To wyznanie odbije się szerokim echem. Choć Andrzej Piaseczny od lat wiedzie spokojne życie u boku ukochanego, tym razem postanowił wyłożyć kawę na ławę. Juror "The Voice Senior", który na ekranie błyszczy w blasku fleszy, po godzinach ucieka do swojej twierdzy. I właśnie zdradził, co tak naprawdę dzieje się za zamkniętymi drzwiami jego "wioseczki".
"Wszystko zostaje w naszej wioseczce". Piaseczny o chronieniu prywatności
Andrzej Piaseczny to ewenement w polskim show-biznesie. Zamiast brylować na bankietach, woli ciszę podkieleckiej wsi. I choć fani daliby się pokroić za jedno zdjęcie ze ścianki z jego partnerem, artysta pozostaje nieugięty.
W najnowszym wywiadzie dla "Pomponika" Piasek nie gryzł się w język. Porównał swoje gniazdko do... światowej stolicy hazardu. Brzmi absurdalnie? A jednak w jego ustach nabiera to głębszego sensu.
Pozwólcie, że to, co dzieje się w Las Vegas, zostaje w Las Vegas. W naszym przypadku - w naszej wioseczce. Nie jesteśmy tego rodzaju rodziną, która się eksponuje, pokazuje na ściankach, opowiada o sobie.
Krótko, zwięźle i na temat. Piaseczny nie bawi się w celebryckie gierki i nie zamierza sprzedawać swojej intymności za garść lajków. To pstryczek w nos dla wszystkich "par z okładek", które chętniej pozują, niż ze sobą rozmawiają.
Ale to nie wszystko. Muzyk poszedł o krok dalej i zdradził, co tak naprawdę trzyma go przy partnerze po tylu latach, rzucając światło na "brudną" prawdę o związkach.
instagram.com/andrzejpiaseczny_official
Recepta na miłość według Piaska. "To jest zwycięstwo"
Kiedy Andrzej Piaseczny mówi o miłości, nie rzuca pustych frazesów ani nie pudruje rzeczywistości. Wie, że motyle w brzuchu to nie wszystko, a życie to nie komedia romantyczna.
Próba czasu. Kiedy jest się z kimś wiele lat, to wstawanie codzienne, uśmiechanie się, jest bardzo ważne. [...] Muszą być górki, dołki. To, żeby przetrwać z kimś tak długo - połowę tego - to jest zwycięstwo.
W dobie Tindera i szybkich randek Piasek ostrzega przed desperackim "gonieniem za potrzebą". Jego coming out sprzed lat był dowodem na życie w zgodzie ze sobą, a teraz dzieli się prostą, choć brutalną prawdą: nic na siłę.
Zrozumienie, akceptacja, różnice […] musisz znaleźć odpowiedniego człowieka. Czasem ludzie gonią za potrzebą [...], a tak naprawdę miłość i człowiek przychodzi, kiedy ma przyjść, a nie kiedy się go szuka.
Andrzej Piaseczny udowadnia, że warto czekać na to jedno, prawdziwe "zwycięstwo", zamiast zadowalać się byle czym.