To już pewne. W krakowskiej hali "Sokół" – miejscu symbolicznym, gdzie rodziły się zwycięskie kampanie Andrzeja Dudy i Karola Nawrockiego – Jarosław Kaczyński odkrył karty. Decyzja była trzymana w tak głębokiej tajemnicy, że do ostatniej chwili nie znali jej nawet wiceprezesi partii. Kandydatem PiS na premiera został Przemysław Czarnek.
Czarnek maszynistą pociągu PiS. Kaczyński ogłosił nazwisko w Krakowie
Atmosferę w krakowskim "Sokole" w sobotę 7 marca 2026 roku można było kroić nożem. Gdy prezes PiS Jarosław Kaczyński wszedł na scenę, nie bawił się w półśrodki. Od razu nakreślił wizję Polski stojącej nad przepaścią. Mówił o "nielegalnych imigrantach" oraz dramatycznym "zagrożeniu w zastępowalności pokoleń". To był wstęp do wskazania człowieka, który ma ten trend odwrócić. Wybór padł na Przemysława Czarnka.
Kim jest nowy faworyt Nowogrodzkiej? To nie tylko polityczny fighter, ale też człowiek z tytułami. Ma 48 lat, jest profesorem KUL i doktorem nauk prawnych. W swoim pierwszym wystąpieniu Czarnek natychmiast narzucił narrację kampanii, używając barwnej metafory kolejowej.
My znów z hali "Sokoła" po prezydencie Andrzeju Dudzie, po prezydencie Karolu Nawrockim wsiadamy do tego znakomicie naoliwionego, przygotowanego polskiego pociągu szybkich prędkości, po to, żebyśmy wszyscy wygrali dla Polski. Jak słyszałem, mam być maszynistą w tym pociągu. Prezes Jarosław Kaczyński jest kierownikiem.
Cel jest jasny: ten pociąg ma dojechać do stacji "Zwycięstwo" w wyborach parlamentarnych w 2027 roku. Czarnek, znany z ostrego języka, ma zmobilizować twardy elektorat i zakończyć to, co Kaczyński nazwał ze sceny "partyjną ojkofobią" – czyli wewnętrzną niechęć do własnego obozu.
instagram.com/czarnekpl/
CZYTAJ TAKŻE: Czarnek zszokował Polskę. "Jestem szczęśliwy, kiedy widzę psa na łańcuchu". Sieć nie wybaczyła
Wojna frakcji w cieniu nominacji. Co z Mateuszem Morawieckim?
Wybór Czarnka to jednak nie tylko uderzenie w opozycję, ale też wyraźny sygnał w wewnątrzpartyjnej wojnie. Cieniem na krakowskiej konwencji położył się ruch Mateusza Morawieckiego, który zaledwie dzień wcześniej zorganizował własną konferencję "Powered by Poland". Na Nowogrodzkiej odebrano to jednoznacznie – jako próbę sabotażu i przykrycia partyjnego show.
Sam Przemysław Czarnek nie gryzł się w język, komentując działania byłego premiera. Ocenił, że organizowanie takiego wydarzenia tuż przed konwencją jest "dziwne i niepotrzebnie wprowadza zamieszanie".
Jednak ostateczny cios nadziejom Morawieckiego zadał Mariusz Błaszczak. Szef klubu PiS jeszcze przed ogłoszeniem nazwiska stwierdził w mediach, że kandydatem będzie "polityk młodego pokolenia", w wieku zbliżonym do Karola Nawrockiego (ok. 43 lata). To automatycznie wykluczyło Morawieckiego, który zbliża się do 58. urodzin. Postawienie na radykalnego Czarnka zamiast na technokratę czy jednego z samorządowców (jak wymieniany wcześniej Lucjusz Nadbereżny), pokazuje, że PiS idzie na zwarcie, a nie na kompromisy.
instagram.com/morawieckipl
CZYTAJ TAKŻE: Mateusz Morawiecki pokazał rozczulające zdjęcie z wnukiem. Staś ma już rok. "To jest najważniejsze w życiu" [zdjęcie]
Internet nie bierze jeńców. "Pukanie w dno" czy "historyczna chwila"?
Gdy tylko nazwisko padło ze sceny, sieć zapłonęła. Komentarze polityków i publicystów pokazują skalę polaryzacji, jaką wywołuje postać byłego ministra edukacji. Opozycja nie zostawiła na decyzji Kaczyńskiego suchej nitki. Europoseł KO Andrzej Halicki zakpił z procesu decyzyjnego w PiS:
Miał być młody, wykształcony, nie skompromitowany i świeży, a z maszyny losującej wypadł Czarnek...
Jeszcze ostrzej zareagował Jarosław Wałęsa, który stwierdził bez ogródek:
Czarnek kandydatem PiS na premiera. To tylko znak, że PiS puka w dno od spodu. Okręt złodziei płynie na górę lodową.
Jednak nie brakuje głosów, że to strategiczny majstersztyk, mający na celu odzyskanie wyborców uciekających do prawej ściany. Artur Dziambor zauważył trzeźwo, że choć łatwo się z tej kandydatury naśmiewać, to w kontekście walki o elektorat Konfederacji, może to być "najlepszy możliwy wybór".
Pytanie pozostaje otwarte: czy "maszynista" Czarnek zdoła przekonać do siebie umiarkowanych wyborców centrum, czy też jego radykalny wizerunek jedynie zabetonuje twardy elektorat PiS, zamykając drogę do szerszej koalicji?