Ikona mody, która od 2009 roku budowała swoje imperium, została wciągnięta w narrację, z którą nie chce mieć nic wspólnego. Maffashion przez lata znosiła medialny szum, ale wieść o tym, że Sebastian Fabijański zadebiutuje w "Tańcu z Gwiazdami", przelała czarę goryczy. Julia Kuczyńska przerwała milczenie i w mocnych słowach wyznała, dlaczego sama wzięła udział w show. Chodziło o "wyczyszczenie" internetu z nazwiska Rafalala.
Maffashion o kulisach udziału w "TzG". "Poszłam tam, aby po wpisaniu mojego nazwiska nie wyskakiwała Rafalala"
Fakt, że Sebastian Fabijański zadebiutuje na parkiecie już w najbliższą niedzielę, stał się zapalnikiem nowej afery. Dla Julii Kuczyńskiej to cios, który przywołał najgorsze wspomnienia. Maffashion to jedna z najbardziej wpływowych polskich influencerek, która swoją pozycję budowała ciężką pracą w czasach, gdy ten zawód w Polsce praktycznie nie istniał. Teraz, zamiast o jej sukcesach, znów mówi się o skandalach byłego partnera.
Gwiazda podczas gali Bestsellery Empiku ucięła spekulacje krótkim "Nie mam zdania", ale w sieci postanowiła wyłożyć karty na stół. W emocjonalnym wpisie wyjaśniła, że jej przygoda z programem miała drugie, mroczne dno. Chciała walczyć z algorytmami Google, które bezlitośnie łączyły ją z aferą Rafalali.
Cześć. Może czas napisać to wprost i przestać się gryźć w język przy każdej możliwej sytuacji (tak jak na tym nagraniu). Do "Tańca z Gwiazdami" poszłam z kilku powodów. Między innymi po to, aby przestać być łączoną ze spotkaniami Sebastiana z Rafalalą.
Julia wprost przyznaje, że była to desperacka próba odzyskania kontroli nad własnym wizerunkiem.
Zdecydowałam się na program show (pierwszy taki w moim życiu), aby zrobić coś dla siebie, aby wreszcie po wpisywaniu mojego imienia i nazwiska w sieci nie wyskakiwała Rafalala, u której to nie ja gościłam.
AKPA
Julia Kuczyńska jako "zasłona dymna". Gorzkie słowa o manipulacji mediami
Maffashion wali prosto z mostu: była wykorzystywana jako medialna tarcza. Influencerka nie przebiera w słowach, opisując piekło, jakie przeszła w latach 2020–2022. Kuczyńska punktuje, że to nie ona powinna się tłumaczyć z cudzych błędów.
To nie były moje spotkania, to nie były moje storki, wywiady i "pomyłki"
Te słowa nie pozostawiają złudzeń co do intencji osób trzecich. Blogerka czuje się ofiarą cynicznej gry, w której jej milczenie było wykorzystywane przeciwko niej.
Niestety z uwagi na ówczesny związek byłam z nią łączona, lądowałam w nagłówkach, następnie zaczęto używać mnie jako zasłony dymnej. Nigdy nie udzieliłam żadnego wywiadu, w którym poruszyłabym ten temat. Wręcz odwrotnie... Zaczęłam się medialnie wycofywać.
AKPA
Maffashion stawia twarde granice: "Nie wysyłajcie mi wiadomości"
Teraz, gdy Sebastian Fabijański wkracza na ten sam parkiet, na którym Julia leczyła swoje rany (tańcząc w parze z Michałem Danilczukiem), celebrytka mówi stanowcze "dość". Maffashion nie chce być już "łącznikiem" i wystosowała do dziennikarzy dramatyczny, ale ostateczny apel.
Uprzejmie proszę wszystkie media o niepytanie mnie o Sebastiana i jego udział w programie. Proszę nie wysyłać mi ciągle wiadomości oraz nie pytać mnie na wydarzeniach medialnych o jego udział w show. Dzięki udziałowi w programie na chwilę odczułam spokój. Teraz, kiedy ten sam program stał się kolejnym "łącznikiem" w mediach, oznajmiam, że nie chcę i nie będę dawała żadnego komentarza. Powód podany jest wyżej
To oświadczenie to nie prośba, to żądanie. Julia Kuczyńska kończy ten etap raz na zawsze. Teraz liczy się dla niej tylko spokój i wychowanie syna z dala od blasku fleszy skierowanych na skandale jego ojca.