Tragedia na stacji Wola Bierwiecka rozegrała się w walentynki 14 lutego 2026 roku. 17-letni Dominik, chcąc pomóc kobiecie z wózkiem, został przytrzaśnięty przez drzwi i wciągnięty pod pociąg. Dziś nastolatek walczy o każdy oddech w warszawskim szpitalu, a jego ojciec przekazuje nowe, poruszające informacje o stanie syna.
Sekundy, które zmieniły wszystko. Dominik rzucił się na pomoc pasażerce
Do zdarzenia doszło 14 lutego 2026 roku na trasie łączącej Radom Główny z Warszawą Gdańską. To właśnie wtedy Wola Bierwiecka i wypadek pociągu zapisała na czarnych kartach historii regionu. 17-letni Dominik zauważył kobietę, która miała problem z wyprowadzeniem wózka z wagonu. Nastolatek ruszył ze wsparciem. Niestety, w ułamku sekundy drzwi składu zatrzasnęły się, klinując ramię chłopaka. Pociąg gwałtownie ruszył, ciągnąc uwięzionego nastolatka i wciągając go prosto pod koła rozpędzonej maszyny.
Służby ratunkowe musiały działać błyskawicznie, by wydostać zakleszczonego 17-latka. O skali akcji opowiedział kpt. Adrian Skrzek z radomskiej straży pożarnej, wskazując na ogromne zaangażowanie ratowników:
W działaniach wzięło udział łącznie 17 strażaków. Osoba poszkodowana, która leżała na torowisku, została objęta opieką przez ratowników medycznych. Nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, pomocy ratownikom medycznym oraz ewakuacji około 70 osób z pociągu.
zdjęcie ilustracyjne - Pixabay
Dramatyczne wieści ze szpitala. Ojciec Dominika zabrał głos
Dominik w ciężkim stanie został przetransportowany do specjalistycznego szpitala w Warszawie. Obrażenia okazały się niezwykle rozległe. Obecnie chłopak jest podłączony do aparatury podtrzymującej życie, a lekarze toczą batalię o jego uratowanie. Rodzina czuwa przy łóżku nastolatka, licząc na przełom.
W rozmowie z dziennikarzami Faktu tata 17-latka przekazał najnowsze wieści. Choć sytuacja wciąż jest krytyczna, pojawił się cień szansy.
Może coś troszkę się poprawiło, ale cały czas walczymy o jego życie.
Polska mobilizuje się dla młodego bohatera. "Oddajcie krew dla Dominika"
Informacja o dramacie na torach wstrząsnęła lokalną społecznością. W internecie natychmiast ruszyła lawina udostępnień z apelem o krew dla Dominika. Mieszkańcy, służby i rówieśnicy zjednoczyli się, by wesprzeć walczącego o życie chłopaka. W akcję pomocy zaangażowali się m.in.:
- Strażacy z OSP Dobieszyn,
- Uczniowie I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Radomiu,
- Parafia św. Józefa w Radomiu.
Każdy dzień to nowa walka dla Dominika i jego bliskich. Zbiórki krwi trwają, a wszyscy mają nadzieję, że młody organizm wygra to najważniejsze starcie.