Sylwia Peretti po długim milczeniu wraca z bolesnym rozliczeniem. 'Królowa życia', która w tragicznych okolicznościach straciła jedynego syna, wydała książkę. W szczerym wywiadzie-rzece opowiada o piekle, jakie przeszła, gdy cała Polska nazwała jej dziecko mordercą.
"Niepożegnani" – krzyk matki, która straciła wszystko
Już 25 marca odbędzie się premiera książki Peretti zatytułowanej "Niepożegnani". Publikacja to bardzo osobisty wywiad-rzeka, który z celebrytką przeprowadził Wiktor Słojkowski. Treść książki koncentruje się na niezwykle trudnym temacie, jakim jest strata dziecka i próba odnalezienia się w nowej rzeczywistości.
Powstała w bólu, z ogromnej miłości i tęsknoty, które nauczyły mnie patrzeć na życie z zupełnie innej perspektywy. Jej pisanie stało się dla mnie terapią. To historia widziana z mojej perspektywy - oczami matki, która straciła swoje jedyne, ukochane dziecko. (...) Przez długi czas tą tragedią żyła cała Polska i w pewnym sensie nadal żyje. Była komentowana, oceniana i analizowana z każdej strony. Z dnia na dzień stałam się najbardziej hejtowaną matką w kraju. Mój syn był nazywany mordercą, choć był to tragiczny wypadek, w którym sam stracił życie. Ciężar tej historii spadł wtedy na mnie.
Sylwia Peretti wyraźnie zaznacza, że jej książka absolutnie nie powstała po to, by kogokolwiek wybielać.
Ale przede wszystkim jest to głos mojego dziecka. Głos, którego ja już nigdy nie usłyszę. Ta książka nie powstała po to, żeby kogokolwiek wybielać czy przekonywać. To moje spojrzenie na to, co się wydarzyło
Tylko ja wiem, co działo się ze mną w tych miesiącach. Ile łez spadło na te strony. Ile wspomnień musiałam w sobie na nowo otworzyć
instagram.com/sylwia_peretti
"Najbardziej hejtowana matka w Polsce" i łatka mordercy
Dramatyczny wypadek w Krakowie miał miejsce prawie trzy lata temu. Wtedy to zaledwie 24-letni Patryk Peretti zginął tragicznie po utracie panowania nad kierownicą. Wraz z nim na miejscu śmierć poniosło także trzech młodych pasażerów.
Od tamtej pory śmierć syna Sylwii Peretti była szeroko komentowana w mediach. Zamiast współczucia, na kobietę błyskawicznie spadł gigantyczny hejt w sieci. Internauci wydali własny wyrok, przypinając chłopakowi najgorsze możliwe łatki.
Z dnia na dzień stałam się najbardziej hejtowaną matką w kraju. Mój syn był nazywany mordercą, choć był to tragiczny wypadek, w którym sam stracił życie. Ciężar tej historii spadł wtedy na mnie
instagram.com/sylwia_peretti
Matka Boska Bolesna i dom pełen przerażającej ciszy
Autor książki nie gryzie się w język i porównuje Peretti do Matki Boskiej Bolesnej. Twierdzi, że celebrytka stała się uosobieniem cierpienia. Wiktor Słojkowski stwierdził wprost, że dawna gwiazda telewizji "jest uosobieniem bólu, który nie przemija". 44-letnia Sylwia Peretti postanowiła uwiecznić tę stratę, tatuując sobie niedawno datę i godzinę narodzin syna.
Najbardziej uderzającym symbolem odwróconego porządku świata stał się dla niej rodzinny grób. To miejsce dobitnie uświadamia, jak bardzo życie po śmierci syna odbiega od naturalnej logiki istnienia. W końcu to rodzice powinni być chowani przez dzieci, a nie odwrotnie.
To nie jest dla mnie tylko symbol. To grób rodzinny. Leży tam moja babcia, obok swojego syna i męża. Leży tam też mój syn. I wiem, że kiedyś będę leżeć tam także ja. To nie jest myśl abstrakcyjna czy metafora. To porządek, który został odwrócony, a którego nie da się naprawić. (...) Ten grób stał się miejscem, w którym spotykają się pokolenia, ale nie w sposób, w jaki powinny. Babcia i matka, syn i wnuk. Ciągnący się od pokoleń łańcuch życia został przerwany. Ci, którzy odeszli wcześniej, i ten, który nigdy nie powinien odeść przed nami
instagram.com/sylwia_peretti/
"Ludzie chcą, żeby kobieta w żałobie była cicho"
Polska opinia publiczna wciąż ma potężny problem z tym, jak powinna wyglądać żałoba po dziecku. Otoczenie często oczekuje, że kobieta szybko otrze łzy, nałoży makijaż i wróci do dawnych ról. Sylwia Peretti otwarcie buntuje się przeciwko takim absurdalnym żądaniom.
Ludzie chcą, żeby kobieta w żałobie była cicho. Żeby płakała krótko, najlepiej w czterech ścianach, a potem wróciła do życia - w makijażu, z przyklejonym uśmiechem. Śmierć dziecka wywraca wszystko, zaburza porządek rzeczy i narusza logikę istnienia. To się nie powinno wydarzyć. Naturalne jest to, że dzieci chowają rodziców, a nie odwrotnie. Kiedy tracisz dziecko, świat przestaje być logiczny, przewidywalny, uporządkowany
Dziś dawna celebrytka odnajduje sens w zupełnie nowej misji. Zamiast bywać na salonach, skupia się na wspieraniu innych kobiet, które przeżyły podobną tragedię. Odpowiadając codziennie na ich wiadomości, stara się przekuć swój własny dramat w realną pomoc.