Zaledwie 15 minut na sali sądowej, a chwilę później kluczyki do bestii za 600 tysięcy złotych w dłoni. Tak Sandra Kubicka radzi sobie z rozwodem z Aleksandrem Milwiw-Baronem. Podczas gdy jedni po rozstaniu leczą rany w ciszy, modelka stawia na terapię szokową – luksusowym Range Roverem. To prezent "od siebie dla siebie", który ma być symbolem nowego, odważnego rozdziału. I trzeba przyznać, że robi piorunujące wrażenie.
"W rok konia wjeżdżam na ostro". Bestia za 600 tysięcy ma leczyć złamane serce?
Zaledwie dwa dni po nerwowej wizycie w sądzie, Sandra Kubicka pokazała, jak naprawdę wygląda jej "nowy początek". To nie są łzy w poduszkę, a lśniący, nowiutki Range Rover prosto z salonu. Modelka postawiła na absolutnie zjawiskową konfigurację – głęboką czerń połączoną z wiśnią i wstawkami w kolorze różowego złota. Jak sama przyznała, "robią taką robotę". Co ważne, podkreśliła, że to nie żadna współpraca, a auto kupione za własne, ciężko zarobione pieniądze.
Podekscytowana celebrytka ogłosiła światu: "Moja nowa bestia", dodając, że ma zamiar wejść w nowy etap z przytupem.
Od siebie dla siebie. W rok konia wjeżdżam na ostro. Ta czerń z wiśnią według mnie to najpiękniejsza konfiguracja. Jak Wam się podoba?
Swoje wielkie wejście w nowy rozdział życia skwitowała zaskakującym podpisem, który jedni uznają za manifest siły, a inni za prowokację:
Niegrzeczne s*ki pragną niegrzecznego chłopca.
Czyżby to była szpila wbita (jeszcze) mężowi?
instagram.com/sandrakubicka
On zmienia fryzurę, ona auto. Tak Baron i Kubicka radzą sobie z rozwodem
Podczas gdy Sandra Kubicka inwestuje w "nieruchomość na kołach", jej mąż, Aleksander Milwiw-Baron, również ogłosił "nowy etap", choć jego wersja jest znacznie bardziej budżetowa. Muzyk postawił na... odświeżenie fryzury, dodając do swoich dredów blond pasemka. Tanie zmiany na głowie kontra fortuna wydana na auto – kontrast jest aż nadto widoczny.
Oboje próbują radzić sobie z rozstaniem, którego kulisy nie wyglądają kolorowo. Pierwsza rozprawa rozwodowa, która odbyła się 25 lutego w Sądzie Okręgowym w Warszawie, trwała zaledwie 15 minut. Temperatura konfliktu jest więc wysoka, a para nie doszła do porozumienia. Kolejny termin wyznaczono na marzec.
instagram.com/sandrakubicka
To nie tylko auto. Kubicka przechodzi życiową rewolucję
Nowy Range Rover to tylko wierzchołek góry lodowej w wielkiej rewolucji, jaką Sandra Kubicka funduje sobie w ostatnich miesiącach. 31-latka postanowiła odmienić swoje życie niemal na każdej płaszczyźnie. Lista zmian jest imponująca:
- Przeprowadzka do nowego mieszkania
- Zamknięcie swojego lokalu z matchą w Warszawie
- Zapowiedź operacji wymiany implantów piersi
- Głośny powrót do świata modelingu
Widać, że modelka inwestuje w siebie na potęgę. Kwota 600 tysięcy złotych za auto to zaledwie punkt wyjścia – bogatsze wersje tego modelu potrafią kosztować nawet milion. To jasny sygnał jej niezależności finansowej. Mimo to, w niedawnych refleksjach przyznała, że luksus to nie wszystko.
Mamy wszystko, ale nie mamy nic tak naprawdę. Mamy wszystkie torebki projektantów, drogie samochody. A tak naprawdę chcemy tylko miłości.
Czy "nowa bestia" okaże się wystarczającym pocieszeniem? Fani z pewnością będą śledzić każdy jej kolejny ruch.