Tajemnica śmierci Magdaleny Majtyki. Ten jeden błąd mógł kosztować życie?

Tajemnica śmierci Magdaleny Majtyki. Ten jeden błąd mógł kosztować życie?

Tajemnica śmierci Magdaleny Majtyki. Ten jeden błąd mógł kosztować życie?

instagram.com/majtykamagda

Znana wrocławska aktorka zaginęła bez śladu, a zaledwie kilkadziesiąt godzin później jej poszukiwania miały tragiczny finał. Ciało 41-letniej kobiety odnaleziono w lesie, 50 kilometrów od jej domu i zaledwie 200 metrów od rozbitego samochodu. Choć znane są już wstępne wyniki sekcji zwłok, sprawa pozostawia śledczych z ogromną liczbą niewiadomych.

Reklama

Śmierć 200 metrów od auta. Co wydarzyło się w Biskupicach Oławskich?

Tragiczne doniesienia obiegły media 6 marca. Ochotnicza straż pożarna odnalazła ciało Magdaleny Majtyki w lesie oddalonym o 50 kilometrów od Wrocławia. Kobieta leżała martwa zaledwie 200 metrów od swojego pojazdu.

Rozbity samochód aktorki, granatowy Opel Corsa, stał porzucony na leśnej drodze. Auto ewidentnie uderzyło w drzewo, miało rozbity zderzak i było szczelnie zamknięte.

W środku pojazdu nikogo nie było, a tuż obok odnaleziono kluczyki oraz wyłączony telefon. Policjanci musieli wybić szybę, by dostać się do wnętrza wraku. O tym, jak tragicznie zakończył się ten wypadek, poinformował reporter Polskiego Radia:

41-letnia Magdalena Majtyka nie żyje. Ciało kobiety zostało odnalezione na terenie Biskupic Oławskich. Na miejscu prowadzone są czynności przez policjantów pod nadzorem prokuratury

Magdalena Mojtyka w żółtej bluzce i jeansach instagram.com/majtykamagda

Sekcja zwłok nie przyniosła przełomu. Prokuratura ujawnia szczegóły

W poniedziałek przeprowadzono zaplanowane badanie w Zakładzie Medycyny Sądowej. Zleciła je Prokuratura Rejonowa w Oławie, by ustalić bezpośrednią przyczynę zgonu. Wstępne wyniki sekcji zwłok Majtyki nie przyniosły jednak oczekiwanego przełomu.

Głos w tej sprawie zabrał prokurator nadzorujący śledztwo, tłumacząc kolejne kroki służb.

Na podstawie zlecenia Prokuratury Rejonowej w Oławie w Zakładzie Medycyny Sądowej została przeprowadzona sekcja zwłok pani Magdaleny M. Biegli nie stwierdzili obrażeń ciała, które tłumaczyłyby zgon. Oznacza to, że muszą zostać przeprowadzone dalsze badania histopatologiczne oraz toksykologiczne, aby biegli mogli wskazać jednoznaczną przyczynę zgonu pokrzywdzonej. Od tych wniosków zależą dalszy tok postępowania, dalsze podejmowane czynności w sprawie

Tym samym sekcja zwłok Magdaleny Majtyki wykluczyła, by bezpośrednią przyczyną śmierci były obrażenia z wypadku drogowego. Jak dodał Damian Pownuk, "w dalszym ciągu nie ma żadnych dowodów wskazujących na udział osób trzecich w zgonie pokrzywdzonej".

Czy policja zawiodła? Kontrowersje wokół pierwszej interwencji

W sprawie szybko pojawił się fakt, który zbulwersował opinię publiczną. Okazuje się, że policja otrzymała zgłoszenie o porzuconym samochodzie dzień przed znalezieniem ciała. Służby nie powiązały jednak wówczas uszkodzonego auta z jakimkolwiek przestępstwem czy zaginięciem.

