wyborcy środka uciekają w popłochu
Sondaż SW Research bezlitośnie obnaża braki kandydata w walce o polityczne centrum. Im starszy wyborca, tym większa niewiara w cudowne ocalenie słupków poparcia – w grupie powyżej 50 lat aż 56 proc. badanych nie daje mu żadnych szans. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda wśród klasy średniej i osób dobrze zarabiających. Aż 63 proc. obywateli z dochodami powyżej 7000 zł netto uważa, że to fatalny wybór, który nie przyniesie prawicy żadnych korzyści. Ten nominat skutecznie odstrasza grupę docelową, która zazwyczaj decyduje o ostatecznym wyniku przy urnach.
Starcie z premierem. Cicha armia zdecyduje o wszystkim
Sondaż Ariadny przeprowadził bezpośrednią symulację starcia o fotel szefa rządu, zestawiając ze sobą dwa skrajne bieguny. Obecny premier Donald Tusk gromadzi w nim 32 proc. wskazań, podczas gdy pretendent z prawicy uzyskuje zaledwie 25 proc. Prawdziwym trzęsieniem ziemi jest jednak inna liczba – aż 43 proc. respondentów to osoby niezdecydowane. Polacy ewidentnie szukają stabilnej alternatywy, a twardy, radykalny wizerunek kandydata zniechęca ich do oddania głosu. Walka o centrum staje się niemal niemożliwa do wygrania przy tak potężnym elektoracie negatywnym.
Wyrok w zawieszeniu. Czy prezes wycofa się z błędu?
Fatalne notowania wywołują rosnącą panikę, a w sejmowych kuluarach narasta oczekiwanie na gwałtowny zwrot akcji. Aż 45 proc. Polaków wręcz liczy na to, że Jarosław Kaczyński po cichu wycofa się z tej karkołomnej decyzji. Lider prawicy zagrał w polityczną ruletkę, ale wyraźnie postawił żetony na niewłaściwe pole. Partii po prostu nie stać na samobójczą misję z nominatem, który działa na większość społeczeństwa jak płachta na byka. To swoisty wyrok zawieszony w próżni, który w każdej chwili może doprowadzić do politycznego tąpnięcia na samym szczycie.