Stateczny doktor Paweł Lubicz to dla widzów symbol telewizyjnej tradycji, ale za tą fasadą kryje się twarda waluta. Tomasz Stockinger po blisko 30 latach w najdłużej emitowanej polskiej telenoweli wreszcie otworzył temat swoich finansów. Aktor nie tylko potwierdził status milionera, ale też bez skrupułów zdradził, kto na planie zgarnia największą kasę.
"Charlie do mnie dzwoni". Tomasz Stockinger szczerze o statusie milionera
O tym, jak w rzeczywistości wyglądają zarobki gwiazd TVP, mówi się w kuluarach rzadko i bardzo niechętnie. Tym razem jednak maski opadły. Tomasz Stockinger oraz jego syn Robert gościli w niezwykle popularnym formacie, jakim jest WojewódzkiKędzierski podcast. To właśnie na oczach własnego syna, zapytany o to, ile zarabia Tomasz Stockinger, aktor wypalił bez ogródek o swoim majątku. Kuba Wojewódzki uderzył prosto z mostu, pytając wprost o wymierne korzyści z grania w telenoweli Klan.
"Czy "Klan" zrobił z ciebie milionera?" - Kuba Wojewódzki
"Nie no, oczywiście. Pracuję, zarabiam, odkładam, więc Charlie do mnie dzwoni co pewien czas" - Tomasz Stockinger
Okazuje się, że hasło Tomasz Stockingerjako milioner to nie jest medialna plotka, ale twardy fakt. Zamiast unikać odpowiedzi, gwiazdor przyznał, że zarobki aktorów grających latami w jednym formacie potrafią zbudować imponujące zaplecze finansowe. Wcielając się w kultową rolę od 1997 roku, regularnie powiększa swój kapitał i z uśmiechem odbiera telefony od doradców finansowych.
AKPA
Ujawniamy listę najlepiej opłacanych gwiazd "Klanu". Stockinger podał konkretne nazwiska
Kiedy w programie Kuba Wojewódzki podcast temat zszedł na to, ile zarabiają aktorzy w Klanie, gospodarze dociskali dalej. Stockinger nie zamierzał kryć się za bezpiecznymi ogólnikami i zrzucił prawdziwą bombę. Ujawnił, kto dokładnie tworzy finansową elitę produkcji i rozdziela najwyższe zarobki w Klanie. Choć sam zaznaczył, że jego stawka nie rozbija banku, z dumą podkreślił, że jest to "najwyższa półka".
"Nie, czegoś takiego nie odczuwam jakoś specjalnie, ale odczuwam wdzięczność i szacunek produkcji. Moja stawka dzienna, która nie jest żadną jakąś super stawką, to najwyższa półka, jeśli chodzi o te zasłużone nazwiska. Myślę o Grabarczyku - do jakiegoś czasu. Do niedawna Bursztynowicz i Trojanowska - czyli podstawa obsady" - Tomasz Stockinger
Tym samym zarobki gwiazd klanu przestały być pilnie strzeżoną tajemnicą. To właśnie ci serialowi weterani – Andrzej Grabarczyk, Barbara Bursztynowicz oraz Izabela Trojanowska – przez lata cieszyli się statusem najlepiej opłacanych graczy. Telewizja docenia finansowo tych członków, których obsada serialu Klan uznaje za fundamenty przyciągające widzów przed ekrany.
AKPA
Gorzka prawda o pracy w TVP. "Przekleństwo" i walka o to, by było jak najtaniej
Tutaj jednak pojawia się uderzający paradoks. Z jednej strony mamy milionowe zyski i luksusowe życie, a z drugiej – wieczne "dziadowanie" i cięcie kosztów na planie produkcji. Kiedy Piotr Kędzierski podcast skręcił w stronę ewentualnego transferu gwiazdora do konkurencji, Stockinger zburzył mit o telewizyjnym przepychu. Wypunktował bezlitosne realia branży, przyznając, że bez względu na stację, polskie seriale wynagrodzenia i koszty realizacji traktują tak samo.
"Po pierwsze to jest nierealne, co ty mi tu namalowałeś. Wszędzie jest tak samo. Wszędzie jest walka o widza i "jak najtaniej". To jest niestety przekleństwo tej pracy, że nigdy nie usłyszałem: "Zróbmy troszkę drożej, a to przyniesie nam dwa, trzy razy tyle efektu". Tylko przez cały czas jest myślenie: "Ach, gdyby się udało jeszcze taniej". (...) Jestem bardzo związany z Pawłem Karpińskim i całą ekipą. To jest rodzina. Przez tyle lat nie musimy ze sobą rozmawiać, wiemy, o co chodzi. Cudownie się pracuje w takim zespole. Druga sprawa to pewnego rodzaju moja lojalność, nie tylko wobec produkcji, ale wobec siebie. Zacząłem tę rolę i moim marzeniem jest dożyć ostatniego odcinka." - Tomasz Stockinger
Słowa aktora obnażają przykrą prawdę o tym, jak powstają najpopularniejsze hity – na każdym kroku trwa walka o widza jak najniższym kosztem. Widać, że to "przekleństwo" szukania oszczędności mocno uwiera weterana ekranu. Mimo tych gorzkich słów, Tomasz Stockinger pozostaje zadeklarowanym wiernym żołnierzem formatu i wieloletniego producenta. Jego marzenie, by wytrwać w tej samej roli aż do ostatniego klapsa na planie, to gigantyczny ewenement. W dzisiejszym bezlitosnym show-biznesie, gdzie stawki aktorów serialowych dyktują to, kto dla kogo gra, taka niezłomna lojalność to dziś widok równie rzadki, co trafienie szóstki w lotka.