W przestrzeni publicznej natychmiast zaczęto zadawać pytania, czy gdyby teren przeszukano od razu, 41-letnia aktorka mogłaby przeżyć. Sama policja odpiera te zarzuty, wydając krótkie oświadczenie:

W momencie pierwszej interwencji związanej z pozostawionym pojazdem nie było żadnych przesłanek wskazujących na to, że ujawniony samochód może mieć związek z zaginięciem lub przestępstwem

Oficjalne zgłoszenie o poszukiwaniach wpłynęło kilka godzin po policyjnych oględzinach porzuconego opla. Prokurator Damian Pownuk zapowiedział weryfikację podjętych decyzji: "O tym, czy będzie jakieś postępowanie sprawdzające, zdecyduje prokurator referent. Zakładam, że stanie się to po przesłuchaniu policjantów".

Magdalena Mojtyka patrząca w górę instagram.com/majtykamagda

"Madziu, wróć do nas". Poruszający apel męża i kulisy zaginięcia

Zanim potwierdzono najgorsze informacje, poszukiwaniami żyła cała Polska. Zaginiona aktorka z Wrocławia wyjechała ze swojego domu na wrocławskich Wojszycach w środę, 4 marca. Przed zniknięciem odbyła standardowy dzień – była u dentysty, pracowała na planie filmowym i spotkała się z koleżanką.

Ostatni raz telefon kobiety logował się wieczorem, w rejonie ulicy Karkonoskiej na południu miasta. Zaginięcie nagłośnił mąż, a policja  natychmiast rozpoczęła akcję. W sieci udostępniano dramatyczny apel mężczyzny.

Zaginęła moja żona Magda Majtyka, ostatni raz była widziana w środę wieczorem na południu Wrocławia w okolicach ulicy Karkonoskiej. Prawdopodobnie poruszała się samochodem marki Opel Corsa DW6PS93 w granatowym kolorze. Od wczoraj trwają poszukiwania policji. Bardzo proszę o przekazywanie tej informacji w mediach społecznościowych

W kolejnym wpisie mąż dodawał: "Madziu, wróć do nas, kochamy ciebie i czekamy". Sytuację pogarszał fakt, że zaginiona aktorka na stałe przyjmowała leki, których nie miała przy sobie. Znana m.in. z serialu "Na Wspólnej" gwiazda miała 41 lat, ale była także profesjonalną kaskaderką. To właśnie ten fakt wzmacnia policyjną hipotezę, według której kobieta zdołała po uderzeniu w drzewo opuścić wrak o własnych siłach.

Śledztwo pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci

Obecnie postępowaniem zarządza wrocławska prokuratura. Śledztwo jest prowadzone pod kątem art. 155 Kodeksu karnego, co w języku prawniczym oznacza nieumyślne spowodowanie śmierci. Na obecnym etapie nikomu nie przedstawiono żadnych zarzutów.

Funkcjonariusze analizują dane z nawigacji GPS, bilingi telefoniczne oraz miejski monitoring. Kluczowe dla sprawy jest ustalenie, dlaczego śmierć aktorki nastąpiła na odludziu, kilkadziesiąt kilometrów od bezpiecznej trasy do domu. Samo badanie miejsca zdarzenia przyniosło niewiele odpowiedzi.

"Do wypadku doszło na drodze leśnej. Ślady hamowania były niewyraźne. Trudno określić prędkość w trakcie uderzenia" – precyzował prowadzący sprawę śledczy.

Dokładna przyczyna śmierci Magdaleny Majtyki pozostaje zagadką. Prokuratura zleciła dodatkowe badania toksykologiczne po śmierci oraz szczegółowe analizy histopatologiczne. Jak zapowiedział prokurator referent, na ostateczne wyniki laboratoryjne, które mogą zakończyć to śledztwo, trzeba będzie poczekać do dwóch miesięcy.

Joanna Koroniewska pokazała zmarłą mamę. Niesamowite, jak jest do niej podobna [porównujemy].
Źródło: instagram.com/joannakoroniewska; AKPA
Reklama
Reklama